„Avengers: Koniec gry” to długo wyczekiwana kontynuacja przygód superbohaterów wytwórni Marvel Studios i Walt Disney Pictures, która ma zakończyć trzecią fazę opowieści o tym uniwersum. Film zadebiutował w poniedziałek 22 kwietnia 2019 r. w Los Angeles, z kolei w Polsce wszedł do kin w czwartek 25 kwietnia.

CZYTAJ TAKŻE: Niedzielny zakaz napędza widzów. Na co chodzimy do kina?

Od początku wiadome było, że „Avengers: Koniec gry” będzie wielkim sukcesem, ale wynik po pierwszym tygodniu zapewne sprawił, że nawet producenci przetarli oczy. Już po pięciu dniach zarobki z produkcji przekroczyły miliard dolarów, co się jeszcze nie zdarzyło w historii kina. Po pierwszym weekendzie z kolei wynik sięgnął aż 1,2 mld dol.

To już ósmy film Marvel Cinematic Universe, który przekroczył magiczną granicę miliarda dolarów, ale żaden nie osiągnął tego w tak szybkim tempie. Poprzednia część Avengersów, „Avengers: Wojna bez granic” (2018), w swój pierwszy weekend zmiotła 630 mln dol., a niedługo później wynik sięgnął 1 mld dol. Dla porównania, jeden z ostatnich wielkich hitów Disneya „Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy” (2015) na otwarciu zgarnął 517 mln dol., z kolei „Czarna Pantera” (2018) – 426 mld dol.

CZYTAJ TAKŻE: Filmowe hity, które podbiły globalną sieć

Wynikom najnowszych Avengersów tym razem mocno pomogła świetna oglądalność w Chinach. Tylko w Państwie Środka film zarobił po pierwszym weekendzie ok. 329 mln dol. Premiera w Stanach była również bardzo udana i przyniosła 350 mln dol. Na całym świecie poza swoim ojczystym rynkiem film zgarnął już 850 mld dol.

Na ten oszałamiający wynik Marvel Studios i Walt Disney Pictures pracowały od lat swoimi bijącymi rekordy popularności ekranizacjami historii o superbohaterach, które rozpoczęły się 11 lat temu filmem „Iron Man”. Sukces „Avengers: Wojna bez granic” jest więc owocem wieloletniej pracy nad rozbudowaniem uniwersum, tworzeniem wielowymiarowych postaci i ich kolejnych przygód.