Netflix to zaprzeczenie klasycznej telewizji. Filmy i seriale można oglądać o dowolnej porze i dowolnej kolejności. Nie trzeba czekać na ustalona porę emisji. Jednak okazuje się, że we Francji wielu widzów jest przyzwyczajonych do tradycyjnej, linearnej telewizji z ustalonymi porami emisji konkretnych filmów i seriali.

Dlatego też amerykańska platforma uruchomiła program pilotażowy specjalnego kanału, który przypomina te telewizyjne. Pozwala on na oglądanie tego, co znajduje się w harmonogramie. Nazwano go Direct i zawiera filmy, seriale czy programy, których nie da się odtwarzać w dowolnym momencie.

CZYTAJ TAKŻE: Netflix podnosi ceny abonamentów

Direct dostępny jest testowo w kilku regionach we Francji. Firma planuje od grudnia terytorialne poszerzanie dostępu na cały kraj. Na razie dostęp do nowego kanału mają tylko dotychczasowi abonenci Netflixa.

Netflix we Francji ma 9 mln subskrybentów. To jeden z jego większych rynków z silną lokalną konkurencja taką jak Orange, Canal Plus i SFR.

Platforma w styczniu tego roku otworzyła buro w Paryżu i zapowiedziała zwiększenie inwestycji w produkcje francuskie. Już teraz kilka popularnych filmów w tym serwisie to francuskie produkcje, m.in. „Family Business” (Biznes rodzinny) i „La Révolution” (Rewolucja) oraz oryginalne produkcje Netflixa „Plan Coeur” (Plan na miłość) oraz „Marsylia”. W styczniu 2021 roku trafi tu film Jean-Pierre’a Jeuneta „Big Bug”- to także produkcja Netflixa.

Francuzi są przyzwyczajeni do tradycyjnej telewizji i sztywnej ramówki. Wielu widzów nie chce samodzielnie wybierać z biblioteki filmów i seriali, ale oglądać to co akurat „leci”. Na razie dostęp do kanału Direct odbywa się przez aplikację internetową, ale nie jest dostępny w aplikacji mobilnej. Lista odtwarzania z programami i serialami na dany dzień opiera się na tym, co jest akurat najbardziej popularne.

CZYTAJ TAKŻE: Wyniki Netflixa rozczarowały. Klienci już się tak nie garną

Nowy kanał linearny to nie pierwszy test takiej telewizji w Netflixie. W zeszłym roku platforma testowała funkcję Shuffle Play, gdzie po zakończeniu jednego programu algorytm automatycznie zajmował się doborem kolejnego. To też była ukłon w stronę tych widzów, którzy są przyzwyczajeni do linearnej, tradycyjnej telewizji i nie chcą sami szukać w serwisie kolejnego filmu do obejrzenia.