Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych podał, że dwaj programiści podejrzani o prowadzenie nielegalnej działalności w sieci przyznali się do stworzenia dwóch popularnych serwisów streamingowych, które opierały się na kradzieży własności intelektualnej.

CZYTAJ TAKŻE: Boom na płatne serwisy z serialami. Netflix i Cyfrowy Polsat Go na czele

Chodzi o serwisy iStreamItAll i Jetflicks. Ten pierwszy zawierał w swojej internetowej bibliotece potężny zbiór ponad 118 tysięcy odcinków różnych programów telewizyjnych i blisko 11 tys. filmów – to więcej, niż wynoszą zasoby takich gigantów streamingowych, jak Netflix, Amazon Prime czy Hulu.

Treści na serwisach były pozyskane nielegalnie, a twórcy nie posiadali licencji na ich publikowanie.

To nie przeszkadzało im jednak zarabiać na nich grube pieniądze. Obydwa serwisy stały się niezwykle popularne w sieci i korzystały z nich dziesiątki tysięcy płatnych subskrybentów. Działały na różnych urządzeniach, w tym na komputerach, smartfonach, tabletach i konsolach do gier – donosi CNN, powołując się na informacje amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości.

CZYTAJ TAKŻE: Apple odwołało premierę filmu „Bankier”. W tle zarzuty o molestowanie

Piractwo w sieci jest największym problemem serwisów streamingowych i co roku zabiera im miliony dolarów. W 2015 roku prezes Netfliksa Reed Hastings nazwał piractwo „największym rywalem firmy” – i jak widać wciąż się to nie zmieniło. Władze jednak z każdym rokiem zaostrzają walkę z cyberprzestępcami, coraz częściej pukając do ich drzwi, a giganci streamingowi chętnie przyłączają się do tej akcji. Z amerykańską policją współpracuje już w tej materii między innymi Hulu, HBO i Amazon.