Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak polski start-up zdobył status jednej z najszybciej rosnących prywatnych firm technologicznych w Europie?
  • Jaki problem logistyczny, związany z zarządzaniem sprzętem IT w rozproszonych zespołach, rozwiązuje innowacyjna platforma?
  • Jakie są plany rozwoju Tequipy?

Tomasz Stawarski, absolwent Wydziału Automatyki i Robotyki AGH w Krakowie oraz Bartosz Czerkies, który ukończył Finanse i Księgowość na warszawskim SGH, kilka lat temu połączyli siły i doświadczenie, które zdobywali, budując globalny bank Revolut. Choć początkowo ich drogi zawodowe, po wspólnej pracy dla fintechu, rozeszły się (Bartek trafił do Allegro, potem InPostu), finalnie spotkali się znowu, tym razem u nowego pracodawcy – w paryskim start-upie Shares (przejętym przez La Poste). W ich głowach narodził się pomysł na wspólny biznes, a projekt zmaterializował się w 2023 r. Powstał Tequipy, który dość szybko pozyskał dużych klientów (np. Booksy czy RemoFirst) i inwestorów.

Logistyka IT bez granic

Tequipy, który ma siedzibę w Krakowie i Londynie, w dużym skrócie pomaga rozproszonym, międzynarodowym zespołom zarządzać sprzętem IT i to w całym cyklu życia tych urządzeń. Stworzona przez start-up platforma umożliwia zakup, konfigurację, dostawę, śledzenie, serwisowanie, odzyskiwanie, przechowywanie czy ponowne wdrażanie, a nawet odsprzedaż sprzętu. Zasięg usług jest praktycznie nieograniczony – działają one w ponad 180 krajach.

Czytaj więcej

Polski naukowiec z OpenAI chce zbudować własne imperium. Miliard dolarów na start

Skąd pomysł na taki biznes? Otóż z własnego doświadczenia. Byli pracownicy Revoluta wcześniej sami mierzyli się z tym problemem od środka podczas skalowania globalnych zespołów. Tequipy rozwiązuje więc realny problem. A o tym, na ile jest istotny, może świadczyć fakt, że spółka współpracuje już z dużymi, globalnymi markami. Teraz zaś – w rankingu Scaling Europe 50 – zajęła 24. pozycję wśród najszybciej rosnących prywatnych firm technologicznych na Starym Kontynencie. O sukcesie niech świadczy fakt, że firma jest jedynym polskim podmiotem w zestawieniu (jej wzrost w latach 2024-2025 wyniósł imponujące 565 proc.).

– To dla nas ważny moment, ale też potwierdzenie, że rozwiązujemy realny problem szybko rosnących firm. Kiedy organizacja zaczyna zatrudniać ludzi w wielu krajach, sprzęt IT bardzo szybko przestaje być jednorazową operacją. Laptop dla nowej osoby, odzyskanie urządzenia od odchodzącego pracownika, lokalny układ klawiatury, serwis, magazynowanie – każda z tych rzeczy osobno wygląda niepozornie, razem potrafią przygnieść i zablokować zespół IT – wylicza Tomek Stawarski.

Jak podkreśla, Tequipy powstało więc po to, żeby ten chaos zdjąć z barków firm i zamienić go w prosty, przewidywalny proces. Dziś Tequipy obsługuje firmy, które zatrudniają pracowników w wielu krajach i potrzebują prostego sposobu na wyposażenie ich w sprzęt od pierwszego dnia pracy. Platforma pozwala zamówić urządzenie lokalnie, skonfigurować je pod firmowe systemy, dostarczyć do pracownika, śledzić status sprzętu, a następnie odzyskać go i ponownie wykorzystać po zakończeniu współpracy. Start-up współpracuje z lokalnymi dostawcami sprzętu, dzięki czemu ogranicza przy tym problemy związane z opłatami celnymi, międzynarodową wysyłką i długimi czasami dostaw.

Czytaj więcej

Polski twórca giganta AI inwestuje nad Wisłą. Ten start-up chce zmienić handel

Plany oparte na sztucznej inteligencji

Historia firmy jest mocno związana z doświadczeniami jej założycieli. Stawarski i Czerkies pracowali w Revolucie. Podobnie jak Albert Podraza, który już nieco później dołączył do zespołu, a teraz odpowiada za technologię. Twórców start-upu cieszy znalezienie się w rankingu, bo – jak przekonują – ma to dodatkowy wymiar.

– Pokazuje, że z Polski można budować globalną firmę technologiczną, rozwiązując bardzo konkretny, operacyjny problem. Może i nie najbardziej efektowny, może nie najbardziej medialny, ale taki, który naprawdę uwiera szybko rosnące firmy – dodaje 32-letni Stawarski.

Pomysł Tequipy skupił też uwagę funduszy i aniołów biznesu. W ub. r. w start-up zainwestował Unfold.vc, a także kilku przedsiębiorców, w tym Piotr Konieczny (Niebezpiecznik) i Bartek Majewski (Casbeg). W pierwszej rundzie finansowania w sumie do spółki, która obsługuje już grubo ponad 100 klientów, m.in. z USA, Wielkiej Brytanii i Arabii Saudyjskiej, trafiło ok. 3 mln zł. Cel? Rozwój technologiczny platformy oraz dalsza ekspansja na międzynarodowych rynkach. Spółka teraz ma apetyt na kolejną rundę, a pieniądze miałyby pomóc w opracowaniu i wdrożeniu zaawansowanego systemu sztucznej inteligencji, automatyzującego kluczowe procesy związane z zarządzaniem sprzętem i licencjami IT. Nowa wizja firmy opiera się na agentach AI – to one przejmą powtarzalne zadania – od monitorowania zamówień i zgłoszeń serwisowych, przez automatyczne przydzielanie dostępu do aplikacji, aż po optymalizację kosztów i rekomendacje sprzętowe oparte na analizie rynkowych trendów i standardów bezpieczeństwa.

Polski start-up celuje, by wykroić sobie kawałek tortu na rynku, który prężnie się rozwija. Sektor oprogramowania do zarządzania zasobami IT w firmach nieustannie w ub. r. miał globalnie wartość 2 mld dol., a – według prognoz – w 2026 r. sięgnie już blisko 3 mld dol., co oznacza średnio 6-proc. wzrost w skali roku. Trend napędzają praca zdalna, rosnąca potrzeba optymalizacji procesów HR oraz popularność digitalizacji operacji w firmach technologicznych.