Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega rewolucyjny potencjał modelu Mythos.
- Dlaczego Waszyngton odciął Europę od dostępu do kluczowej cyber-tarczy, udostępniając ją innym sojusznikom.
- W jaki sposób technologiczna zależność od USA podważa strategiczną autonomię Unii Europejskiej.
W globalnym wyścigu zbrojeń technologicznych sztuczna inteligencja stała się kluczowym elementem cyberobrony. Najnowszy kryzys na linii Bruksela–Waszyngton, wywołany przez startup Anthropic i jego model Claude Mythos, dobitnie to potwierdza. Podczas gdy USA i Japonia wdrażają potężny model firmy Anthropic do obrony, europejski sektor finansowy pozostaje odcięty od najnowszej cybertarczy, zdany na decyzje Waszyngtonu.
Biały Dom blokuje dostęp do Mythosa
Negocjatorzy KE udadzą się do San Francisco, by przekonać Amerykanów do udostępnienia innowacyjnej technologii na Starym Kontynencie. Potężne narzędzie AI w rękach przeciwnika może stać się bronią, ale dla sojuszników – jedyną skuteczną ochroną.
Gdy w kwietniu 2026 r. Anthropic zaprezentował Claude Mythos Preview, w świecie IT wybuchła panika. Model ten wykracza daleko poza ramy zwykłych chatbotów, testy wykazały, że potrafi on tworzyć działające exploity już przy pierwszej próbie w ponad 83 proc. przypadków. Co więcej, Mythos wykazuje autonomiczną zdolność do identyfikowania nieznanych dotąd luk typu zero-day w systemach operacyjnych i przeglądarkach. Dyrektor generalny Anthropic Dario Amodei ostrzegł wówczas: świat ma zaledwie od sześciu do dwunastu miesięcy na załatanie dziesiątek tysięcy podatności, zanim wrogie systemy AI zaczną je masowo wykorzystywać. Amodei nazwał ten okres „chwilą zagrożenia”.
Problem w tym, że Biały Dom zastosował rygorystyczne podejście do dystrybucji modelu, rozważając dekret wprowadzający obowiązkową weryfikację systemów przed upublicznieniem. Ze względów bezpieczeństwa Waszyngton sprzeciwił się szerokiemu eksportowi technologii. Anthropic, w ramach programu „Project Glasswing”, udostępnił narzędzie jedynie wąskiej grupie amerykańskich agencji rządowych oraz wybranym gigantom, takim jak Amazon, Apple czy JPMorgan Chase, całkowicie omijając Europę.
Zależność i utracona suwerenność
Brak dostępu do Claude Mythos wywołał oburzenie w Parlamencie Europejskim i postawił pod znakiem zapytania deklarowaną przez Wspólnotę „strategiczną autonomię”. Francuska europosłanka Stéphanie Yon-Courtin zauważyła, że jeśli Waszyngton samodzielnie ogranicza dostęp do technologii, uderza to w suwerenność cyfrową Europy.
– Europa nie może twierdzić, że jest autonomiczna, jeśli to Waszyngton decyduje, które modele AI wolno nam używać – stwierdziła.
Czytaj więcej
Wzrost przychodów o 8 tys. proc. w skali roku to wynik, który w świecie technologii nie jest codziennością. Taki rezultat osiągnęła jednak firma An...
W podobnym tonie wypowiedział się poseł Sandro Gozi, podkreślając, że Europa nie może zależeć od prywatnych firm czy decyzji zapadających poza jej granicami.
Podczas gdy Bruksela odprawiana jest z kwitkiem, inne kraje budują przewagę. Japońska minister finansów Satsuki Katayama potwierdziła, że Tokio otrzymało zielone światło od sekretarza skarbu USA Scotta Bessenta. Trzy japońskie megabanki – MUFG, Sumitomo Mitsui oraz Mizuho – uzyskają dostęp do modelu w ciągu najbliższych dni. Podobną presję wywiera Izrael. Yossi Karadi, szef Krajowego Dyrektoriatu Cybernetycznego (INCD), domaga się dostępu dla ochrony sieci rządowych przed hakerami wspieranymi przez Iran. INCD wskazał, że modele takie jak Mythos przełamały barierę złożoności, umożliwiając agresorom wykrywanie luk z „prędkością maszyny”, co wymusza strategię „gotowości na naruszenie”.
W tym samym czasie unijne negocjacje utknęły w martwym punkcie. Spotkania z partnerami zza oceanu nie przynoszą skutku, a hiszpański minister gospodarki Carlos Cuerpo powiedział wprost: „Postępy w tej kwestii są ograniczone”. Eksperci sugerują, że restrykcje wynikają z obaw przed wyciekiem danych, a Europejski Urząd ds. AI wciąż pozostaje dla Pentagonu nieznaną kartą. Choć unijny AI Act pozwala uznać modele za niosące „ryzyko systemowe”, Bruksela boi się użyć tego argumentu, by nie zerwać dialogu.
Banki na celowniku. Ratunkiem OpenAI?
Największy niepokój sytuacja budzi w europejskim sektorze finansowym. Jak zauważa Paul Timmers, profesor KU Leuven i były urzędnik KE, selektywna dystrybucja tak potężnego narzędzia uderza w bezpieczeństwo banków opierających się na starszej infrastrukturze. Claude Mythos potrafi błyskawicznie łączyć drobne podatności w poważne cyberataki, które dotychczas wymagały wielodniowej pracy ludzkich ekspertów.
Czytaj więcej
Unia Europejska przyspiesza technologiczne uniezależnianie od USA. Własna chmura, otwarte oprogramowanie i narodowe komunikatory mają dać państwom...
Europejski Bank Centralny bije na alarm. Frank Elderson, członek zarządu EBC, zorganizował spotkanie z największymi pożyczkodawcami strefy euro. Przesłanie było jasne: banki muszą natychmiast wdrożyć automatyczne łatanie luk, bo Mythos tworzy exploit zaledwie kilka minut po opublikowaniu łatki bezpieczeństwa, a czas na ludzką reakcję się skurczył.
EBC, który uczynił odporność cybernetyczną priorytetem nadzorczym na lata 2026–2028, planuje naciskać na obecne w Europie banki amerykańskie, by dzieliły się wiedzą z partnerami z UE.
Pewnym pocieszeniem dla Brukseli jest postawa OpenAI. Twórcy ChatGPT poszli inną drogą i w ramach tzw. Planu Działań Cybernetycznych udostępnili UE swój model GPT-5.5-Cyber. Rzecznik KE Thomas Regnier potwierdził zaangażowanie OpenAI, dodając, że rozmowy z Anthropic są na zupełnie innym etapie. Krajowe alternatywy, takie jak francuski Mistral AI, wciąż drastycznie odstają od firm z USA pod względem kapitału. Choć Anthropic zapowiada, że modele klasy Mythos trafią do sojuszników w ciągu 6–12 miesięcy, dla rynków finansowych każdy dzień zwłoki stanowi realne zagrożenie.