W opublikowanym na LinkedInie oświadczeniu współzałożyciel i prezes Booksy Stefan Batory poinformował o „trudnej decyzji” dotyczącej redukcji zatrudnienia.

Jak podkreślił, krok ten jest podyktowany koniecznością przyspieszenia transformacji w kierunku organizacji typu AI-first, uproszczenia struktur oraz skoncentrowania się na kluczowych rynkach i narzędziach samoobsługowych. Zmiany mają przygotować firmę na realizację strategii na 2027 r.

„Przyspieszamy wdrażanie nowych metod pracy i innowacji opartych na sztucznej inteligencji, które pomagają nam lepiej obsługiwać klientów. Dzisiejsze decyzje pozwolą zreorganizować zespoły Booksy tak, aby odzwierciedlały to skoncentrowane podejście, napędzane uproszczeniem procesów i wspierane przez technologię” – napisał Batory na LinkedIn.

Co nietypowe, Booksy zwalnia nie dlatego, że biznes się kurczy. Przeciwnie – firma rośnie i od trzech lat przynosi zyski. W opublikowanym na początku września wywiadzie dla „Forbesa” Batory mówił, że Booksy jest rentowne od trzech lat. W 2025 r. grupa osiągnie 547 mln zł przychodów i blisko 37 mln zł zysku. 

Wpisuje się jednak w szerszy trend: Amazon zapowiedział dziesiątki tysięcy cięć, PayPal redukcję blisko 5 tys. etatów, a Salesforce mocno ograniczył zespół obsługi klienta. Firmy te równocześnie zwiększają wykorzystanie AI i automatyzacji, które pozwalają im rosnąć przy mniejszym zatrudnieniu. 

Booksy jednocześnie nie rezygnuje z zatrudniania nowych specjalistów. Na swojej stronie rekrutacyjnej firma nadal publikuje oferty pracy, w tym na stanowiska związane bezpośrednio ze sztuczną inteligencją i automatyzacją. Poszukuje m.in. AI Native Software Engineer oraz People Systems & Automation Engineer. Wskazuje to, że obecna redukcja nie oznacza jedynie zmniejszenia zatrudnienia, lecz także przebudowę pod kątem kompetencji potrzebnych firmie.

Fryzjerzy z Ameryki polubili Booksy 

Booksy powstało w 2014 r. z inicjatywy Stefana Batorego i Konrada Howarda jako odpowiedź na problem telefonicznego umawiania wizyt. Polski start-up od początku łączył aplikację dla klientów szukających usług fryzjerskich czy kosmetycznych z systemem do zarządzania kalendarzem, pracownikami i finansami dla właścicieli salonów.

Czytaj więcej

Polski start-up trafił do europejskiej elity. Zarządzają sprzętem IT w 180 krajach

Założyciele szybko postawili na globalną ekspansję, wchodząc m.in. do Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Firma rozwijała model platformy, w którym kluczowe znaczenie ma zdobycie odpowiedniej liczby klientów i usługodawców na poszczególnych lokalnych rynkach.

Dziś Booksy współpracuje z ponad 200 tys. salonów urody, z czego około 85 tys. znajduje się w Stanach Zjednoczonych, a 60 tys. w Polsce. Batory szacuje, że w Polsce firma zdobyła niemal cały rynek, podczas gdy w USA ma dopiero około 5 proc. i nadal widzi tam ogromne możliwości wzrostu. Stany Zjednoczone, Hiszpania i Polska odpowiadają obecnie łącznie za około 90 proc. biznesu Booksy.

Ambicje założycieli od początku sięgały jednak znacznie dalej. – Chcemy zbudować coś, co będzie absolutnym numerem 1 na świecie. Chcemy zostać dekakornem, czyli spółką wartą co najmniej 10 mld dol. – mówił Konrad Howard przed dwoma laty w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Czytaj więcej

Współzałożyciel polskiego Booksy ujawnia: Celujemy w ponad 10 mld dol. wartości

Booksy koncentruje zasoby tam, gdzie ma już silną pozycję albo największą szansę ją zdobyć. – Lepiej być numerem jeden na trzech rynkach niż numerem dwa na siedmiu – tłumaczył Batory w rozmowie z „Forbesem”.

Nie jest to pierwsza duża przebudowa firmy. Jednym z najtrudniejszych momentów była pandemia w 2020 r., gdy lockdowny zamroziły branżę urody i wymusiły cięcia kosztów. Na przełomie 2020 i 2021 r. Booksy połączyło się ze swoim największym polskim konkurentem Versum, a później przejmowało również zagraniczne firmy, m.in. amerykański Genbook i francuski Kiute.

AI ma zmienić Booksy

Na rozwój Booksy inwestorzy przeznaczyli duże kwoty. Sama runda z początku 2021 r. przyniosła spółce 70 mln dol., a firma informowała wówczas, że łącznie pozyskała 120 mln dol. kapitału. Później do grona jej inwestorów dołączył m.in. kanadyjski fundusz Inovia Capital.

Obecna redukcja zatrudnienia pokazuje kolejną zmianę modelu działania spółki. Tym razem jednym z głównych powodów jest sztuczna inteligencja, która – według deklaracji Batorego – ma zmienić zarówno sposób pracy zespołów, jak i obsługę klientów.

Booksy nie rezygnuje przy tym z ambitnych planów. Nadal chce zwiększać skalę działalności przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, gdzie zdobywa rynek miasto po mieście. Teraz zamierza jednak realizować tę strategię z prostszą strukturą i znacznie szerszym wykorzystaniem AI.