Startupy zmieniają świat na lepsze

Wśród młodych osób widzę coraz bardziej powszechne podejście, że nie tylko chcą zarabiać pieniądze, ale jednocześnie robić coś sensownego – mówi prof. Bolesław Rok, dyrektor Centrum Etyki Biznesu i Innowacji Społecznych Akademii Leona Koźmińskiego, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Do tej pory społeczna odpowiedzialność biznesu była domeną korporacji.

– W ciągu ostatnich 2 lat zachodzi istotna zmiana. Mówiło się, że więksi mają pieniądze na to, żeby inwestować w społeczną odpowiedzialność biznesu. Była ona rozumiana tylko jako koszty – mówił Rok. – Teraz powstaje masa przedsiębiorstw, które myślą o tym na początku. Zakładając firmę chcą znaleźć taki obszar działania, że będą przedsiębiorstwem, które zmienia świat na lepsze – dodał.

Profesor podał, że na świecie 10-15 proc. powstających startupów od razu chce łączyć misję społeczną z zarabianiem pieniędzy. W Polsce trudno określić ten procent.

– Fundusze inwestycyjne i anioły biznesu w wycenie startupów zaczynają zwracać uwagę na to, jaki mają wpływ społeczny i ekologiczny, pośredni i bezpośredni. Np. jeżeli startupy podejmują się zagospodarowywania odpadów to jest to wschodzący rynek. W ciągu najbliższych 10 lat będziemy musieli się pozbyć miliardów ton plastiku i wymyślać całkiem nowe tworzywa, które go zastąpią – tłumaczył gość.

Rok podał, że dobrym przykładem startupu jest Deko Eko z Krakowa. – Zajmują się „upcyklingiem”, czyli tworzeniem produktów wyższej wartości z odpadów. Np. ze starych banerów reklamowych potrafią wyczarować cuda, jak torebki i inne przedmioty codziennego użytku – mówił.

– Firma WoshWosh zajmuje się renowacją zużytych butów. W ostatnim roku przerobiła 22 tys. par obuwia, które inaczej trafiłyby na śmietnik. Odzież i obuwie to najbardziej szkodliwe materiały w odpadach komunalnych – dodał.

Gość przyznał, że marża na tego typu usługach nie jest wysoka, ale przy efekcie skali daje ciekawe przebicie i te startupy mogą się szybko rozwijać.

Rok zauważył, że w Polsce nie doceniamy zmian po stronie założycieli. – Wśród młodych osób, którzy zakładają startupy, widzę coraz bardziej powszechne podejście, że nie tylko chcą zarabiać pieniądze, ale jednocześnie robić coś sensownego – mówił.

– Jeżeli inwestor czy anioł biznesu patrzy na startupy wyłącznie pod kontem wskaźników finansowych to zniechęca młodego człowieka. Duża część inwestorów w Polsce jest nieprzygotowana do tej zmiany, która się dzieje – tłumaczył gość.

Przyznał, że startupom najtrudniej jest łączyć wymiar społeczny i finansowy.

– Często są to ludzie, którzy mają wizję społeczną, jak można zmienić coś na lepsze. Brakuje im przygotowania finansowego. Stykają się z mentorami w różnych inkubatorach, którzy patrzą na to czysto finansowo i wybijają im z głowy społeczne pomysły – zaznaczył profesor.

– Coś się zaczyna zmieniać. Jeszcze 2 lata temu szukaliśmy jednorożców wśród czysto technologicznych firm, myśląc, że wyniki finansowe to jest wszystko. Nie. Cały świat oczekuje, że firma oprócz wyników finansowych zmieni radykalnie jakość życia – dodał.

Mogą Ci się również spodobać

Dzieci śpiewają na cześć koncernu Huawei

Kampania ocieplania wizerunku chińskiego koncernu Huawei oskarżanego przez tajne służby USA i część ich ...

Pierścionki otworzą drzwi, zapłacą w sklepie, zadzwonią

Miniaturyzacja elektroniki postępuje. Dzięki temu na rynku jest już dostępna biżuteria z zadziwiającą liczbą ...

Porażka z grafenem to tylko wierzchołek góry lodowej

Polskie firmy nie są skłonne do inwestycji w innowacje. Uciekło nam już dużo ciekawych ...

Apple zaoferuje własną kartę kredytową

Już wiosną Apple we współpracy z Goldman Sachs ma udostępnić kartę kredytową ze swoim ...

Druk przestrzenny jest coraz częściej wykorzystywany przez firmy

Prawie co trzecia firma w Europie planuje inwestycję w drukarkę 3D – ocenia producent ...

Rzecz o Innowacjach: Odkrywam świat

Są jak dzieci – kapryszą, dają w kość, wyprowadzają z równowagi, ale jednocześnie są ...