Działania Microsoftu mają polegać na zapewnieniu stypendiów lub pomocy dla 25 tys. studentów i szkoleń dla nowych i obecnych nauczycieli w 150 uczelniach wyższych. Koncern obiecuje też dostarczanie bezpłatnych materiałów szkoleniowych (np. oprogramowania) dla wszystkich lokalnych szkół wyższych oraz college’ów.

– W ciągu najbliższych trzech lat przeznaczymy na to wiele milionów dolarów – powiedział cytowany przez Agencję Reutera prezes Microsoftu Brad Smith.

Inicjatywa Microsoftu pojawia się w momencie, w którym Stany Zjednoczone stoją w obliczu coraz szerzej zakrojonych i coraz bardziej wyrafinowanych cyberataków. Przykładem może być tu tzw. atak SolarWinds, który, jak twierdzą urzędnicy rządowi, uderzył w dziesiątki podmiotów, w tym wiele rządowych. W związku z kolejnymi atakami prezydent Joe Biden odbył w sierpniu spotkanie z Microsoftem i innymi dużymi firmami technologicznymi, którego tematem była poprawa bezpieczeństwa w łańcuchu dostaw technologii.

Czytaj więcej

Apple może pozostać ostatnim gigantem technologicznym z USA w Chinach

Jednym z problemów poruszonych na tym spotkaniu była kwestia braku pracowników w sektorze cyberbezpieczeństwa. Według Białego Domu to właśnie brak ludzi jest kluczowym problemem – nieobsadzone ma być nawet pół miliona miejsc pracy niezbędnych do zapewnienia odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa cyfrowego.

Słabe punkty oprogramowania Microsoftu były jednym z czynników, który umożliwił przeprowadzenie ataku SolarWinds w 2020 (między innymi błąd w aplikacji webowej MS Outlook). Jednak zdaniem Microsoftu wielu jego klientów mogło zapobiec włamaniom lub złagodzić ich skutki, wprowadzając lepsze praktyki i zabezpieczenia, ale wiele firm nie ma do tego odpowiedniego personelu.

– Musimy działać szybko, by wyszkolić ludzi do wykonywania, szczerze mówiąc, świetnej pracy – stwierdził prezes Smith, odnosząc się do średniej płacy w cyberbezpieczeństwie wynoszącej 105 tys. dolarów rocznie.

Waga cyberbezpieczeństwa rośnie z uwagi na rosnącą rolę cyfryzacji w społeczeństwie i gromadzenie coraz bardziej wrażliwych danych.

W USA w sektorze cyberbezpieczeństwa na każde dwa obsadzone stanowiska przypada jeden wakat. Oznacza to, że zapotrzebowanie na specjalistów i specjalistki jest olbrzymie.