Sposób na tłok w miastach. Społecznościowe parkowanie auta

Startup Piotra Kowalczyka ma pomóc kierowcom w poszukiwaniu wolnych miejsc parkingowych.
mat. pras.

Rodzima aplikacja winkPark to nowatorskie rozwiązanie, które pozwala rezerwować miejsca postojowe dla samochodów w zatłoczonych miastach i wymieniać się nimi z innymi kierowcami.

Brak miejsc parkingowych to jedna z największych bolączek komunikacyjnych wszystkich większych miast. W Polsce setki tysięcy kierowców codziennie borykają się z problemem parkowania, często nawet kilka razy dziennie. Zarządcy dróg od lat próbują znaleźć sposób, który jednocześnie zaspokoi potrzeby kierowców oraz wpasuje się w możliwości urbanistyczne. Pomocną dłoń wyciąga im warszawski startup Sparking, który pokazuje, że boom na usługi ekonomii współdzielenia (z ang. sharing economy) to nie tylko aplikacje typu Uber czy Airbnb.

Usprawnić parkowanie

Polska aplikacja społecznościowa winkPark ma za zadanie rozwiązać problem znalezienia wolnego miejsca do parkowania w miastach. Idea jest dość prosta – kierowcy, którzy ją zainstalują, mogą wymieniać się między sobą informacjami poprzez zaznaczanie na mapie pozycji ich samochodów i zgłaszanie w ten sposób gotowości do „wymiany”. Ważnym elementem systemu jest możliwość żądania opłaty za czas oczekiwania i przytrzymanie miejsca. Kierowca, który chce mieć gwarancję parkowania, musi uprzednio dokonać rezerwacji. Warunkiem udanej wymiany jest dojazd na miejsce w czasie wyznaczonym przez udostępniającego.

CZYTAJ TAKŻE: Roboty rozwiążą problem braku miejsc parkingowych

– Patrzymy na problem parkowania głównie przez pryzmat społeczny, dlatego projektując aplikację, postawiliśmy na zaangażowanie społeczności, której ten problem dotyczy. W winkPark to kierowcy wymieniają się miejscami do parkowania i tym samym ułatwiają sobie życie w przestrzeni miejskiej – mówi Piotr Kowalczyk, prezes Sparking i twórca apki.

większość kierowców ma problem z parkowaniem i zdecydowana większość z nich korzysta ze smartfonów oraz różnych sieci społecznościowych

Jak wyjaśnia, pomysł na stworzenie aplikacji wziął dosłownie z ulicy. – Kolejny raz traciłem czas, szukając miejsca do parkowania. Znalazłem je dopiero wtedy, gdy pomógł mi człowiek zarabiający w ten sposób. Pomyślałem, że trzeba znaleźć sposób na usprawnienie tego procesu. Wraz z zespołem postanowiliśmy podejść do tego zagadnienia metodycznie. Wiedzieliśmy, że większość kierowców ma problem z parkowaniem i zdecydowana większość z nich korzysta ze smartfonów oraz różnych sieci społecznościowych. Postanowiliśmy zatem połączyć te elementy – wspomina Kowalczyk.

Aplikacja od początku jest przygotowana do działania na rynku globalnym. Ale dotychczas najwięcej pobrań to rozwiązanie ma w Warszawie.

– Postawiliśmy teraz na rozwój w Polsce, ponieważ to rodzimy rynek, który jest jednocześnie bardzo wymagający. Uważam, że jeśli uda nam się odnieść sukces w naszym kraju, to odniesiemy go także na świecie – podkreśla nasz rozmówca.

Integracja z parkomatami

Na razie cały projekt finansowany jest z własnych pieniędzy wspólników Sparking. – Bardzo możliwe, że zaprosimy nowych inwestorów w momencie, w którym będziemy gotowi wyjść na rynek globalny, albo skorzystamy z innych zewnętrznych źródeł finansowania – wyjaśnia założyciel warszawskiego startupu. – Najbliższa przyszłość to przede wszystkim silna promocja marki winkPark i idei wymiany miejsc do parkowania – kontynuuje.

CZYTAJ TAKŻE: Polski startup stworzył zdrową alternatywę dla antybiotyków

Sparking szykuje również technologiczne „ulepszenie” społecznościowej apki. – Pracujemy nad integracją winkPark z systemami parkingowymi w wybranych miastach. Jednak najważniejsze to wzbudzić w ludziach chęć pomagania sobie w parkowaniu – nie ukrywa Kowalczyk.

Zaznacza przy tym, że projekt winkPark przynosi korzyści miastom. – Realnie zmniejsza bowiem zatłoczenie ulic, redukuje ilość wytwarzanych przez auta spalin, a przede wszystkim oszczędza czas mieszkańców. Dlatego rozmawiamy z przedstawicielami samorządów i równolegle kończymy pracę nad rozbudową systemu o dodatkowe funkcjonalności dla miast – dodaje prezes Sparking.

CZYTAJ TAKŻE: Autobusy zamawiane jak Uber. Wpadli na to Polacy

Społecznościowe wyszukiwanie miejsc parkingowych to innowacyjne rozwiązanie, ale działa już kilka zbliżonych aplikacji. Najpopularniejsze to Parkanizer i NaviParking, które zbierają i udostępniają dane o wolnych miejscach parkingowych, wykorzystując sensory i kamery. Trwają też prace nad apką place2park, która – również wykorzystując różne czujniki – określi liczbę i lokalizację wolnych miejsc. Ale na tym nie koniec. Władze Warszawy pracują bowiem nad własną aplikacją, która ma pomóc kierowcom w strefach płatnego parkowania. I nie bez powodu. Dziś samochody krążące w poszukiwaniu miejsca stanowią nawet 30 proc. ruchu w centrum.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Człowiek pokonał wreszcie sztuczną inteligencję

Sztuczna inteligencja (AI) od kilku lat pokazuje ludziom swoje imponujące możliwości, wygrywając z przedstawicielami ...

Zaostrza się batalia o prawa autorskie w sieci

Im bliżej do głosowania w Parlamencie Europejskim, tym goręcej na linii twórcy – serwisy ...

Allegro zarabia krocie. Głównie dzięki prowizjom

Gigant e-handlu przy ponad 1,7 mld zł przychodów w 2018 r. miał ponad 230 ...

Sieć dusi tradycyjne sklepy

Już 63 proc. internautów wydaje online co najmniej tyle, co w stacjonarnych sklepach. Zmiany ...

Airbus atakowany przez hakerów. Bo Chiny budują własny samolot?

W ciągu roku miały miejsce cztery ataki hakerskie na podwykonawców Airbusa, europejskiego giganta lotniczego ...