Toshiba zainwestuje w Polsce. Japończycy zaczynali od lalek

Korzenie Toshiby sięgają 1875 r. Koncern łączy tradycję i nowoczesność. Na zdjęciu: kobieta-robot w tradycyjnym japońskim stroju
Bloomberg

Twórca pierwszego produkowanego seryjnie laptopa czy telewizora 3D, który nie wymaga specjalnych okularów, zainwestuje nad Wisłą ponad 100 mln zł.

145 lat od założenia japoński koncern zbuduje swój pierwszy zakład w Europie. Mowa o Toshibie, która w br. zamierza uruchomić w Gnieźnie fabrykę i centrum dystrybucyjne klimatyzatorów, systemów chłodniczych i wentylatorów. Wyceniana na ponad 100 mln zł inwestycja pokazuje, że najstarsza technologiczna firma na świecie, mimo wielu perturbacji, nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Jej twórca, urodzony jeszcze w XVIII w. wynalazca i innowator, określany „japońskim Edisonem”, nie mógł zdawać sobie sprawy, jak bardzo jego firma wpłynie na współczesny świat.

Od laleczek do torped

Był rok 1875. W Polsce prezydentem Warszawy mianowano Sokratesa Starynkiewicza, natomiast w Japonii doszło do wymiany, która zmieniła ówczesną geografię – Rosjanie, w zamian za Sachalin, oddali Kuryle. Kraj Kwitnącej Wiśni rósł w siłę. 76-letni wówczas Tanaka Hisashige, który wcześniej tworzył tradycyjne japońskie laleczki karakuri, konstruował lokomotywy i okręty wojenne, a nawet budował fabrykę szkła, założył własny biznes. Na polecenie władz w Tokio miał stworzyć zakład produkujący telegrafy. Pionierska firma, którą nazwał Tanaka Seisakusho, unowocześniła komunikację w państwie. Tanaka kierował nią jednak tylko przez sześć lat. Potem stery przejął adoptowany syn. Nie ma wątpliwości, że to najdłużej i nieprzerwanie działająca korporacja technologiczna na świecie. Co prawda, dziesięć lat wcześniej inżynier górnictwa Fredrik Idestam założył w Finlandii biznes, który potem nazwał Nokia, ale wtedy był to tylko zakład przetwórstwa drewna.

CZYTAJ TAKŻE: Kupujemy chętniej elektronikę, zwłaszcza droższą. Co jest hitem?

Firma Tanaka Seisakusho mogła jednak szybko zakończyć swoją działalność. Po śmierci założyciela w 1881 r. popadła w tarapaty finansowe. Cześć przedsiębiorstwa przejął General Motors i na jego bazie zbudował fabrykę min i torped. Pozostała część biznesu trafiła do banku Mitsui. Zmieniono nazwę spółki na Shibaura Seisakusho, ale przełom nastąpił dopiero w 1939 r., gdy doszło do fuzji z powiązaną z GE firmą Tokyo Denki.

Bloomberg

To właśnie od nazwy przedsiębiorstwa Tokyo Shibaura Denki powstał świetnie dziś rozpoznawalny przydomek – Toshiba. Ale na nowe logo trzeba było czekać aż 45 lat, gdy oficjalnie zmieniono nazwę firmy na Toshiba Corp.

Algorytm lepszy od kwantów

Japoński koncern mocno zapisał się w historii nowych technologii. Inżynierowie Toshiby stoją m.in. za pierwszym seryjnie produkowanym laptopem (model T1100 pojawił się już w 1985 r.), standardem kart SD (spółka wraz z SanDisk założyła organizację promującą ten typ kart pamięci) czy telewizorem wyświetlającym trójwymiarowe treści, bez konieczności zakładania okularów 3D. Firma wymyśliła popularne żarówki z tzw. podwójnym gwintem, które uznano za jedną z największych „oświetleniowych innowacji”. W tym czasie mocno inwestowała w badania i rozwój.

Toshiba ma sposób, jak pokonać barierę obliczeniową współczesnych komputerów, opartych o krzemowe pamięci

Historia nie była jednak we wszystkim dla „dziecka” Tanaki Hisashigego łaskawa. W XXI w. Toshiba spadała z wysokiego konia wielokrotnie. Choć w 2009 r. skonstruowała najszybszy telefon komórkowy z dotykowym ekranem, nie zawojowała rynku smartfonów. Będąc liderem rynku komputerów, musiała odsprzedać dwa lata temu biznes PC do Sharp Group (w 2019 r. laptopy zmieniły nazwę z Toshiba Satellite na Dynabook). Mimo sukcesów w branży telewizorów japońska marka również nie podbiła tego rynku na dłużej.

CZYTAJ TAKŻE: Wynalazek Toshiby wykryje raka. Z kropli krwi

Dziś firma produkuje elektronikę użytkową i działa w energetyce. Wciąż tworzy kolejne innowacje. Najnowszy przykład? Toshiba ma sposób, jak pokonać barierę obliczeniową współczesnych komputerów, opartych o krzemowe pamięci. Koncern opracował algorytm, który – według zapewnień inżynierów – sprawuje się lepiej niż superkomputery i technologia kwantowa. Toshiba przeprowadziła test, w którym algorytm znalazł rozwiązanie problemu składającego się z 2 tys. zmiennych. I to w ledwie 50 mikrosekund.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Chiny zablokowały wyszukiwarkę Microsoftu

Bing był jedyną większą niechińską wyszukiwarką dostępną za cyfrowym Wielkim Murem. Państwo Środka od ...

11 bits studios: to najlepszy rok w historii spółki

Przychody producenta „This War of Mine”, czy „Frostpunka” przekroczyły 82 mln zł i były ...

Samsung ma problem. Sprzedaż i zyski runęły

Nie tylko Apple nie zaliczy minionego kwartału do udanych. Koreański konkurent podał swoje wyniki ...

Tomasz Czechowicz, prezes MCI Capital: Jesteśmy po cyfrowej stronie mocy

Tradycyjne fundusze bardzo mocno stawiają na sektor digital. To fenomen, który pokazuje siłę tej ...

Polska stawia na walkę z cyberprzestępcami

Od firmy po samorządy czy obywateli – wszyscy powinni zgłaszać wszelkie incydenty związane ze ...