Najpierw po ośmiu latach odszedł Brad Lightcap, jeden z najważniejszych menedżerów OpenAI. Dwa dni później firma poinformowała o odejściu Denise Dresser, która zaledwie kilka miesięcy wcześniej została jej dyrektorką ds. przychodów.
Nie są to jedyne zmiany. W lipcu Fidji Simo, jedna z najbardziej doświadczonych menedżerek OpenAI, zrezygnowała z pełnoetatowej funkcji i przeszła do pracy w niepełnym wymiarze jako doradczyni.
OpenAI traci ludzi na szczycie
Seria zmian następuje w szczególnie ważnym momencie. OpenAI próbuje przekonać inwestorów, że potrafi zbudować biznes na tyle duży i stabilny, by uzasadnić wycenę sięgającą biliona dolarów. Firma złożyła w czerwcu poufny prospekt emisyjny, ale nie podała harmonogramu potencjalnej oferty publicznej.
„Odejście kluczowych menedżerów z OpenAI tuż przed debiutem giełdowym to potężny sygnał ostrzegawczy” – ocenił na platformie X Kevin McCormick, założyciel startupu SignAudit.AI.
Czytaj więcej
Czołowi badacze sztucznej inteligencji coraz częściej odchodzą z Google, Meta czy OpenAI i niemal natychmiast pozyskują setki milionów dolarów na w...
CNBC opisuje przypadek Dresser, który jest szczególnie ciekawy. Do OpenAI trafiła w grudniu po wcześniejszej pracy na wysokich stanowiskach w Salesforce i jako CEO Slacka. Jej zadaniem było rozwijanie biznesu skierowanego do firm – obszaru, który dla OpenAI staje się coraz ważniejszym źródłem przychodów.
Po niespełna roku Dresser odchodzi jednak ze stanowiska. Oznacza to również rezygnację z pakietu opcji na akcje, który w przypadku giełdowego sukcesu OpenAI mógłby być wart bardzo dużo. To właśnie dlatego w świecie biznesu mówi się w takich sytuacjach o „złotych kajdanach” – atrakcyjnych udziałach, które mają skłonić menedżera do pozostania w firmie.
To nie tylko problem OpenAI
Rotacja na najwyższych stanowiskach nie jest wyłącznie problemem OpenAI. Cała branża AI przechodzi gwałtowne zmiany, a największe firmy walczą nie tylko o klientów i moc obliczeniową, ale również o ludzi.
W czerwcu z Mety odeszła Emily Dalton Smith, która zaledwie dwa miesiące wcześniej objęła kierowanie pracami nad wykorzystaniem AI w narzędziach wewnętrznych firmy. Jej zespół miał m.in. rozwijać systemy pozwalające wykorzystywać agentów AI do automatyzacji zadań wykonywanych dotąd przez pracowników.
Czytaj więcej
Gigant technologiczny zwalnia 10 proc. załogi, a 7 tys. osób przesuwa do projektów związanych ze sztuczną inteligencją. Restrukturyzacja wywołała p...
Granica między konkurentami jest zresztą coraz mniej wyraźna. Firmy podbierają sobie menedżerów i naukowców, a część osób odchodzących z gigantów technologicznych zakłada własne start-upy. To bardziej karuzela talentów niż jednostronny exodus. W przypadku OpenAI zwraca jednak uwagę skala zmian i fakt, że dotyczą one osób znajdujących się bardzo blisko ścisłego kierownictwa firmy.
Firmy mają być nowym napędem OpenAI
Rotacja w OpenAI zaczęła się znacznie wcześniej. W 2024 r. firmę opuścili m.in. współzałożyciel i główny naukowiec Ilya Sutskever, dyrektorka technologiczna Mira Murati oraz współzałożyciel John Schulman. Sutskever założył później Safe Superintelligence, Murati – Thinking Machines Lab, a Schulman przeszedł do Anthropic.
Czytaj więcej
Boom na sztuczną inteligencję pozwala wzbogacić się szybciej niż jakakolwiek branża w historii. Majątki tych, którzy zainwestowali w rozwój sztuczn...
Dresser miała w OpenAI przede wszystkim rozwijać biznes skierowany do firm. To jeden z najważniejszych obszarów działalności spółki, ponieważ przedsiębiorstwa podpisują długoterminowe umowy i mogą generować większe, bardziej przewidywalne przychody niż indywidualni użytkownicy ChatGPT.
W czwartek Brockman przekazał pracownikom na Slacku, że roczne tempo przychodów OpenAI wzrosło w lipcu o ponad 20 proc. miesiąc do miesiąca, a w segmencie biznesowym aż o 32 proc. Firma poinformowała również, że pod kierownictwem Dresser liczba klientów biznesowych podwoiła się do 2 mln.
W piątek dyrektorka finansowa Sarah Friar spotkała się z inwestorami. Podkreślała, że firmy są już dla OpenAI większym źródłem przychodów niż konsumenci korzystający z ChatGPT.
To ważna zmiana dla spółki, która jeszcze niedawno była kojarzona przede wszystkim z indywidualnymi użytkownikami. Dziś OpenAI chce przekonać największe przedsiębiorstwa, że jej modele mogą stać się częścią codziennego funkcjonowania firm.
Jednocześnie OpenAI musi mierzyć się z coraz silniejszą konkurencją. Google i Anthropic rozwijają własne modele, a popularność zdobywają również tańsze rozwiązania o otwartych wagach. Dla części firm ich zaletą jest możliwość uruchamiania modeli lokalnie, bez korzystania z zamkniętych usług dostępnych przez API.
Problemy z zarządzaniem mają dłuższą historię
Sposób zarządzania OpenAI od dawna budzi emocje. Byli pracownicy, z którymi rozmawiało CNBC, opisują kulturę firmy jako „szybkowar”. W spółce ma obowiązywać zasada szybkiego zatrudniania i równie szybkiego rozstawania się z pracownikami, jeśli nie spełniają oczekiwań.
Niestabilność na szczytach władzy nie jest w OpenAI nowym zjawiskiem. Najbardziej spektakularnym przykładem pozostaje wydarzenie z listopada 2023 r., kiedy Sam Altman został nagle odwołany przez radę dyrektorów. Zarzucano mu wówczas m.in. brak konsekwentnej szczerości w komunikacji z radą.
Po kilku dniach buntu pracowników, presji inwestorów i negocjacji Altman wrócił na stanowisko. Wydarzenie pokazało, jak wiele zależało wówczas od kilku osób i jak trudne było pogodzenie interesów zarządu, pracowników oraz inwestorów.
Dziś OpenAI znajduje się więc w zupełnie innym miejscu niż w 2023 r. Firma nie jest już tylko szybko rosnącym start-upem stojącym za ChatGPT. To przedsiębiorstwo, które musi zarządzać tysiącami pracowników, ogromnymi kosztami infrastruktury i rosnącymi oczekiwaniami inwestorów.
I właśnie dlatego odejścia ludzi odpowiedzialnych za operacje i przychody przyciągają dziś znacznie większą uwagę niż jeszcze kilka lat temu.
Po odejściu Lightcapa Altman opublikował na platformie X podziękowania za osiem lat współpracy. Rezygnację Dresser przemilczał. Zamiast tego skupił się na technologii, odpowiadając jednym słowem – „/ultrafast” – na zapowiedź nowego, 14-krotnie szybszego trybu w modelu GPT-5.6.