Dario Amodei, prezes start-upu Anthropic, prowadzi nowe rozmowy z Emilem Michaelem, wiceministrem obrony USA odpowiedzialnym za badania i inżynierię. Jak ujawnia „Financial Times”, celem jest odratowanie porozumienia po tym, jak administracja Donalda Trumpa kazała wszystkim agencjom federalnym natychmiast przestać korzystać z narzędzi Anthropic, a szef Pentagonu Pete Hegseth zapowiedział wpisanie spółki na listę zagrożeń dla łańcucha dostaw bezpieczeństwa narodowego.
Pentagon mięknie?
Kryzys na linii Waszyngton–Anthropic spowodowała próba usunięcia z kontraktu jednego, konkretnego sformułowania – zapisu o „analysis of bulk acquired data”, czyli analizie masowo pozyskiwanych danych. Amodei miał w wewnętrznej nocie napisać, że właśnie ten punkt „dokładnie odpowiadał scenariuszowi, którego najbardziej się obawialiśmy”, bo otwierał drogę do użycia Claude’a jako narzędzia masowej inwigilacji obywateli USA. To ten sam obszar, w którym Anthropic od początku stawiał twarde weto – obok budowy w pełni autonomicznej broni pozbawionej realnej kontroli człowieka.
Czytaj więcej
Kto ma prawo decydować o kwestiach życia i śmierci: demokratycznie wybrany prezydent czy zarząd prywatnej firmy? Czy ta ostatnia może założyć swoje...
Zerwanie 200‑milionowej umowy, która uczyniła Claude’a pierwszym dużym modelem dopuszczonym do pracy na sieciach niejawnych Departamentu Obrony, miało natychmiastowy efekt domina. Około 60 tys. firm z kompleksu przemysłowo‑wojskowego dostało pół roku na wyrzucenie Claude’a ze swoich systemów, co dla Anthropic – wycenianej na setki miliardów dolarów spółki szykującej się do debiutu giełdowego – oznaczało uderzenie w fundamenty biznesu.
Na miejsce Anthropic błyskawicznie wskoczył największy rywal – OpenAI. Kontrakt tej firmy z Pentagonem ogłoszono dosłownie w godzinach, gdy Biały Dom publicznie potępiał Amodeia, co wywołało gwałtowną reakcję rynku: aplikacja Claude zanotowała skok pobrań, podczas gdy ChatGPT mierzył się z falą dezinstalacji.