Polacy pomagają firmom automatyzować sklepy

Talkin’ Things wprowadza rozwiązania, wykorzystując technologię RFID, dzięki którym niepotrzebni stają się kasjerzy, a zarządzanie zapasami się upraszcza.

Publikacja: 10.11.2020 08:25

Marcin Pilarz, założyciel Talkin’ Things

Marcin Pilarz, założyciel Talkin’ Things

Foto: mat. pras.

Polska spółka rozwija znaną technologię RFID – system zdalnej identyfikacji radiowej. Dzięki niemu informacja zawarta na metce może być automatycznie skanowana przez system bez konieczności zbliżania każdego produktu. Cały koszyk może zostać naliczony w sekundę, co oznacza, że z perspektywy klienta to gigantyczne ułatwienie. Znika też ryzyko błędów i manipulacji, metki wszywane są na etapie produkcji.

CZYTAJ TAKŻE: Założyć obywatelom czujniki. Kontrowersyjny pomysł premiera Izraela

Spółka założona przed kilkoma laty przez Marcina Pilarza specjalizuje się w produkcji etykiet NFC/RFID (tagów) oraz kompatybilnych z nimi programów i aplikacji, które wdrażane są np. w logistyce, przemyśle farmaceutycznym czy branży alkoholowej. Talkin’ Things to także innowacje, w tym opracowywana od poziomu projektu układu scalonego, unikalna w skali światowej, technologia FlexNFC, której istotą jest zastąpienie krzemu krystalicznego amorficznym (tzw. technologia printed electronics). Pozwoli to na dalszą optymalizację kosztów produkcji, a zatem umożliwi jeszcze szerszą adaptację opartych na niej rozwiązań.

Pomysł sprzed lat

Firmę założył Marcin Pilarz, 32-letni absolwent finansów i rachunkowości na SGGW, którą ukończył w 2012 roku. Już rok później założył Takin’ Things, rozwijającą technologie NFC/RFID. Jeszcze na studiach rozpoczął pracę w Deutsche Banku, ale opuścił korporację po czterech latach, aby rozpocząć działalność na własny rachunek. Przed założeniem Talkin’Things był zaangażowany w kilka firm.

CZYTAJ TAKŻE: Robot kangur ma zastąpić ludzi. Będzie pracował w sklepie

Jak wspomina dzisiaj, zamysłem dla powstania w 2013 r. Talkin’ Things była ochrona towarów przed podrabianiem za pomocą technologii NFC. Szybko się okazało, że standard komunikacji RFID oferuje znacznie więcej możliwości i korzyści, możliwe iż nawet bardziej poszukiwanych przez producentów z różnych branż. Nie chodzi tylko o uproszczenie sprzedaży na finalnym etapie, czyli w sklepie. Wcześniej etykiety są także niesłychanie użyteczne. Przejazd przez bramkę-czytnik całej palety produktów umożliwia określenie (bez czasochłonnego rozładowania), czy niczego na niej nie brakuje (zabezpieczenie antykradzieżowe lub potwierdzenie oryginalności) lub czy każde z opakowań było transportowane we właściwej temperaturze – to istotne np. przy lekach i szczepionkach.

Spółka założona przed kilkoma laty przez Marcina Pilarza specjalizuje się w produkcji etykiet NFC/RFID (tagów) oraz kompatybilnych z nimi programów i aplikacji

Dziś w Polsce stosują tę technologię np. marki Decathlon czy Reserved, a o wprowadzeniu jej myśli wiele kolejnych. Główny problem to cena jednej etykiety – za wysoka uniemożliwia zastosowanie na powszechną skalę, np. w produktach masowych, sprzedawanych w dużych ilościach, choćby z branży FMCG. Na wszystko jest sposób. Na targach AIPIA we wrześniu tego roku Talkin’ Things zaprezentowało swoją nową ofertę – cena tagów została obniżona o 40 proc. Było to możliwe dzięki uproszczeniu rozwiązań zastosowanych w etykietach i wywołało duży oddźwięk w sektorze. Kolejny cel to obniżenie do 2025 roku ceny tagów do jednego centa za sztukę, co jeszcze bardziej umasowi polskie rozwiązanie.

Wielkie plany

Drugi istotny element to miejsce produkcji, a firma Talkin’ Things podjęła decyzję o sprowadzeniu produkcji do Polski. Ma to znaczenie dla firm europejskich, dla których innowacyjni dostawcy z regionu mają być gwarancją stabilności produkcji.

Firma pozyskuje także finansowanie, po kilku latach doświadczeń z aniołami biznesu w 2019 r. do udziałowców dołączył m.in. fundusz Montis Capital (zasilony m.in. środkami PFR Ventures), a także inni. Dzięki kolejnej rundzie firma zbudowała najnowocześniejszą na świecie linię produkcyjną do produkcji tagów RFID/NFC i zainstalowała ją w Polsce. Dzisiaj Talkin’ Things zatrudnia 45 osób w czterech lokalizacjach – po dwie w Warszawie i Rzeszowie.

CZYTAJ TAKŻE: E-sklepy zaprzegają do pracy algorytmy, AR i VR

– W ciągu najbliższych pięciu lat chcemy, jako pierwsi na świecie, osiągnąć cenę jednostkową naszych tagów na poziomie 1 centa amerykańskiego. Stale pracujemy również nad zwiększeniem mocy produkcyjnych – do 2025 roku planujemy osiągnąć poziom 10 mld tagów rocznie – mówi Marcin Pilarz. – Nasze znaczniki mają szerokie zastosowania w przemyśle, przekładają się na większą atomizację danych logistycznych, zapewniając znaczne oszczędności przez optymalizację procesów. A nawet dzięki zastosowaniu sensorów minimalizują straty spowodowane w transporcie lub w czasie magazynowania, np. na skutek przekroczenia dopuszczalnych temperatur.

Polska spółka rozwija znaną technologię RFID – system zdalnej identyfikacji radiowej. Dzięki niemu informacja zawarta na metce może być automatycznie skanowana przez system bez konieczności zbliżania każdego produktu. Cały koszyk może zostać naliczony w sekundę, co oznacza, że z perspektywy klienta to gigantyczne ułatwienie. Znika też ryzyko błędów i manipulacji, metki wszywane są na etapie produkcji.

CZYTAJ TAKŻE: Założyć obywatelom czujniki. Kontrowersyjny pomysł premiera Izraela

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Cyberbezpieczeństwo w nowym wydaniu
Biznes Ludzie Startupy
Polska firma rozpycha się rynku podróży. Wchodzi do kolejnych krajów
Biznes Ludzie Startupy
Samuraj ruszył na ratunek samobójcom. Polska AI chroni Amerykanów
Biznes Ludzie Startupy
Przełomowy pomysł Szwajcarów. Auta z tkaniny mają być lżejsze i ograniczyć emisję
Biznes Ludzie Startupy
Meble z konopi. Polacy stworzyli alternatywę dla wycinki drzew
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?