Wywiad ukazał się w szczególnym momencie dla Elona Muska. Kilka tygodni po głośnym debiucie giełdowym SpaceX inwestorzy skupiają się na wycenie jego kosmicznego imperium, podczas gdy sam miliarder w rozmowie koncentruje się na znacznie szerszej wizji przyszłości. Zamiast mówić o pojedynczych firmach, próbuje pokazać, jak jego projekty mają się wzajemnie uzupełniać.

Kolejne etapy rewolucji AI następują po sobie: najpierw AI przejmuje pracę intelektualną, następnie humanoidalne roboty wykonują zadania fizyczne, a ostatecznie SpaceX dostarcza infrastrukturę energetyczną i kosmiczną dla cywilizacji napędzanej superinteligencją.

Najbogatszy człowiek świata nie opisuje przy tym wizji końca XXI wieku. Większość prognoz umieszcza w perspektywie pięciu–dziesięciu lat, a więc jeszcze w obecnej dekadzie. To znacznie bardziej agresywny harmonogram niż ten, który jeszcze dwa–trzy lata temu prezentowała większość branży AI.

AI będzie mądrzejsza od całej ludzkości

To jedna z niewielu rozmów z ostatnich miesięcy, w której Elon Musk próbuje połączyć rozwój AI, robotyki i programu kosmicznego w jedną spójną wizję przyszłości. Szacuje, że w perspektywie najbliższych 10 lat sztuczna inteligencja znacząco przewyższy łączną inteligencję wszystkich ludzi na Ziemi. Twierdzi jednak, że przełom ten może nastąpić szybciej.

Czytaj więcej

Musk kontra Bezos i Google. Bitwa o AI przenosi się na orbitę

— W zasadzie uważam, że AI może przewyższyć sumę ludzkiej inteligencji już za około 5 lat. Prawie nie będzie rzeczy, której AI nie potrafiłaby zrobić lepiej niż ludzie —przekonuje. Wskazuje przy tym na automatyzację prac cyfrowych, w tym inżynierii oprogramowania. Jak mówi, AI już dziś programuje lepiej niż około 90 proc. zawodowych programistów i zmierza do przejęcia większości prac związanych z programowaniem.

— Dochodzimy do punktu, w którym osiągnie poziom programu Stockfish — programu szachowego tak dobrego, że z łatwością pokona Magnusa Carlsena na zwykłym telefonie —mówi, przywołując postać norweskiego arcymistrza, wielokrotnego mistrza świata, aby pokazać, jak bezradny może być nawet najwybitniejszy człowiek wobec wyspecjalizowanego algorytmu.

W ocenie Muska AI przestanie być jedynie narzędziem wspomagającym ludzi. Ma stać się dominującym wykonawcą zarówno pracy intelektualnej, jak i fizycznej.

Czy superinteligencję da się jeszcze kontrolować?

Zrozumienie ryzyka egzystencjalnego ze strony superinteligencji nie oznacza zdaniem Muska możliwości jej zahamowania. Uważa on, że pędu zmian nie da się zatrzymać, a kontrola człowieka nad potężniejszym umysłem jest iluzoryczna. — Przejawem próżności z mojej strony byłoby myślenie, że będę w stanie kontrolować supergenialną AI, która jest znacznie mądrzejsza ode mnie. Jeśli różnica w inteligencji między AI a ludźmi będzie znacznie większa niż różnica między ludźmi a szympansami, trudno wyobrazić sobie, by to szympansy sprawowały kontrolę —przekonuje.

W kwestii nadzoru nad nowymi modelami zaproponował mechanizm wzajemnego testowania rozwiązań przez konkurujące ze sobą firmy techniczne. Wiodące firmy zajmujące się AI mogłyby spotykać się lub rozmawiać co kilka tygodni. — Zanim przełomowy, nowy model zostałby wydany, konkurencja powinna mieć możliwość przetestowania go pod kątem szkodliwych skutków i rekomendowania wstrzymania premiery — twierdzi.

To wszystko jest o tyle zaskakujące, że Musk od lat należy do najbardziej znanych zwolenników ostrzegania przed ryzykiem egzystencjalnym AI. W wywiadzie przyznaje jednak, że zatrzymanie tego procesu uważa dziś za praktycznie niemożliwe.

Czytaj więcej

„Osobliwość nadeszła”. Szef OpenAI ogłasza początek nowej ery AI

Musk zwraca również uwagę na szybkie postępy firm z Chin, przywołując model Kimi K3 firmy Moonshot, wskazując przy tym na konieczność włączenia azjatyckich podmiotów do globalnych ustaleń dotyczących bezpieczeństwa. Jak zauważył, chińskie laboratoria osiągają imponujące rezultaty mimo ograniczeń w dostępie do zaawansowanych procesorów, nadrabiając to efektywnością samych modeli. Nie odniósł się natomiast do zarzutów części zachodnich firm AI, które oskarżają chińskie laboratoria o wykorzystywanie techniki tzw. destylacji modeli.

Roboty zastąpią pracę. Pieniądze stracą znaczenie

Fizyczne zastosowanie sztucznej inteligencji wymaga zdaniem Muska wykorzystania robotów humanoidów pełniących rolę narzędzi przenoszących cyfrową inteligencję do świata atomów. — Można myśleć o gospodarce jako o inteligencji cyfrowej i fizycznej. AI w sferze cyfrowej nie ma efektorów. Potrzebujesz ich w postaci humanoidów — w skrócie potrzebujesz mnóstwa robotów. Wtedy przechodzisz od inteligencji objawiającej się tylko cyfrowo do kształtowania materii — tłumaczy.

Humanoidy Optimus nie są więc dla Muska osobnym biznesem Tesli. Stanowią brakujące ogniwo całej rewolucji AI — sposób na przeniesienie cyfrowej inteligencji do świata fizycznego.

Skutkiem masowej robotyzacji ma być stworzenie gospodarki o niemal nieograniczonej wydajności, co zlikwiduje rzadkość dóbr i doprowadzi do utraty znaczenia pieniądza. Musk pokusił się nawet o dokładną prognozę. — W 2036 roku pieniądze nie będą miały znaczenia. Jeśli roboty i AI dostarczają więcej dóbr i usług, niż jakikolwiek człowiek jest w stanie skonsumować, to po co ci pieniądze? W konsekwencji praca przestanie być obowiązkiem, a stanie się aktywnością dobrowolną, porównywalną do przydomowego ogrodnictwa — przewiduje.

SpaceX ma zbudować fundamenty nowej cywilizacji

W kwestii infrastruktury dla sztucznej inteligencji Musk zaznacza, że głównym ograniczeniem na Ziemi staje się dostęp do energii elektrycznej i chłodzenia. Jego zdaniem właśnie energia, a nie moc obliczeniowa, stanie się wkrótce głównym ograniczeniem dalszego rozwoju AI. Rozwiązaniem tego problemu ma być przeniesienie centrów danych na orbitę ziemską i zasilanie ich bezpośrenio ze słońca, co zdejmie z AI ziemskie limity energetyczne.

Multimiliarder zapewnił równocześnie, że kluczowe cele SpaceX związane z eksploracją kosmosu i budową stałych baz na Księżycu oraz Marsie pozostają niezmienne. – Chcę rozszerzyć świadomość poza Ziemię i stworzyć rozwijającą się cywilizację na Księżycu, Marsie i w innych miejscach Układu Słonecznego. W krótkim okresie będziemy wydawać mnóstwo pieniędzy na bazę księżycową i marsjańską – przekonuje.

Do realizacji tych zamierzeń ma posłużyć największa na świecie rakieta Starship, której częstotliwość startów ma docelowo wynosić więcej niż jeden lot na godzinę. Jak wcześniej szacował multimiliarder, w jej przypadku koszt wyniesienia kilograma ładunku spadłby dramatycznie, z kilku tysięcy do kilkudziesięciu dolarów. To właśnie Starship miałby stać się koniem roboczym SpaceX.

W tej wizji SpaceX staje się dostawcą infrastruktury dla ery sztucznej inteligencji — zarówno poprzez budowę kolonii pozaziemskich, jak i potencjalne wyniesienie ogromnych mocy obliczeniowych poza Ziemię.