Shares to działająca na rynku brytyjskim innowacyjna spółka, która niedawno pozyskała od inwestorów 40 mln dol. na rozwój. Jej współtwórca Benjamin Chemla nie ukrywa, że pieniądze te w dużej mierze pozwolą na ekspansję w Polsce. Fintech już dziś jest tu obecny – w Krakowie zatrudnia 75 osób. Teraz stolica Małopolski ma stanowić centralę dla działalności firmy w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Shares zamierza też jeszcze w IV kwartale br. uruchomić w naszym kraju swoją nowatorską aplikację.

Demokratyzacja świata finansów

Shares łączy w sobie produkt inwestycyjny ze wszystkimi funkcjami, jakich użytkownicy mogą oczekiwać od aplikacji mobilnej i mediów społecznościowych. Start-up Chemli w efekcie pozwala na tzw. inwestowanie społecznościowe. Klienci – za pośrednictwem apki – mogą uczyć się i rozmawiać o inwestowaniu ze swoimi przyjaciółmi, rodziną czy grupami internautów o podobnych poglądach, jednocześnie uzyskując dostęp do setek akcji w USA. Od czasu premiery w W. Brytanii w maju br. Shares zdobyło ponad 150 tys. użytkowników, z czego 66 proc. to pokolenie Z (poniżej 25 lat), a 26 proc. – tzw. milenialsi (26–41). Rozwiązanie to stało się drugą najczęściej pobieraną aplikacją w kategorii finanse w App Store. Na Wyspach oprogramowanie to oferuje zarówno możliwość inwestowania, jak i tablicę z informacjami o aktywności użytkowników, powiadomienia push, grupowe portfolia do obserwowania, a także czaty oraz oceny analityków i alerty cenowe.

Czytaj więcej

Nadchodzi czas awatarów. Wideo bez kamer i studiów

Przedstawiciele start-upu nie mają wątpliwości, iż „inwestowanie społecznościowe” jest kolejnym megatrendem. Stąd zamierzają szybko zająć przyczółki na kluczowych rynkach na Starym Kontynencie. Fintech spodziewa się wejść na te rynki do końca br. Stąd Shares już stworzył zespoły w: Londynie, Paryżu, Barcelonie, Berlinie, Sztokholmie, a także Amsterdamie i wspomnianym już Krakowie. Start-up – poza ekspansją geograficzną – zamierza też rozszerzać protfolio usług. Firma zapowiedziała, że wejdzie w przestrzeń Web3.0, ponadto, analizuje ofertę kryptowalut (umożliwi użytkownikom apki transakcje w przestrzeni aktywów cyfrowych). Benjamin Chemla twierdzi, że celem Shares jest „demokratyzacja świata finansów”. – Share kwestionuje status quo tradycyjnego inwestowania detalicznego – dodaje James Fitzgerald, partner w Valar Ventures, funduszu, który zainwestował w start-up.

Kolejny biznes. Jak będzie tym razem?

Prezes fintechu to przedsiębiorca, który na koncie ma już kilka start-upów w Europie i Stanach Zjednoczonych, a także anioł biznesu. Jego największy sukces to stworzenie w 2015 r. spółki Stuart w momencie, gdy rynek ultraszybkich dostaw kurierskich dopiero się rozkręcał. Firma, która dziś działa w ponad 100 miastach na naszym kontynencie, szybko zebrała od inwestorów 22 mln euro i została przejęta przez giganta branży pocztowo-kurierskiej – francuskie La Poste (DPD).

Ale Benjamin Chemla w biznesie osiąga nie tylko sukcesy. Na koncie ma też porażki – przykładem może być Fithouse. Założona przez niego sieć siłowni w Nowym Jorku w 2017 r. miała oferować szeroki wachlarz usług: od zajęć jogi po boks. Inwestorzy wyłożyli 10 mln dol. Wszystko wyglądało idealnie, start-up zaczął generować zysk. Ale przyszła pandemia i pogrzebała marzenia. Teraz, wyciągając lekcje z poprzednich projektów, Chemla liczy na wielki sukces. Ma mu w tym pomóc imponujące grono doradców firmy: André Mohamed (współzałożyciel Freetrade), Didier Valet (były szef w Société Générale), a także Chris Adelbach (partner zarządzający w Outrun Ventures) oraz Ryan McKillen (współzałożyciel Ubera).

Shares w naszym regionie Europy pokieruje Bartosz Czerkies, który wcześniej pracował m.in. w innym fintechu – firmie Revolut – czy w Allegro Pay. Start-upowi pomoże globalny boom na tzw. crowdinvesting. Wartość tego rynku szacuje się na 5,7 mld dol., a do 2027 r. – wedle Statisty – będzie rosnąć w średnim tempie ponad 5 proc. rocznie.