Sesja „Geopolityka cyberbezpieczeństwa a suwerenność technologiczna” otworzyła pierwszy dzień CyberSec Expo & Forum 2026. Wojciech Kuśpik, prezes PTWP, w wystąpieniu otwierającym podkreślał wagę odporności na cyfrową agresję i dezinformację oraz potrzebę skutecznej walki z tymi narastającymi zagrożeniami. Dane obrazujące skalę zjawiska przestawił Dariusz Standerski, sekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji: 272 tys. incydentów cyberbezpieczeństwa i 144-proc. wzrost rok do roku. Zauważył, że wykorzystanie sztucznej inteligencji zadziałało mnożnikowo na liczbę incydentów i zmieniło ich naturę.
Standerski zwrócił uwagę, że coraz częściej do ataków dochodzi przez prywatne, szyfrowane komunikatory, takie jak WhatsApp czy Signal. – Nawet jeśli pobierzemy aplikację, którą uznajemy za bezpieczną, ostateczną decyzję podejmujemy sami. We are the firewall – mówił, przywołując tytuł konferencji i zapowiadając zwiększanie nakładów na cyberbezpieczeństwo.
W 2028 r. jedna technologia złamie zabezpieczenia w sekundę
Borys Budka, poseł do Parlamentu Europejskiego, zwrócił uwagę, że jednym z filarów wieloletniej perspektywy finansowej UE ma być rozwój badań naukowych nad bezpieczeństwem. Przywołał prognozy Google, według których w 2028 r. komputer kwantowy złamie dotychczasowe zabezpieczenia w mniej niż sekundę. – Wydaje nam się, że ten, kto będzie miał ten pierścień, użyje go w dobrej sprawie. Niestety tak nie jest – ostrzegał, nawiązując do sagi „Władca Pierścieni” i wskazując na potrzebę przeprogramowania całego myślenia o bezpieczeństwie.
Uczestnicy panelu (od lewej): Andy Garth, Radosław Nielak, Dariusz Standerski, Tomasz Zdzikot i prowadząca Nikola Bochyńska
Dyskusja panelowa szybko skupiła się wokół pytania, na czym właściwie ma polegać suwerenność technologiczna. Radosław Nielek, dyrektor NASK, przekonywał, że cyberbezpieczeństwo to nie tylko problem luk w oprogramowaniu, lecz kwestia geopolityczna. Zwracał uwagę, że nawet mając na stole dobre rozwiązanie nie ma pewności, że uda się je kupić, a uzależnienie od jednego dostawcy otwiera drogę do wielokrotnego podniesienia ceny. Dlatego w newralgicznych obszarach trzeba budować własne narzędzia. – Moim marzeniem jest zbudowanie rozwiązań, od których będzie zależny cały świat – przyznał.
Tomasz Zdzikot, wiceprzewodniczący Rady ds. Bezpieczeństwa i Obronności przy Prezydencie RP wyraził zaniepokojenie zastępowaniem pojęcia suwerenności cyfrowej państw narodowych suwerennością cyfrową UE, którą uznał za aksjologicznie nieprawidłową. Odmienne stanowisko przedstawił Standerski – jego zdaniem suwerenność cyfrowa Polski nie jest możliwa bez budowania jej na poziomie europejskim, bo łańcuchy dostaw technologii wykraczają poza granice jednego kraju.
Wiceminister wskazywał na potrzebę ich dywersyfikacji oraz na konkretne inwestycje – planowane dwie fabryki AI w Krakowie i Poznaniu czy centrum cyberbezpieczeństwa NASK, współfinansowane ze środków UE. Przypominał też, że bezpieczeństwo cyfrowe to nie tylko wielkie projekty, ale też budowanie kompetencji cyfrowych obywateli. – To już nie tylko nauka, jak wysłać maila. To też wiedza, że nie wszystkie aplikacje działają w ten sam sposób i do tego samego miejsca wysyłamy nasze dane – mówił.
Administracja Trumpa kontra Anthropic. Technologia ma narodowość
Andy Garth z ESET zaznaczał, że świadomość zagrożeń rośnie, ale wiele pozostaje do zrobienia, zwłaszcza w kwestii doboru sojuszników. Nielek studził z kolei wizję pełnej autarkii technologicznej – cały proces od wydobycia surowców po produkcję procesorów i oprogramowania w granicach jednego kraju jest nierealistyczny. Wskazał jednak obszary polskiej przewagi: narzędzia MWDB i Artemis rozwijane przez CERT Polska, rozwiązania w obszarze sieci komputerowych oraz jedną z najdłuższych na świecie sieci do kwantowej dystrybucji kluczy (QKD) – drugą po Chinach.
Zdzikot proponował, by wybrać kilka obszarów realnego wpływu: cyberbezpieczeństwo i technologie kwantowe, w których Polska mogłaby celować w światową czołówkę. Zwracał uwagę, że europejskie pomysły często emigrują, a sztandarowym unijnym „towarem eksportowym” pozostaje regulacja. Standerski i Garth wskazywali natomiast na brak jednolitego rynku jako barierę w skalowaniu rozwiązań.
Paneliści odnieśli się też do niedawnej decyzji dotyczącej Anthropic. Administracja Donalda Trumpa nakazała gigantowi AI zablokowanie dostępu do jej najpotężniejszych modeli sztucznej inteligencji (Fable 5 i Mythos 5) wszystkim obcokrajowcom ze względów bezpieczeństwa narodowego, co w praktyce zmusiło twórców do natychmiastowego wyłączenia systemów na całym świecie. Zdaniem Standerskiego decyzja Trumpa pokazała, jak pojedyncze rozstrzygnięcia wpływają na kwestie strategiczne i jak ważna jest dywersyfikacja. – Nie tylko kapitał ma narodowość, technologia też ma narodowość – mówił. Paneliści łączyli ten wątek z obronnością, wskazując, że bez uwzględnienia jej potrzeb trudno będzie budować innowacyjne rozwiązania.