Aż 15 lat zajęło sekwencjonowanie pierwszego ludzkiego genomu. Przy tym kosztowało astronomiczne 3 mld dol. Dziś proces ten trwa ledwie jeden dzień, cena zaś spada poniżej 1 tys. dol. Aby jednak analiza tak dużych zbiorów danych była kompleksowa – realnie podnosząc skuteczność w diagnozowaniu chorób, ich leczeniu i profilaktyce – potrzeba odpowiednich narzędzi i nowoczesnych metod bioinformatycznych, wykorzystujących nie tylko wiedzę wykwalifikowanych naukowców, ale i kompetencje zespołów IT. I tu właśnie swojej szansy upatruje Intelliseq, krakowski start-up wdrażający rozwiązania mające zautomatyzować analizę DNA.

Genetyczny paszport

– Stworzenie indywidualnego profilu genetycznego, czyli tzw. paszportu genetycznego, umożliwia zarówno precyzyjną diagnozę i dobór właściwej terapii, jak i podjęcie działań prewencyjnych w oparciu o indywidualne predyspozycje genetyczne. Kluczem jest jednak umiejętność przetwarzania skomplikowanych danych genomowych i ich dogłębna interpretacja – mówi dr Klaudia Szklarczyk-Smolana, prezeska Intelliseq.

Okazuje się jednak, że przeniesienie wiedzy naukowej do praktyki klinicznej nie jest wcale takie łatwe. Jak wskazuje Szklarczyk-Smolana, obecnie laboratoria zajmujące się diagnostyką molekularną często borykają się z problemem analizy zsekwencjonowanych surowych danych.

– Brakuje personelu specjalizującego się w tym obszarze bioinformatyki czy specjalistycznych narzędzi IT. Proces analizy jest skomplikowany, kosztowny i czasochłonny. Często po prostu niepełny, a przez to wymagający dodatkowej wiedzy eksperckiej z zewnątrz – wyjaśnia. I podkreśla, że krakowskiej spółce udało się ten problem rozwiązać.

Najnowszy produkt start-upu to platforma chmurowa IntelliseqFlow. A jej ścieżki analityczne implementowane są właśnie w Prodii – największej sieci laboratoriów klinicznych w Indonezji. Ta platforma analityczna zaprojektowana została właśnie z myślą o globalnym rynku. Intelliseq chce, by trafiła zarówno do dużych laboratoriów i ośrodków badawczych, jak i mniejszych podmiotów, zajmujących się diagnostyką molekularną.

– Zakładamy udostępnianie usług nie tylko największym graczom, których stać na korzystanie z zewnętrznych firm bioinformatycznych. Oferujemy m.in. produkt, za który nie pobieramy opłat na wstępie – użytkownik płaci za konkretną analizę danych. Wspieramy małe i średnie podmioty. To zwiększa szanse na masową komercjalizację naszych rozwiązań w niedalekiej przyszłości – dodaje dr Marcin Piechota, który w start-upie odpowiada za rozwój technologii.

W drodze na europejski parkiet

W planach krakowskiej spółki na najbliższe lata są rozszerzenie międzynarodowej sieci sprzedaży, kolejne wdrożenia oraz rozwój prac B+R. Docelowo Intelliseq chce oferować rozwiązania dla firm farmaceutycznych oraz ubezpieczeniowych. Poza Azją firma zamierza mocno rozwijać się na rynkach europejskich i w USA. Intelliseq przeznaczy w sumie 5 mln zł na rozwój biznesu. W planach ma rundę pre-IPO (już rozmawia z inwestorami), a w kolejnym kroku debiut na jednej z europejskich giełd. Potencjał bioinformatycznej firmy z Krakowa dostrzegł już m.in. fundusz Venture INC. Do tej pory firma pozyskała w sumie ponad 10 mln zł finansowania. Część tej kwoty pochodziła z publicznych dotacji, ale także od aniołów biznesu – Konrada Pankiewicza, partnera zarządzającego Leonarto.vc, oraz Marcina Mańdziaka, prezesa Europejskiego Funduszu Medycznego.

Diagnostyka genetyczna jest jednym z najszybciej rosnących sektorów biotechnologii, z kolei rynek tzw. analiz NGS (sekwencjonowanie nowej generacji) ma rosnąć rocznie w tempie ponad 20 proc., aby – jak się prognozuje – w 2028 r. osiągnąć wartość 14,1 mld dol.