Szacuje się, że problem nietrzymania moczu dotyczy nawet 30 proc. kobiet. Odsetek ten rośnie wraz z wiekiem i po 50. roku życia może dotyczyć nawet połowy z nich. Wojnę temu problemowi wypowiedziała polska spółka PelviFly, która oferuje kobietom unikatowe rozwiązanie – nowatorski program PelviFly, który za pomocą urządzenia kGoal zbiera i monitoruje dane o sile mięśni dna miednicy. Dodatkowa usługa w formie subskrypcji analizuje zebrane informacje i wykorzystując autorskie algorytmy lub dzięki zdalnej opiece fizjoterapeuty dostarcza spersonalizowane wytyczne i ustala trening wspomnianych mięśni. To rewolucja w rehabilitacji.

Wsparcie inżynierów z Doliny Krzemowej

Za tym innowacyjnym projektem stoi dr Urszula Herman. Gdy pracowała w gabinecie rehabilitacji i spotykała pacjentki z dysfunkcjami dna miednicy, zauważyła, że wiele z nich nie realizuje programu rehabilitacji zaleconego jako zadanie domowe. – Nawet jeżeli zaangażowanie w ćwiczenia podczas sesji ze mną było wysokie, to czas bez treningu w domu pomiędzy wizytami niweczył postępy i nie pozwalał osiągnąć założonego celu. Dlatego wpadłam na pomysł zastosowania teleopieki – tłumaczy.

Obroniła pracę doktorską na temat „Profilaktyka i terapia dysfunkcji dna miednicy kobiet z zastosowaniem telemedycyny”, a w ramach tego projektu badała pacjentki z wysiłkowym nietrzymaniem moczu. – Trenowały mięśnie dna miednicy przez trzy miesiące z manometrycznym urządzeniem dopochwowym, pierwszym prototypem aplikacji pod moim zdalnym nadzorem – wyjaśnia.

CZYTAJ TAKŻE: Medyczne łóżko jak ze „Star trek”. To badanie przyszłości?

W trakcie studiów doktoranckich nawiązała współpracę z inżynierami ze Stanford University z Doliny Krzemowej. – Po czterech latach wspólnych polsko-amerykańskich wysiłków, badań medycznych oraz współpracy z kobietami, udało się wypracować kompleksowe i skuteczne rozwiązanie problemów dysfunkcji mięśni dna miednicy stosowane przez tysiące kobiet w Polsce i na świecie oraz doceniane przez ekspertów medycznych – podkreśla Urszula Herman, założycielka PelviFly.

Jej system wspierany przez sondę dopochwową kGoal wykorzystywaną do prowadzenia treningów, a także apkę i portal teleopieki, wspiera kobiety w prowadzeniu rehabilitacji uroginekologicznej.

Liczy się rozdzielczość

Warszawski medtech zdobył już wsparcie funduszu EVIG Alfa. Ten teraz rozpoczął poszukiwania kolejnej rundy inwestycyjnej dla PelviFly. Celem jest pozyskanie 1 mln dol. w rundzie preA. Inwestor nie ukrywa, że jedną z perspektywicznych opcji średnioterminowych jest debiut medycznego startupu na rynku NewConnect. – Stoimy u progu rewolucji na polu fizjoterapii uroginekologicznej. PelviFly – dzięki nowatorskiemu podejściu swoich twórców – może stać się jej twarzą. Kobiety coraz chętniej rozmawiają o swoich problemach, a PelviFly przychodzi do nich z gotowym rozwiązaniem. Spółka rośnie w tej chwili wykładniczo. Rok do roku notuje wzrost przychodów o ok. 300 proc., z czego jedna piąta generowana jest za granicą. Bieżacy rok powinna zamknąć ok. 1 mln zł przychodu – zaznacza Dawid Wesołowski, współzałożyciel EVIG Alfa VC.

CZYTAJ TAKŻE: Ratownicy medyczni będą latać jak Iron Man

Niedawno startup przeszkolił kilkudziesięciu specjalistów, m.in. z W. Brytanii, Łotwy, ze Szwajcarii czy z Hiszpanii w koordynacji treningów z wykorzystaniem PelviFly.