E-handel łapie zadyszkę. Ale boom jeszcze wróci

Najnowsze dane GUS mogą sugerować, że kończy się „pandemiczne” paliwo, które napędzało zakupy w sieci. Eksperci wieszczą jednak nawet 25-proc. zwyżki.

Publikacja: 23.03.2021 08:14

Zamknięte ponownie galerie handlowe staną się impulsem do kolejnych zwyżek e-commerce

Zamknięte ponownie galerie handlowe staną się impulsem do kolejnych zwyżek e-commerce

Foto: Robert Gardzinski

Boom na zakupy internetowe, wywołany wybuchem epidemii koronawirusa i lockdownem, sprawił, że ubiegły rok dla branży e-commerce był najlepszy w historii. Ale wygląda na to, że niebotyczne zwyżki sprzedaży to już historia – z najnowszych danych GUS wynika, że udział e-sprzedaży w handlu detalicznym w lutym br. spadł miesiąc do miesiąca z niemal 10 do 8,6 proc.

Analitycy zaznaczają, że spadek udziału e-commerce to konsekwencja otwarcia sklepów w galeriach handlowych. Nie zmienia to faktu, że mamy za sobą kolejny okres potwierdzający bardzo dobrą kondycję polskiego e-handlu. W wyniku pandemii doszło do przełomu w zwyczajach zakupowych Polaków. Od tego trendu nie ma odwrotu.

Dwa scenariusze

– E-handel waży dziś w całym handlu detalicznym znacznie więcej niż przed rokiem i pomimo słabszych wyników w lutym wiele wskazuje na to, że najlepsze lata sprzedaż internetowa ma wciąż przed sobą – mówi Grzegorz Rudno-Rudziński, managing partner w Unity Group.

CZYTAJ TAKŻE: Polacy zaskakująco o e-zakupach. Rzecz, która najmocniej irytuje

Jak wskazuje, dziś już nie nikt nie pyta o to, czy będziemy obserwować kontynuację wzrostowego trendu tego sektora, dyskusja dotyczy raczej dynamiki. – Kolejne relacje z frontu walki z koronawirusem przynoszą nowe zwroty akcji, w tym w gospodarce. Zakładamy dwa skrajne scenariusze rozwoju sytuacji – pierwszy, optymistyczny, to dość szybki powrót do normalności przedcovidowej po marcowo-kwietniowym lockdownie, czyli m.in. stałe otwarcie galerii handlowych. W takim przypadku przyjmujemy, że tempo rozwoju e-commerce ustabilizuje się na poziomie ok. 10 proc. w br. Jeśli natomiast obostrzenia nie zostaną poluzowane lub wręcz dojdzie do ich zaostrzenia, będzie to dla rynku sygnał, że mamy do czynienia ze stanem docelowym, przynajmniej w średnim horyzoncie. Wtedy należy spodziewać się zwyżek w przedziale 20–25 proc. – komentuje Rudno-Rudziński.

Jego zdaniem, biorąc pod uwagę wprowadzenie ogólnopolskich obostrzeń, bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz drugi. To jednak analiza dotycząca tylko sprzedaży detalicznej w modelu B2C. – W przypadku firm sprzedających w kanale B2B wciąż jest wiele niewiadomych co do ich strategicznych planów w obszarze cyfryzacji. Wyniki przeprowadzonego przez nas niedawno badania pokazują wyraźnie – aż 54 proc. badanych firm nie posiada strategii transformacji cyfrowej – podkreśla przedstawiciel Unity Group.

Od RTV po catering

Polacy na stałe przenieśli dużą część zakupów do internetu, ale siła e-commerce nie jest już tylko kwestią strachu przed potencjalnym zakażeniem. Piotr Szymczak, dyrektor operacyjny PayPo, mówi nam, że to bardziej świadomość i zbudowane na pandemicznych doświadczeniach przekonanie, że coraz więcej niezbędnych rzeczy można już kupić online. – Widzimy to w przypadku naszych płatności odroczonych, których używa się do zakupów już nie tylko w przypadku asortymentu fashion czy RTV/AGD, ale coraz częściej również innych kategorii produktowych, jak cateringi dietetyczne czy artykuły spożywcze. – Doszliśmy do takiego etapu rozwoju tego rynku, że testowanie nowości technologicznych w czasie pandemii zostało zastąpione regularnym używaniem i rekomendowaniem innym użytkownikom, a to oznacza przestawienie się na nowe, wygodne i bezpieczne płatności już na stałe – zauważa Szymczak.

CZYTAJ TAKŻE: Amazon wie, kiedy wejść. Polski e-handel ma świetną przyszłość

I dodaje, że transakcji z użyciem odroczonych płatności było w lutym br. (w przeliczeniu na jeden dzień) jeszcze więcej niż w udanym pod tym względem styczniu i ponad czterokrotnie więcej niż w lutym 2020 r.

Szacuje się, że w br. e-commerce w Polsce urośnie o ponad 20 proc. Z pewnością rynkowi pomoże wprowadzony do 9 kwietnia lockdown.

Boom na zakupy internetowe, wywołany wybuchem epidemii koronawirusa i lockdownem, sprawił, że ubiegły rok dla branży e-commerce był najlepszy w historii. Ale wygląda na to, że niebotyczne zwyżki sprzedaży to już historia – z najnowszych danych GUS wynika, że udział e-sprzedaży w handlu detalicznym w lutym br. spadł miesiąc do miesiąca z niemal 10 do 8,6 proc.

Analitycy zaznaczają, że spadek udziału e-commerce to konsekwencja otwarcia sklepów w galeriach handlowych. Nie zmienia to faktu, że mamy za sobą kolejny okres potwierdzający bardzo dobrą kondycję polskiego e-handlu. W wyniku pandemii doszło do przełomu w zwyczajach zakupowych Polaków. Od tego trendu nie ma odwrotu.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes Ludzie Startupy
Globalne koncerny zwiększają sprzedaż dzięki polskiej sztucznej inteligencji
Biznes Ludzie Startupy
Latająca amfibia. Polska firma, znana z filmowego hitu, stworzyła broń przyszłości
Materiał partnera
Cyberbezpieczeństwo w nowym wydaniu
Biznes Ludzie Startupy
Polska firma rozpycha się rynku podróży. Wchodzi do kolejnych krajów
Biznes Ludzie Startupy
Samuraj ruszył na ratunek samobójcom. Polska AI chroni Amerykanów
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy