Polski pierścień otworzy drzwi do świata VR

Krakowski start-up – specjalizujący się w technologii dotykowej – planuje komercjalizację swojego flagowego produktu. Hapling, pierścień haptyczny umożliwiający symulację wrażeń dotykowych, może zrewolucjonizować rynek gier virtual reality (VR).

Publikacja: 22.03.2022 00:06

Hapling to pierścień, który zwiększy doznania w wirtualnej rzeczywistości – dzieło start-upu Haptolo

Hapling to pierścień, który zwiększy doznania w wirtualnej rzeczywistości – dzieło start-upu Haptology

Foto: Haptology

Od czasu, gdy Mark Zuckerberg ogłosił zmianę nazwy Facebooka na Meta i zaangażowanie koncernu w tworzenie metawersum – równoległego, wirtualnego świata – branża VR znów znalazła się w centrum zainteresowania, a popularność technologii pozwalających zanurzyć się w cyfrowej rzeczywistości eksplodowała. Na tym szybko rosnącym i niezwykle perspektywicznym rynku swoje miejsce chce wykroić coraz więcej firm z Polski. Jedną z nich jest Haptology.

Nie tylko gaming. Czas na sterowanie robotami

Większość firm angażuje się w wirtualną rzeczywistość, tworząc gry wideo lub inne treści VR, niektóre budują własne platformy metaverse, nieliczne starają się konstruować specjalistyczne gogle czy okulary rozszerzonej rzeczywistości. Ale jest jeszcze inny segment, bez którego ciężko będzie w pełni odczuwać „życie” awatara w wirtualnej rzeczywistości – to wszelkiego rodzaju akcesoria, jak kombinezony czy rękawice, umożliwiające „poczuć” dotyk z cyfrowego świata w tym realnym. I właśnie tu swojego miejsca szuka Haptology, i to w niezwykle innowacyjny sposób.

Krakowski start-up, specjalizujący się w technologii dotykowej, opracował projekt nowatorskiego gadżetu – pierścienia haptycznego. Urządzenie o nazwie hapling umożliwia symulację wrażeń dotykowych i – jak przekonują w spółce – ma szansę zrewolucjonizować szybko rosnący rynek gier VR. Założona na początku 2020 r. spółka zakończyła w lutym testy laboratoryjne pierścienia.

– Z sukcesem zakończyliśmy fazę laboratoryjną haplinga i rozpoczynamy testy operacyjne we współpracy z ponad 300 partnerami, głównie z branży gamingowej – mówi dr Brygida Dzidek, założycielka i prezeska Haptology.

Czytaj więcej

Gaming i metawersum napędem dla rynku VR. Czas na nowe zmysły

Jej zdaniem, po okularach VR, które umożliwiają graczom przeniesienie się do alternatywnego świata, pierścień hapling ma szansę być kolejnym urządzeniem zwiększającym doznania graczy i tym samym atrakcyjność gier VR, których popularność rośnie. Według prognoz Counterpoint Research popyt na gogle i okulary tego typu zwiększy się w ciągu kilku lat prawie dziesięciokrotnie (w ub.r. na świecie sprzedano 11 mln takich zestawów).

Czy hapling będzie kolejnym hitem sprzedaży? Z pewnością jest gadżetem, który dla fanów rozrywki VR może być niezbędny. Pierścień krakowskiego startupu pozwala przenosić bowiem doznania dotykowe – umożliwia bezdotykową interakcję z graficznymi treściami, tworząc wrażenia dotykowe w przestrzeni wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości. A jak zaznacza Brygida Dzidek, przewagą haplinga nad innymi urządzeniami haptycznymi, jakie testowane są obecnie na świecie, np. rękawicami czy kamizelkami, jest jego niewielki rozmiar. – A przy tym bardzo wygodny w użyciu – dodaje założycielka start-upu.

Jak podkreśla, hapling posiada rozbudowana bibliotekę wrażeń dotykowych i rozpoznaje dziewięć różnych gestów. Co więcej, wtyczka aplikacyjna pierścienia jest dostosowana do silnika gier, co sprawia, że można łatwo dodać wrażenia dotykowe z pierścienia do interakcji w niemal każdej grze.

Ale krakowska firma nie ogranicza się jedynie do gamingu. Oczywiście ta branża jest pierwszą, w której pierścień haptyczny będzie testowany na szeroką skalę, ale urządzenie opracowane przez Haptology znajdzie także zastosowanie poza rozrywkową. Brygida Dzidek widzi duży potencjał np. w sterowaniu robotów w przemyśle oraz diagnostyce medycznej. – Prowadzone są już pierwsze testy operacyjne w tym zakresie – wskazuje prezes Haptology.

Pieniądze na rozwój

Obserwując wzrost popytu na gry VR i urządzenia do obcowania z rzeczywistością wirtualną, Haptology chce przyspieszyć rozwój produktu. Dlatego firma jest właśnie na etapie poszukiwania finansowania, które pozwoliłoby na skalowanie produkcji oraz wejście na międzynarodowe rynki. Jeszcze w tym roku planuje pozyskać do 2 mln euro m.in. na komercjalizację swojego flagowego produktu. – Nowe środki mają wzmocnić kompetencje sprzedażowe i umożliwić rozbudowę zespołu, który obecnie liczy dziewięć osób – podaje Dzidek.

Plany spółki przewidują, że w ciągu trzech lat pierścień trafi do masowej produkcji. Założenia są takie, by w roku 2025 osiągnęła ona 50–100 tys. sztuk rocznie. – Prowadzimy już rozmowy z potencjalnymi inwestorami na temat kolejnego finansowania. Szukamy partnera, który nie tylko wesprze nas finansowo, ale także pomoże zwiększyć nasze kompetencje w rozwijaniu zrównoważonej produkcji i sprzedaży zagranicznej – tłumaczy prezeska Haptology. I wskazuje, że start-up potrzebuje ok. 1,5–2 mln euro, aby wprowadzić hapling na rynek.

Do tej pory spółka pozyskała już 5,4 mln zł finansowania, z czego 4 mln zł pochodziło z programu sektorowego GameINN realizowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Pozostałe pieniądze, które zasiliły start-up, wyłożyli inwestorzy prywatni. Wśród nich jest m.in. Grzegorz Polaniecki, członek zarządu, dyrektor generalny, ale i założyciel Enter Air. Polaniecki, który pełni też funkcję doradcy z zakresu lotnictwa w brytyjskim Banku Inwestycyjnym Gryphon Investment Bank, jest obecnie jednym z udziałowców Haptology.

Biznes Ludzie Startupy
Polacy radykalnie wydłużyli świeżość żywności. Technologia z Torunia trafi do USA
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Biznes Ludzie Startupy
To ona wyszuka przyszłe gwiazdy futbolu. Kluby stawiają na sztuczną inteligencję
Biznes Ludzie Startupy
Polska sztuczna inteligencja rozpozna bakterie. Wystarczy pokazać jej zdjęcie
Biznes Ludzie Startupy
Polski król nanodruku chce podbić USA. Jeden z kilku graczy na świecie
Biznes Ludzie Startupy
Psy też marnują żywność. Pomoże polska aplikacja