Dzięki kooperacji Foodsi ze spółką Supuppy, takie produkty jak Hau to Shine, które dotychczas mogły zostać niewykorzystane z powodu krótkiego terminu ważności, znajdą swoich nabywców. Przedstawiciele obu firm podkreślają, że w ten sposób technologia zmniejszy problem marnotrawstwa.
Jak nakarmić psa
– Dzięki współpracy z Foodsi nasze suplementy, które są bliskie końca swojego okresu przydatności do spożycia, zyskują szansę na wykorzystanie. To krok w stronę rozszerzenia świadomości na temat potrzeby ograniczenia odpadów – również w kategorii produktów dla zwierząt – podkreśla Sara Sobania, założycielka Supuppy.
Z kolei aplikacja Foodsi pokazuje, że dziś właściwie każdy rodzaj produktu ma potencjał, by być uratowanym przed zmarnowaniem. I nie chodzi wyłącznie o produkty z krótkim terminem ważności. Polska platforma udowadnia, że może służyć szerokiemu spektrum potrzeb.
Czytaj więcej
Tę przypadłość ma aż 15 proc. psiej populacji. Ale rodzimy start-up znalazł sposób, by wyleczyć chore zwierzaki. Na swój innowacyjny projekt pozysk...
Supuppy to spółka specjalizująca się w dostarczaniu naturalnych suplementów dla psów. Stoi za nią poznanianka, która na pomysł założenia start-upu i rozkręcenia nowatorskiego biznesu naturalnych suplementów dla psów w formie subskrypcyjnej wpadła jeszcze na studiach magisterskich. Sara Sobania adoptowała psiaka, który – jak się okazało – miał problemy zdrowotne. Kłopoty ze znalezieniem na naszym rynku odpowiednich suplementów dla pupila sprawiły, że sama zdecydowała zająć się ich dostarczaniem. Stworzyła platformę, która idealnie wpisała się w popularny trend „dog wellness”. Firma działa już drugi rok. Teraz liczy, że dzięki partnerstwu z Foodsi, wykona kolejny krok w rozwoju.
Walka z marnowaniem jedzenia
Dla Foodsi, który na start-upowej mapie Polski jest już obecny od 2019 r., to już kolejna tego typu współpraca. Lublińska spółka ruszyła z biznesem, który miał pomóc walczyć z marnowaniem jedzenia – jego nadwyżka ma trafiać za pośrednictwem aplikacji na sprzedaż. I w tym wypadku pomysł na działalność narodził się na bazie własnych doświadczeń. Mateusz Kowalczyk oraz Jakub Fryszczyn podczas studiów pracowali bowiem w restauracjach w Kopenhadze i Warszawie, gdzie doświadczyli osobiście problemu marnowania jedzenia. Widok wyrzucanej do śmieci żywności zainspirował ich do stworzenia Foodsi.
Na początku rozwijali go z własnych, zarobionych podczas studiów pieniędzy oraz reinwestując pierwsze przychody. Wytrwałość i ciężka praca przyniosły efekty – bez budżetów reklamowych i zewnętrznych inwestycji pozyskali w dwa lata ponad tysiąc lokali w kilkunastu miastach w Polsce. Dziś z rozwiązań lublińskiej spółki korzystają placówki w wielu miejscowościach w kraju, a partnerami są m.in. restauracje, piekarnie, cukiernie, kawiarnie i sklepy spożywcze.
Niedawno firma nawiązała inną kooperację – ze spółką Goodspeed. To pomysł, by pomóc branży kateringowej w zarządzaniu nadwyżkami posiłków (a dzięki temu konsumenci mogą liczyć na sporo tańsze dostawy paczek z daniami). Obie firmy podkreślają, że nowa usługa rewolucjonizuje dotychczasowe podejście panujące na rynku i umożliwia bezpośrednie dostawy pod drzwi konsumentów. W praktyce kateringi dietetyczne otrzymają możliwość wystawienia na platformie Foodsi oferty „paczek niespodzianek” z informacją o szacowanej kaloryczności oraz koszcie (z rabatem na poziomie ok. 50 proc.).