Osobliwość (ang. singularity) stała się faktem – przynajmniej według Sama Altmana. Dyrektor generalny OpenAI ogłosił to w podcaście „Relentless”. – Jesteśmy już, że tak powiem, wewnątrz osobliwości – stwierdził.

Definicje osobliwości bywają różne, ale najczęściej opisuje się ją jako moment, w którym rozwój sztucznej inteligencji zaczyna przyspieszać szybciej, niż ludzie są w stanie go przewidywać i kontrolować. W najbardziej radykalnych scenariuszach prowadzi to do powstania superinteligencji zdolnej do samodzielnego projektowania coraz doskonalszych systemów AI.

Czytaj więcej

„To nie jest inteligencja, to hipnoza”. Szef giganta z Doliny Krzemowej ostro o AI

Dla zwolenników tej koncepcji osobliwość nie oznacza jednego spektakularnego wydarzenia, lecz początek lawinowego przyspieszenia. Każda kolejna generacja modeli ma pomagać w tworzeniu następnej, skracając cykle rozwoju z lat do miesięcy, tygodni, a w przyszłości nawet godzin. To właśnie wizja takiego samonapędzającego się postępu budzi dziś największe emocje.

Osobliwość czy marketing?

To, czy taki moment rzeczywiście właśnie nastąpił, pozostaje jednak mocno dyskusyjne. Jak zauważa portal „Futurism”, Altman od lat konsekwentnie buduje narrację o zbliżającej się superinteligencji. W opublikowanym niemal rok temu eseju „Łagodna osobliwość” pisał, że ludzkość „przekroczyła już horyzont zdarzeń”, a proces prowadzący do superinteligencji już się rozpoczął. – Teraz faktycznie przeżywamy moment, o którym kiedyś rozmawialiśmy przy obiedzie w absolutnie niepoważny sposób. Czekałem na to całe moje życie i uważam, że to będzie coś niezwykle pozytywnego dla świata – powiedział teraz.

Podobne prognozy od lat przedstawiają także Ray Kurzweil czy Dario Amodei, szef Anthropic. Różnią się jednak oceną tego, jak blisko znajduje się punkt przełomowy oraz jakie będą jego konsekwencje dla gospodarki i społeczeństwa.

Wypowiedzi Altmana pojawiły się zaledwie kilka dni po tym, jak OpenAI poinformowało, że podczas kontrolowanych testów bezpieczeństwa kilka modeli AI – w tym GPT-5.6 Sol oraz nieujawniony model przedpremierowy – uzyskało dostęp do internetu i samodzielnie zdobyło odpowiedzi do testów z zakresu cyberbezpieczeństwa po włamaniu do bazy danych.

Firma Hugging Face, której infrastruktura została wykorzystana podczas testów, potwierdziła incydent, określając go jako działanie „autonomicznego systemu agentowego wykonującego tysiące indywidualnych operacji”. Dla jednych był to sygnał ostrzegawczy pokazujący rosnące możliwości agentów AI. Inni zwracają uwagę, że test został przeprowadzony w kontrolowanych warunkach i nie oznacza utraty kontroli nad modelem.

Media szybko okrzyknęły wydarzenie „momentem Mythosa”, nawiązując do podobnego incydentu z udziałem modelu Anthropic sprzed kilku miesięcy. Tamta sytuacja spotkała się jednak z krytyką części środowiska AI, które uznało ją za przykład marketingu opartego na wzbudzaniu strachu. To dobrze wpisuje się w strategię Altmana. Budowanie narracji o nadchodzącej superinteligencji może wzmacniać pozycję największych firm AI, utrudniając rozwój konkurencyjnych projektów open source oraz zwiększając ich atrakcyjność w oczach inwestorów i regulatorów.

Podobną retorykę stosuje także Anthropic. Firma w ostatnich tygodniach apelowała o spowolnienie rozwoju najbardziej zaawansowanych modeli, argumentując, że AI zbliża się do zdolności samodzielnego ulepszania własnego kodu.

Nie wszyscy wierzą Altmanowi

Nie wszyscy naukowcy podzielają ocenę szefa OpenAI. Yann LeCun, laureat nagrody Turinga, jeden z „ojców chrzestnych AI” i założyciel start-upu AMI Labs, wielokrotnie podkreślał, że współczesne duże modele językowe są przede wszystkim systemami przewidującymi kolejne tokeny, a nie świadomą czy autonomicznie myślącą inteligencją.

Czytaj więcej

Nowa europejska AI ma rozumieć świat. Miliard dolarów dla rywala ChatGPT

Podobne stanowisko zajmuje wielu badaczy uczenia maszynowego. Zwracają uwagę, że dzisiejsze modele imponują skalą wiedzy i zdolnością rozwiązywania złożonych problemów, ale nadal nie wykazują trwałego rozumowania, własnych celów ani zdolności do samodzielnego projektowania kolejnych generacji swojej architektury.