Jak podano w ubiegłym tygodniu Amerykanin, urodzony w Wielkiej Brytanii popełnił samobójstwo po tym, jak hiszpański Sąd Najwyższy zezwolił na jego ekstradycję do Stanów Zjednoczonych. Ale teraz pojawiają się wątpliwości co do faktycznej przyczyny śmierci Johna McAfee. Żona twórcy popularnego oprogramowania antywirusowego w oświadczeniu złożonym przez więzieniem w Barcelonie oznajmiła, że jej mąż nie miał skłonności samobójczych i winą za tragedię obwiniła władze USA. 75-letni McAfee, który wielokrotnie wpadał w konflikt z prawem, czekał na ekstradycję po tym, jak został oskarżony o uchylanie się od płacenia podatków w Stanach Zjednoczonych w zeszłym roku.

CZYTAJ TAKŻE: Geniusz i skandalista John McAfee. Barwne życie programisty

Początkowo prawnik kontrowersyjnego biznesmena, Javier Villalba, mówił, że jego klient powiesił się, gdyż dziewięć miesięcy spędzonych za kratami doprowadziło go do desperacji. Teraz zmienia ton i twierdzi, że McAfee czeka na oficjalną sekcję zwłok, a rodzina poprosiła o drugie, niezależne badanie.

Wdowa po antywirusowym magnacie uważa, że zarzuty przeciwko jej mężowi były umotywowane politycznie i zażądała dokładnego śledztwa ws. śmierci męża. Dochodzenie trwa, ale Janice McAfee już wątpi, że doszło do samobójstwa. W rozmowie z CNN ujawniła, że podczas ostatniej rozmowy z Johnem ten powiedział do niej „kocham cię i zadzwonię do ciebie wieczorem”. – Nigdy by nie odebrał sobie życia w ten sposób – zaznacza wdowa.

Jak podaje CNN, McAfee miał współwięźnia w celi, ale nie było go w czasie, gdy biznesmen został znaleziony martwy.

McAfee został aresztowany w Hiszpanii w październiku ub. r. po tym, jak kilka miesięcy wcześniej został oskarżony w USA o uchylanie się od płacenia podatków. Miał nie płacić ich w latach 2014-2018, choć podobno zarabiał miliony dolarów na promowaniu kryptowalut, pracy konsultingowej i sprzedaży praw do swojej historii życia na potrzeby filmu dokumentalnego.