Polski live chat wspierany przez chatboty idzie w świat

Szczecińska spółka pozyskała ponad 4 mln zł od Inovo Venture Partners. To największa jak dotąd inwestycja tego funduszu. Pieniądze pomogą w ekspansji.

Startup Tidio stworzył live chat, który dziś jest czwartym pod względem popularności narzędziem tego typu na świecie. Rozwiązanie jest zaimplementowane przez ponad 140 tys. serwisów internetowych, a ponad 10 tys. klientów opłaca co miesiąc abonament za korzystanie z usługi. Większość z nich pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Tidio jest też najpopularniejszym live chatem wśród użytkowników Shopify – używa go 27 proc. sklepów korzystających z tej platformy e-commerce.

Na drodze do budowy polskiego jednorożca

Rozwój Tidio jest imponujący. Szczecińska firma, wyceniana już na 80 mln zł, rozwija live chat wspierany przez chatboty, wykorzystujące sztuczną inteligencję (AI) i machine learning (uczenie maszynowe) do automatyzacji komunikacji firm z konsumentami. Teraz spółka kierowana przez Tytusa Gołasa zyska dodatkowy napęd. W listopadzie startup pozyskał bowiem 4 mln zł od funduszu Inovo Venture Partners. Środki z najnowszej rundy inwestycyjnej zostaną przeznaczone na rozwój technologii chatbota, a także dalsze działania marketingowe i sprzedażowe, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej.

CZYTAJ TAKŻE: Chatboty łowią talenty w sieci. Są skuteczne

– Przeanalizowaliśmy w tym roku ponad 600 startupów. Tidio wyróżniało się nie tylko szybkim wzrostem liczby klientów, ale też bardzo analitycznym podejściem do rozwoju produktu i kanałów akwizycji. Zespół kierowany przez Tytusa jest na dobrej drodze, by stworzyć polskiego jednorożca – przekonuje Michał Rokosz z Inovo Venture Partners.

Zespół szczecińskiego startupu Tidio, który skoncentrował się na usługach dla mikro- i małych firm, przykuł uwagę znanych aniołów biznesu. W spółkę zainwestował m.in. tenisista Mariusz Fyrstenbergmat. pras.

Jak podkreśla, rodzimy startup ma wszystko, co potrzebne jest do osiągnięcia sukcesu: mocny zespół i dopracowany produkt z potencjałem do dalszego rozwoju.

– Do tego działa w niszy rynkowej: sektorze małych i średnich firm, który dotychczas był pomijany przez większych graczy – dodaje Rokosz.

CZYTAJ TAKŻE: Chatboty lubią osoby wstydliwe

Wcześniej Tidio pozyskał 3 mln zł od funduszu bValue (w portfelu ma np. startupy CallPage czy Seedia), za którym stoją m.in. znani biznesmeni – Rafał Brzoska oraz Tomasz Misiak. W spółkę Tytusa Gołasa, która uczestniczyła w pierwszej edycji akceleratora Sebastiana Kulczyka InCredibles, zainwestowali też aniołowie biznesu. A wśród nich tenisista Mariusz Fyrstenberg.

Rozwiązanie jest zaimplementowane przez ponad 140 tys. serwisów internetowych, a ponad 10 tys. klientów opłaca co miesiąc abonament za korzystanie z usług

– Przed naszą inwestycją w Tidio patrzyliśmy na wiele projektów związanych z chatbotami, które prezentowały różne podejście do rynku i klienta. Zdawaliśmy sobie sprawę, że jest to przestrzeń mocno konkurencyjna i większości startupów pracujących głównie na klientach z Polski trudno będzie się przebić. Tidio na wczesnym etapie pokazało, że produkt ma sporą grupę użytkowników na całym świecie – komentuje Maciej Balsewicz z bValue.

Walka o podium

Gdy bValue inwestowało w Tidio, cały zespół (25 osób), łącznie z prezesem, odpowiadał tylko za produkt. – A mimo to firma notowała pokaźne zwyżki sprzedaży. To dowód na to, że skupienie na produkcie przynosi korzyści, co przekonało nas do inwestycji – tłumaczy Maciej Balsewicz.

CZYTAJ TAKŻE: Polski chatbot w formule „zrób to sam” robi światową karierę

Tidio zatrudnia dziś 50 pracowników, ale w przyszłym roku ma ich być już około setki. Jak wyjaśnia Gołas, jego startup odróżnia od konkurencji skupienie na najmniejszych biznesach, a nie tylko na dużych firmach.

– Jedną z najważniejszych funkcji naszego produktu są chatboty, które wykorzystują technologię AI i machine learning. Do tej pory była ona poza zasięgiem mikro- i małych przedsiębiorstw. My chcemy to zmienić – deklaruje współzałożyciel i prezes Tidio.

Szczeciński startup dzięki tej polityce idzie jak burza. Jeszcze w maju br. był siódmym najpopularniejszym live chatem na globalnym rynku. Obecnie gości już w Top 5 – wynika z danych BuiltWith.

– Dzięki wsparciu Inovo będziemy mogli rozwijać się jeszcze szybciej i być może już w 2020 roku staniemy na podium – zapowiada Tytus Gołas.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Nowy król Instagrama, zdetronizował Kylie Jenner

Polubiło je już ponad 26 mln osób. To nowy rekord najczęściej „polubionych” fotografii na ...

Małe i średnie firmy na celowniku hakerów

30 proc. firm z sektora MŚP stwierdziło, że incydenty naruszenia bezpieczeństwa kosztowały je mniej ...

Lek na samotność. Robot przytuli, pogłaszcze, porozmawia

Inteligentne urządzenia już nie tylko mają pomagać w wykonywaniu pewnych czynności, ale wręcz zastępować ...

MicroLED, czyli rewolucja w wyświetlaczach

Mikrowyświetlacze już w przyszłym roku mogą okazać się hitem. Ekrany mniejsze niż ziarnko piasku ...

Boom w e-handlu pomaga dystrybutorom sprzętu

Dystrybutorzy, którzy nie przygotowali się na rosnące znaczenie kanału e-commerce, mają teraz kłopoty. W ...

Uber traci rozpęd, a straty wciąż wysokie

W 2018 roku Uber zmniejszył straty i zwiększał przychody, ale w wolniejszym tempie niż ...