Najgorsza z chorób cywilizacyjnych nieustannie zbiera swoje żniwo. Ale pacjentom onkologicznym koło ratunkowe rzucają spółki technologiczne. Ich pomysły mają szansę przynieść rewolucję w tym zakresie, a przynajmniej mocno wierzą w to inwestorzy, o czym świadczy choćby ostatnia runda start-upu Outpace ze Seattle. Firma, która wykorzystuje sztuczną inteligencję do projektowania białek stosowanych w terapiach przeciwnowotworowych, ukierunkowanych na nowotwory lite, pozyskała właśnie 144 mln dol.
O podobnych kwotach polskie medtechy na razie tylko marzą, ale mają potencjał, by dynamicznie rosnąć dzięki nowatorskim projektom prowadzącym do poskromienia raka.
Jakie leki tworzą polskie spółki?
W tej grupie niewątpliwie jest Captor Therapeutics. Firma pracuje nad innowacyjnym lekiem na raka wątroby. Postawiła ona na zupełnie inny mechanizm działania leków – te klasyczne blokują aktywność białek wywołujących chorobę i mają określony czas obecności w organizmie. Zatem, aby osiągać pożądany efekt terapeutyczny, lek musi być dosyć często podawany, co jest niepraktyczne i może powodować działania niepożądane. Rozwiązanie Captor Therapeutics ma działać inaczej: powodują usuwanie białek chorobotwórczych, a nie tylko hamowanie ich aktywności (stymuluje w tym celu wewnętrzne, naturalne procesy biologiczne). Michał Walczak, członek zarządu i dyrektor naukowy Captora, mówi o „wybitnych” wynikach przedklinicznych. – W nich kandydat na lek prowadził do całkowitej regresji, czyli zaniku raka wątrobokomórkowego w modelach zwierzęcych – zaznacza. I dodaje, iż te wyniki przyniosły duże zainteresowanie jednostek klinicznych, chcących prowadzić badania u pacjentów w Niemczech czy Francji.
Czytaj więcej
Nad nowymi lekami na nieuleczalne czy trudne do zwalczenia choroby pracują globalne koncerny, ale również firmy znad Wisły. Jest o nich nawet głośn...
Z kolei start-up Onconick rozwija lek przeciwko nowotworom płuc i gruczołu piersiowego. To rozwiązanie proponowane przez wrocławską spółkę ma postać konigutatu przeciwciało-lek (ang. antibody-drug conjugate; ADC). Dzięki wsparciu finansowemu ze strony funduszu YouNick Mint firma ma szansę wprowadzić na rynek przełomowe rozwiązanie, które może znacząco poprawić wyniki leczenia pacjentów onkologicznych.
Co ciekawe, fundusz ten w swoim portfelu ma też inne ciekawe przedsięwzięcie – chodzi o narzędzia bioinformatyczne, dzięki którym możliwe jest precyzyjne analizowanie genomu pacjentów. A to stanowi ogromne wsparcie w diagnostyce onkologicznej. Technologie te pozwalają na lepsze zrozumienie indywidualnych potrzeb pacjenta, co przekłada się na bardziej spersonalizowane leczenie.
Medyczny sukces polskich start-upów
Mowa o projekcie realizowanym przez Intelliseq. – Stworzenie indywidualnego profilu genetycznego, tzw. paszportu genetycznego, umożliwia zarówno precyzyjną diagnozę i dobór właściwej terapii, jak i podjęcie działań prewencyjnych w oparciu o indywidualne predyspozycje genetyczne. Kluczem jest jednak umiejętność przetwarzania skomplikowanych danych genomowych i ich dogłębna interpretacja – komentuje dr Klaudia Szklarczyk-Smolana, prezes Intelliseq. I podkreśla, że niestety nie tak oczywiste jest przeniesienie wiedzy naukowej do praktyki klinicznej.
Czytaj więcej
Udało się opracować bezinwazyjną metodę identyfikacji powtarzających się sekwencji DNA, czasami nazywanych „śmieciowym DNA” lub „ciemną materią” w...
– Dziś laboratoria zajmujące się diagnostyką molekularną często borykają się z problemem właściwej analizy zsekwencjonowanego DNA. Brakuje personelu specjalizującego się w tym obszarze bioinformatyki czy specjalistycznych narzędzi IT. Proces analizy jest skomplikowany, kosztowny i czasochłonny. Często po prostu niepełny, a przez to wymagający dodatkowej wiedzy eksperckiej z zewnątrz. Nam udało się ten problem kompleksowo rozwiązać – kontynuuje Szklarczyk-Smolana.
Rodzimy start-up rozpoczął już współpracę z laboratoriami w Stanach Zjednoczonych oraz z firmą DNAnexus – największym na świecie tzw. marketplace’em dla narzędzi do analizy danych genetycznych (obsługuje on m.in. UK Biobank). Inwestorzy zacierają ręce.
– Wszystkie rozwiązania, które dzięki technologii lub usprawnieniu procesów pozwolą wspomóc lub przyspieszyć pracę personelu medycznego, są na wagę złota. Inwestując w spółki dostarczające takich rozwiązań, upatrujemy w nich szans na poprawę funkcjonowania systemu i jednocześnie korzystne stopy zwrotów – wyjaśnia Aleksander Kłósek, partner zarządzający w YouNick Mint.
PARP szacuje, że nad Wisłą działa ok. 380 medtechów. Niemal co dziesiąty z nich działa w obszarze onkologii.