Mężczyźni częściej podchodzą do technologii z entuzjazmem, podczas gdy kobiety są wobec niej bardziej sceptyczne – wynika z piątej edycji tego badania, które przeprowadziły CNBC i SurveyMonkey.

Mężczyźni częściej ufają sztucznej inteligencji

Aż 69 proc. ankietowanych mężczyzn uważa, że AI jest „wartościowym asystentem i współpracownikiem”, podczas gdy z tym stwierdzeniem zgadza się 61 proc. kobiet. Połowa kobiet biorących udział w badaniu patrzy na sztuczną inteligencję z podejrzliwością i twierdzi, że „korzystanie z AI w pracy przypomina oszustwo”. Wśród mężczyzn zgadza się z tym tylko 43 proc. ankietowanych.

Czytaj więcej

Kobiety zakochują się w sztucznej inteligencji. Duży problem dla Pekinu

Szczegóły badania ujawniono ponad trzy lata po rozpoczęciu boomu na generatywną sztuczną inteligencję, który nastąpił wraz z premierą ChatGPT firmy OpenAI. Od tego czasu chatboty szybko się rozpowszechniły, a następnie pojawiły się kolejne usługi, takie jak generowanie obrazów i wideo przez AI, agenci do programowania oraz różnego rodzaju narzędzia umożliwiające tworzenie aplikacji za pomocą kilku poleceń tekstowych i kliknięć myszy.

Sztuczna inteligencja może zastąpić znaczną część oprogramowania używanego w firmach. To jeden z powodów, dla których akcje spółek programistycznych w ciągu ostatniego roku wyraźnie straciły na wartości.

Kobiety są mniej liczne w branży technologicznej. W wielu krajach stanowią ok. 25–30 proc. pracowników sektora IT, a w specjalizacjach związanych bezpośrednio z AI czy analizą danych ich udział bywa jeszcze niższy.

Kobiety rzadziej korzystają z AI w pracy

W miejscu pracy mężczyźni korzystają z AI częściej niż kobiety. Prawie dwie trzecie kobiet (64 proc.) deklaruje, że nigdy nie używa sztucznej inteligencji w pracy, podczas gdy wśród mężczyzn odsetek ten wynosi 55 proc. W grupie intensywnych użytkowników AI również przeważają mężczyźni – 14 proc. z nich twierdzi, że korzysta z AI „wiele razy dziennie”, w porównaniu z 9 proc. kobiet. Jak to wytłumaczyć? Branże statystycznie zdominowane przez kobiety – takie jak administracja, HR czy edukacja – znajdują się na „pierwszej linii frontu” automatyzacji. Niechęć do adaptacji AI w tych sektorach może być więc realnym zagrożeniem dla stabilności zatrudnienia kobiet, które w 2026 roku coraz częściej staną przed wyzwaniem konieczności szybkiego przebranżowienia.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Temat sztucznej inteligencji jest obecnie stałym elementem dyskusji wśród szefów firm. Prezes JPMorgan Chase, Jamie Dimon, nazwał AI „kluczową dla przyszłego sukcesu firmy”. Podczas dnia dla inwestorów w 2026 r. powiedział, że prawie dwie trzecie pracowników banku korzysta już z wewnętrznego modelu językowego. Dimon przyznał też, że AI będzie eliminować niektóre miejsca pracy, dlatego firmy powinny raczej przekwalifikowywać pracowników.

Co ciekawe, choć mężczyźni częściej korzystają z AI, sami przyznają, że wciąż muszą się jej lepiej nauczyć. Aż 59 proc. mężczyzn w badaniu twierdzi, że potrzebuje więcej szkoleń z korzystania ze sztucznej inteligencji w pracy. Jednocześnie 39 proc. z nich obawia się tzw. FOMO (fear of missing out) – czyli że jeśli nie zaczną korzystać z AI, coś ich ominie. Wśród kobiet taką obawę wyraża 35 proc.

Jednocześnie aż 42 proc. kobiet „zdecydowanie nie zgadza się” ze stwierdzeniem, że brak korzystania z AI sprawi, iż będą w tyle w pracy. Wśród mężczyzn taką opinię wyraża 36 proc..

Eksperci ostrzegają przed pogłębianiem nierówności na rynku pracy

Co się stanie, jeśli kobiety nie będą uczestniczyć w szkoleniach z AI w takim samym tempie jak mężczyźni? Na to pytanie w grudniowym wywiadzie odpowiedziała założycielka LeanIn.Org i była dyrektor operacyjna Mety, Sheryl Sandberg. – Wiemy, że AI będzie wyzwaniem dla rynku pracy, a najtrudniej będzie tym osobom, które nie potrafią korzystać z tych narzędzi – powiedziała Sandberg, cytowana przez CNBC.

Jeśli więcej mężczyzn niż kobiet będzie korzystać z AI – szczególnie na początku kariery – może to pogłębić różnice między płciami w momencie, gdy kobiety często tracą szansę na pierwszy awans na stanowisko menedżerskie. Ma to później wpływ na dalszy przebieg ich kariery. – Zobaczymy nieproporcjonalne skutki – stwierdziła Sandberg. – A to byłoby naprawdę niedobre dla naszych firm i szkodliwe dla gospodarki.

Część ekonomistów podkreśla, że podobne różnice w adaptacji nowych technologii pojawiały się już wcześniej, np. w pierwszych latach upowszechniania komputerów osobistych czy internetu w pracy. Z czasem luka zwykle się zmniejszała wraz z rosnącą dostępnością szkoleń i narzędzi. W przypadku AI tempo zmian jest jednak znacznie szybsze, co – zdaniem ekspertów – może sprawić, że skutki tej różnicy będą bardziej odczuwalne dla rynku pracy.