W pierwszym dniu organizowanego w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach CyberSec Expo & Forum 2026 odbyła się sesja „Cyberbezpieczeństwo państwa i administracji samorządowej”. Zebrani rozmawiali o wyzwaniach związanych z rosnącą liczbą zagrożeń dla usług publicznych i infrastruktury krytycznej. W tym kontekście zastanawiali się, jak budować spójny system cyberodporności państwa w warunkach stałej presji.

Prowadząca rozmowę Elżbieta Rutkowska, dziennikarka WNP.pl, pytała o ostatnią decyzję dotyczącą Anthropic. Administracja Donalda Trumpa nakazała zablokowanie dostępu do najpotężniejszych modeli sztucznej inteligencji (Fable 5 i Mythos 5) obcokrajowcom, powołując się przy tym na kwestie bezpieczeństwa narodowego.

Czytaj więcej

Suwerenność cyfrowa Polski czy UE. Eksperci podzieleni na CyberSec Expo & Forum 2026

USA blokują nowe modele AI Anthropic. Wiceminister cyfryzacji komentuje

Komentując to zdarzenie wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka przypomniał, że w latach 90. przez pewien czas nie można było sprowadzać do Polski komputerów z procesorami Pentium. – Przypominają mi się tamte czasy. Na tym polega wykorzystywanie atrybutów związanych z technologią do robienia polityki – powiedział. Dodał, że w takich sytuacjach istotniejsza dla Polski i Europy staje się suwerenność technologiczna.

– Po to, żebyśmy mieli czym zastąpić sytuację, w której ktoś blokuje nam dostęp do zaawansowanych algorytmów – mówił. Gramatyka podkreślił, że nie postrzega w kategoriach „fair czy nie fair” sprawy tego, że jedno państwo ma dostęp do sztucznej inteligencji, w coraz doskonalszy sposób wykrywającej podatności w systemach, a inne nie.

Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka

Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka

Foto: PTWP

Podczas dyskusji Stanisław Korman, członek zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, mówił, że z punktu widzenia metropolii najważniejszym obszarem, w którym mieszkaniec może odczuć atak, jest transport. – Każdy atak spowoduje niesamowity chaos w systemie zbiorowego transportu publicznego: przestaną działać tablice informacyjne, rozkłady jazdy, mieszkaniec nie będzie mógł kupić biletu – tłumaczył. Dopytywany o sprawę zapewnił, że organizacja, którą reprezentuje, na bieżąco przygotowuje się na walkę z zagrożeniem. Zaznaczył, że cała sieć jest monitorowana oraz istnieją systemy zabezpieczeń. – Jesteśmy narażeni i te ataki są cały czas, natomiast póki co skutecznie się bronimy – stwierdził.

Stanisław Korman, członek zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii

Stanisław Korman, członek zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii

Foto: PTWP

„Od wdrożenia EZD często się zaczyna”. Przedstawiciel NASK o „lawinie cyfrowej”

Jacek Orłowski, kierownik Działu Współpracy z Podmiotami Otoczenia EZD w NASK mówił, że z systemu elektronicznego zarządzania dokumentacją EZD RP, udostępnianego m.in. przez NASK, korzysta ponad 3600 podmiotów różnej wielkości, z których większość to małe podmioty, jak placówki edukacyjne. Uczestnik panelu zaznaczył, że w urzędzie i innych podmiotach system kancelaryjno-archiwalny oraz dokumentowanie przebiegu załatwiania spraw powinno być prowadzone w postaci elektronicznej. Argumentował, że dzięki temu można budować usługi cyfrowe i zapewnić bezpieczeństwo. – Bo bezpieczeństwo ma wiele warstw: to oprogramowanie, to dostęp, ale to też przechowywanie informacji i dostęp do informacji – przekonywał. Orłowski mówił, że mały podmiot samodzielnie nie byłby w stanie wdrożyć odpowiednie oprogramowanie ani chronić się przed atakami.

Czytaj więcej

Lawinowy wzrost liczby cyberataków. Szyfrowane komunikatory też nie są bezpieczne

– EZD RP to aplikacja, która może być uruchomiona w postaci usługi chmurowej. Może być uruchomiona centralnie, ale także lokalnie. Urząd Miasta Białystok wdrożył to na swoich serwerach, po jego stronie jest zapewnienie bezpieczeństwa tej infrastruktury i tej aplikacji, natomiast NASK wspiera tutaj w szczególności małe podmioty. Zachęcamy do tego, żeby wdrażać elektroniczne zarządzanie dokumentacją – kontynuował. Podkreślił, że to element „awansu cyfrowego jednostki” i „uruchomienie lawiny cyfrowej”. – Od wdrożenia EZD często się zaczyna – powiedział.

Jak uniknąć czarnego scenariusza? „Obywatel nie może mieć niepewności”

Jeden z uczestników sesji, dyrektor Biura Strategii, Rozwoju i Zarządzania Projektami w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A. Jakub Olszowiec, powiedział, że konsekwencje ataku w przypadku takiej spółki jak PWPW mogą być krytyczne. – Mówimy o architekturze zaufania obywatela do państwa. Największa szkoda występuje wtedy, gdy obywatel to zaufanie traci, gdy nie wie, co dzieje się z jego danymi, czy jest w stanie potwierdzić swoją tożsamość. To scenariusz, na który państwo, jak również PWPW, nie może sobie pozwolić, dlatego, jeżeli chodzi o cyberbezpieczeństwo, działamy dwutorowo – podkreślił. Dodał, że PWPW chroni swe wewnętrzne systemy i poddaje się certyfikacjom zewnętrznym.

– Drugi tor tej działalności zapewniania cyberbezpieczeństwa dla państwa, dla rynku to przede wszystkim nasze usługi, które zapewniamy już i komercyjnie: potwierdzenia tożsamości, zabezpieczenie identyfikacji, kwalifikowany podpis, kwalifikowana pieczęć, znaczniki czasowe, doręczenia elektroniczne. To wszystko pozwala instytucjom, jak i obywatelom rozliczalnie działać cyfrowo i uniknąć czarnego scenariusza, który uderzyłby w nasze państwo – zaznaczył.

Jakub Olszowiec, dyrektor Biura Strategii, Rozwoju i Zarządzania Projektami w Polskiej Wytwórni Papi

Jakub Olszowiec, dyrektor Biura Strategii, Rozwoju i Zarządzania Projektami w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A.

Foto: PTWP

Olszowiec przekonywał, że w przypadku incydentów dotyczących cyberbezpieczeństwa najważniejsze jest utrzymanie usługi. – Obywatel nie może mieć niepewności, nie może mieć podważonego zaufania do państwa. Musimy w krytycznej sytuacji być w stanie utrzymać usługę – wskazał. – Najważniejsze, żeby wyciągnąć wnioski z takiej sytuacji i przygotować się odpowiednio wcześniej do następnego ataku, a one zdarzają się bardzo często, proszę mi wierzyć – powiedział.

„Jednostka samorządu terytorialnego ma prawie pewność, że będzie przedmiotem ataku”

W dyskusji głos zabrała także Monika Ingram, dyrektor Centrum Badawczego Cyberbezpieczeństwa w Sieci Badawczej Łukasiewicz – Instytucie Sztucznej Inteligencji i Cyberbezpieczeństwa. – Jednostka samorządu terytorialnego ma prawie pewność, że będzie przedmiotem ataku w dającej się przewidzieć przyszłości. Mając świadomość, że to się wydarzy, istotne jest praktyczne przygotowanie się na wypadek ataku – powiedziała. Podkreśliła, że procedury to teoria, a testowanie i ćwiczenia to praktyka. – Audytor zapyta o procedurę, a haker sprawdza, czy ta procedura działa – dodała.

Monika Ingram, dyrektor Centrum Badawczego Cyberbezpieczeństwa w Sieci Badawczej Łukasiewicz – Insty

Monika Ingram, dyrektor Centrum Badawczego Cyberbezpieczeństwa w Sieci Badawczej Łukasiewicz – Instytucie Sztucznej Inteligencji i Cyberbezpieczeństwa

Foto: PTWP

Monika Ingram stwierdziła, że w przypadku jednostek samorządu terytorialnego oraz spółek miejskich konieczne jest przeszkolenie pracowników z zachowania się w momencie cyberincydentu. – Taki incydent zdaje się albo oblewa w ciągu pierwszych 60 minut od uzyskania wiedzy o nim – powiedziała. Tłumaczyła, że hakerzy potrafią wejść do środowiska infrastruktury jednostki samorządu w kilkadziesiąt minut, zaś cały atak trwa zwykle kilka dni i w ponad 50 proc. przypadków odbywa się przez dostęp zdalny.

Gdy haker dostanie się do systemu, kontynuowała prelegentka, kopiuje dane, a potem je szyfruje, żeby potem żądać okupu za odszyfrowanie. – Atak ma konsekwencje wtedy, kiedy nie zadziałają procedury, nie jesteśmy w stanie odtworzyć usług krytycznych wystarczająco szybko. Ataki zdarzają się, zdarzały się i będą się zdarzać, natomiast dla obywatela najważniejsze jest to, czy ma on dostęp do usług, które dany urząd świadczy lub czy może mieć ten dostęp przywrócony w krótkim czasie – mówiła Ingram. Podkreśliła, że ważne jest informowanie mieszkańców o sytuacji.

Czytaj więcej

Polskie firmy same ułatwiają życie hakerom. Winna jest fascynacja AI

Cyberbezpieczeństwo. Ekspert doradza stosowanie audytów i pentestów

Do tego wątku odniósł się minister Gramatyka. – Zawsze granie fair się opłaca i przynosi pozytywne efekty – ocenił, dodając, że NASK regularnie podaje informacje o liczbie cyberataków. Polityk mówił, że w jednostkach samorządu powinno się wyciągać wnioski z ataków, tak, by były one traktowane także jako nauczka, która pozwoli na zwiększenie odporności w przyszłości. – Rozumienie tego, co nas może spotkać, jest w mojej ocenie fundamentalnie ważne – podkreślił.

Jacek Orłowski, kierownik Działu Współpracy z Podmiotami Otoczenia EZD w NASK

Jacek Orłowski, kierownik Działu Współpracy z Podmiotami Otoczenia EZD w NASK

Foto: PTWP

Z kolei Jacek Orłowski wspomniał o tym, że podmioty publiczne mają obowiązek prowadzić rejestry incydentów. – Większość prowadzi te rejestry, tylko z badań wynika, że one są po prostu puste, nie ma incydentów – powiedział. Przywołując przykład z lotnictwa argumentował, że należy dać przyzwolenie na zgłaszanie błędów bez konsekwencji służbowych i przekonywał, że trzeba wprowadzić kulturę zarządzania incydentem „od początku do końca”. – Radziłbym ostrożność, cały czas dokształcanie się, audyty, pentesty i budowanie zespołu i więzi z zespołem, żeby ludzie sami też testowali, zgłaszali – mówił przedstawiciel NASK.