Z tego artykułu dowiesz się:
- Kim jest Markus Wulfmeier i czym zajmie się w warszawskim start-upie?
- Jakie są prognozy dla Polski i Europy w kontekście tzw. drenażu mózgów?
- Jakiego znaczenia nabiera kwestia europejskiej suwerenności technologicznej?
Polska, dysponująca armią 850 tys. specjalistów IT, przestaje być jedynie zapleczem inżynieryjnym, a staje się miejscem, gdzie mogą być wykuwane najbardziej zaawansowane technologie świata. Szansa jest unikalna. Dr hab. Aleksandra Przegalińska z MIT i Harvardu zauważa, że transfer europejskich talentów zaczyna działać w drugą stronę, a nasz kraj – obok Francji – ma potencjał stać się coraz skuteczniejszy w przechwytywaniu ekspertów „uciekających” z Ameryki. Pierwszy krok właśnie został wykonany.
Systemy, które pozwolą robotom widzieć
Ten krok postawił Markus Wulfmeier. To postać nietuzinkowa w świecie sztucznej inteligencji. Doktorat na Oxfordzie, staże badawcze na MIT, UC Berkeley oraz ETH Zurich, a przede wszystkim ponad siedem lat pracy w Google DeepMind – to CV, które otwiera drzwi do każdej korporacji technologicznej na planecie. Fakt, że Wulfmeier zdecydował się kontynuować karierę w warszawskiej spółce, pracując dla Nomagic, świadczy o dojrzałości polskiego sektora robotyki.
W Nomagic Wulfmeier pokieruje badaniami nad modelami Visual-Language-Action (VLA). To absolutna awangarda AI: systemy, które pozwalają robotom nie tylko widzieć i rozumieć polecenia, ale przede wszystkim autonomicznie podejmować decyzje w nieprzewidywalnym środowisku magazynowym. Jak podkreśla Kacper Nowicki, współzałożyciel start-upu, celem jest przyspieszenie prac nad Robotics Foundation Model (RFM) – fundamentem dla nowej generacji maszyn.
– Sztuczna inteligencja już zmienia świat fizyczny, a nasze roboty pick-and-place są tego dowodem. Postęp będzie wynikał z połączenia badań, danych produkcyjnych i zdolności do szybkiej iteracji. Markus pozwoli nam gwałtownie przyspieszyć tę podróż – ocenia Nowicki.
Transfer ten wpisuje się w optymistyczne prognozy ekspertów. Dominik Jurek, prezes Next Technology Professionals, wskazuje na „odwrócony drenaż mózgów”. Nowe uwarunkowania geopolityczne, rosnące koszty życia w USA oraz niepewność wizowa sprawiają, że liderzy technologii szukają alternatyw.
Czytaj więcej
Unia Europejska przyspiesza technologiczne uniezależnianie od USA. Własna chmura, otwarte oprogramowanie i narodowe komunikatory mają dać państwom...
Europa walczy o suwerenność technologiczną
Przykład Nomagic to jednak dopiero wierzchołek góry lodowej wyzwań, przed którymi stoi Stary Kontynent. Choć pula talentów technologicznych w Europie wzrosła w ostatniej dekadzie o 10 proc., region wciąż zmaga się z luką finansową. Według raportu „The 2026 European Deep Tech Report”, aż 40 proc. europejskich założycieli jednorożców z sektora Deep Tech wciąż przenosi się do USA w poszukiwaniu kapitału na skalowanie biznesu. Aby zatrzymać ten odpływ, Bruksela uruchamia potężne mechanizmy. Inicjatywa European Tech Champions Initiative 2 (ETCI 2) o wartości 15 mld euro ma odblokować nawet 80 mld euro dodatkowych inwestycji prywatnych. To kluczowe, bo sektor Deep Tech – obejmujący biotechnologię, Space Tech czy zaawansowaną robotykę – wymaga ogromnych nakładów i cierpliwości. Jak zauważa Andrzej Targosz z Bitspiration VC, problemem Europy nie jest brak pomysłów, lecz zdolność do finansowania projektów wymagających właśnie czasu i odwagi.
W warszawskim centrum R&D Nomagic pracuje już ponad 80 specjalistów. To właśnie tam rodzą się technologie o znaczeniu globalnym.