Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym jest cyfrowa autonomia i dlaczego staje się priorytetem dla krajów europejskich?
- Jakie strategiczne decyzje podejmuje Unia Europejska w kontekście technologii chmurowych?
- W jaki sposób rządy Francji i Niemiec redefiniują swoje podejście do oprogramowania systemowego?
- Czy polska administracja również podejmuje kroki w kierunku zwiększenia cyfrowej suwerenności?
Komisja Europejska podjęła strategiczną decyzję, która dla gigantów z Doliny Krzemowej stanowi wyraźny znak, że czasy, gdy na Starym Kontynencie bezkrytycznie „konsumowano” amerykańskie technologie, dobiegają końca. Bruksela wybrała europejskie konsorcjum do budowy suwerennej chmury dla wszystkich unijnych instytucji, organów i agencji, a sześcioletni kontrakt, wart 180 mln euro, zgarnęły firmy OVHcloud, Clever Cloud oraz DEEP.
Paryż i Berlin już dają znać Waszyngtonowi, że stawiają na suwerenność technologiczną.
Odzyskać kontrolę nad cyfrową przyszłością
To nie jest zatem tylko zmiana dostawcy usług IT. Wybór opiera się bowiem na rygorystycznych ramach Cloud Sovereignty Framework, które narzucają standardy bezpieczeństwa i przejrzystości niemożliwe do zagwarantowania przez podmioty podlegające amerykańskiej jurysdykcji. Model oparty na wielu dostawcach (multi-vendor) ma na celu uniknięcie ryzyka uzależnienia od jednej organizacji, co dotychczas było piętą achillesową unijnej administracji. OVHcloud, a więc francuska spółka chmurowa, za którą stoi mający polskie korzenie Octave Klaba, dostarczy wysokowydajną infrastrukturę OPCP (On-Premise Cloud Platform), Clever Cloud będzie odpowiadać za automatyzację i orkiestrację usług PaaS (platforma jako usługa – model chmurowy dostarczający gotowe środowisko do tworzenia, testowania i wdrażania aplikacji bez konieczności zarządzania infrastrukturą), z kolei luksemburski DEEP ma zająć się kwestiami cyberbezpieczeństwa i AI. Klaba, prezes OVHcloud, komentuje wprost: ten projekt dowodzi dojrzałości unijnego rynku, zdolnego oferować platformy o standardzie produkcyjnym, które nie ustępują rozwiązaniom z USA.
Znamienne jest to, że – równolegle do działań Brukseli – Francja wykonała ruch, który dał do myślenia koncernowi z Redmond. Rząd oficjalnie ogłosił bowiem plan migracji administracji publicznej z systemu Microsoft Windows na otwarte oprogramowanie typu Linux. Minister David Amiel zakomunikował bez ogródek, że „Francja musi odzyskać kontrolę nad swoją cyfrową przyszłością”.
Paryż twierdzi, iż dalsze korzystanie z zamkniętych systemów operacyjnych amerykańskich korporacji oznacza brak realnej kontroli nad danymi i infrastrukturą krytyczną. Francuzi nie chcą być już tylko pasywnymi użytkownikami licencji, lecz twórcami własnych, dostosowanych do lokalnych potrzeb dystrybucji open source. Zresztą podobny kurs obrały Niemcy. Federalny minister cyfryzacji zapowiedział ograniczenie wykorzystania oprogramowania Microsoftu w administracji federalnej, wskazując na sukcesy landów takich jak Szlezwik-Holsztyn, które już wcześniej postawiły na niezależność. Cel? Tworzenie skalowalnych produktów open source, które znajdą zastosowanie nie tylko w urzędach, ale i w sektorze prywatnym, wzmacniając całą gospodarkę naszego zachodniego sąsiada.
Czytaj więcej
Rządy europejskie rezygnują z aplikacji WhatsApp i Signal. Władze we Francji, Niemczech, Polsce, Holandii, Luksemburgu i Belgii zaczęły wdrażać wła...
Koniec ery WhatsAppa? Suwerenność danych w cenie
Geopolityczny krajobraz ostatnich miesięcy tylko przyspieszył ten technologiczny rozwód. Wydarzenia, które w kuluarach zyskały miano „Signalgate” – kiedy to wysocy urzędnicy administracji Donalda Trumpa wymieniali tajne plany wojskowe za pośrednictwem aplikacji Signal – uświadomiły europejskim rządom, że nawet najlepiej szyfrowane narzędzia, jeśli znajdują się poza kontrolą państwa, stanowią ryzyko. Do tego doszły amerykańskie sankcje wobec Międzynarodowego Trybunału Karnego, które skutkowały odcięciem jednego z prokuratorów od poczty elektronicznej, oraz niedawna potężna awaria Amazon Web Services, która na godziny sparaliżowała część europejskich usług. W konsekwencji rządy we Francji, Niemczech, Holandii, Luksemburgu i Belgii zaczęły wdrażać własne komunikatory.
– W świecie, w którym technologia staje się narzędziem władzy, komunikacja za pośrednictwem platform, nad którymi nie mamy kontroli, jest ryzykiem – twierdzi Willemijn Aerdts, holenderska minister ds. cyfryzacji.
WhatsApp, należący do Mety, czy Signal, prowadzony przez amerykańską organizację non-profit, tracą zaufanie nie ze względu na brak szyfrowania – które wciąż uznaje się za bezpieczne – ale z powodu braku kontroli nad metadanymi. Rządy chcą wiedzieć, gdzie, kiedy i przez kogo przesyłane są informacje, a także mieć możliwość restrykcyjnego zarządzania dostępem.
Czytaj więcej
Nowo utworzone niemieckie Ministerstwo Cyfryzacji chce dać impuls do uniezależniania się Starego Kontynentu od oprogramowania i sprzętu spoza UE. Z...
Przykładem nowej fali jest belgijska aplikacja BEAM, z której korzysta już premier Bart De Wever. Oferuje ona funkcjonalności znane z WhatsAppa, ale działa pod pełną kontrolą państwa. Nawet NATO i Komisja Europejska zapowiedziały do końca roku przejście na własne rozwiązania. Co ważne, w tym europejskim wyścigu ku suwerenności swoje miejsce zajmuje też Polska. Ministerstwo Cyfryzacji, we współpracy z NASK-PIB, zaprezentowało właśnie projekt mSzyfr – nowoczesny komunikator, który ma stać się standardem w administracji publicznej. Wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski podkreśla, że mSzyfr to rozwiązanie, nad którym państwo polskie ma pełną kontrolę: od kodu źródłowego, przez infrastrukturę serwerową, aż po zarządzanie kluczami szyfrującymi (projekt ten, działający w modelu on-premise, gwarantuje, że dane nie opuszczają krajowych serwerów i są przetwarzane zgodnie z polskimi standardami bezpieczeństwa). Warto dodać, że mSzyfr oferuje szyfrowanie end-to-end nie tylko dla wiadomości tekstowych, ale i dla połączeń głosowych, wideo oraz przesyłanych plików. Ochrona obejmuje również metadane, co jest bezpośrednią odpowiedzią na obawy podnoszone przez inne rządy europejskie. Ministerstwo Cyfryzacji jasno deklaruje: celem jest zwiększenie cyfrowej suwerenności kraju i zabezpieczenie krajowego systemu cyberbezpieczeństwa.