Tatuażyści całego świata łączcie się… w aplikacji z Polski

Polska platforma rezerwacyjna podbija salony tatuażu. Celem startupu, który ją stworzył, jest szeroka ekspansja zagraniczna
Shutterstock

Mat Łagowski stworzył internetową platformę, która łączy artystów tworzących rysunki na skórze, specjalistyczne studia oraz rzesze klientów z całego świata.

To rozwiązanie jest jak połączenie Ubera i Booksy, ale działające w ramach jednej, konkretnej niszy – rodzimy startup INKsearch.co postanowił wprowadzić świat tatuaży w XXI wiek. Na platformie można zarezerwować wizytę w studiu i umówić się na konsultację z tatuażystą, niezależnie od tego, czy chcemy zrobić to w Niemczech, Holandii, Francji, czy w innych ponad 30 krajach na świecie.

Od czasu, gdy fundusz KnowledgeHub zainwestował w warszawską spółkę 1 mln zł, start-up stworzony przez Mata Łagowskiego zrobił milowy krok w rozwoju.

100 proc. w rok

INKsearch.co. to platforma bookingowa łącząca artystów tatuażu, studia i fanów rysowania po ciele. Założyciele startupu jako pierwsi w Europie wprowadzili wirtualną konsultację online w tej branży, a teraz pracują nad dedykowanym systemem CRM dla punktów świadczących takie usługi. To rozwiązanie ma ułatwić zarządzanie taką działalnością.

CZYTAJ TAKŻE: Mikroczipy pod skórą zamiast biletu czy kluczy. Niebezpieczna moda

– Zaczęło się oczywiście od dostrzeżenia konkretnej potrzeby i luki na rynku usług tatuatorskich. Zobaczyliśmy, że brakuje w Polsce dedykowanych serwisów bookingowych właśnie w tej branży i rozwiązań, które usprawniłyby komunikację na linii klient–artysta. Wcześniej ten kontakt był co najmniej utrudniony, osoby zainteresowane zrobieniem tatuażu musiały często pojawić się kilka razy w salonie, żeby omówić szczegóły usługi lub pozostawały zupełnie bez odpowiedzi. Doszliśmy do wniosku, że ten cały proces jesteśmy w stanie przenieść do świata online, znacznie go uprościć i przyspieszyć – mówi Mat Łagowski.

Współzałożyciel startupu wskazuje, że sytuacja, z jaką mamy ostatnio do czynienia, pokazała, iż na rynku było zapotrzebowanie na tego typu platformę. – Dowodzą tego osiągane przez nas wyniki – firma rozwija się w tempie 100 proc. rok do roku – i ciągle nie spada zainteresowanie serwisem. Co więcej, okazało się, że studia i tatuatorzy są bardzo pozytywnie nastawieni do naszej platformy, szczególnie artyści, którzy pomimo ogromnego talentu nie są jeszcze na tyle rozpoznawalni, by bez trudu zapełnić sobie grafik – wyjaśnia Łagowski. – Serwis daje im możliwość pozyskania klientów – podkreśla.

Pierwszy historyczny booking na platformie został zrobiony przez Litwina, który wykonał tatuaż u niemieckiego artysty podczas wyjazdu do Berlina

INKsearch.co działa od listopada 2017 r. Serwis zrzesza tatuażystów, studia i klientów – do tej pory zgromadził ponad 1,5 tys. artystów z Polski i zagranicy. Platforma rejestruje nawet 1000 rezerwacji miesięcznie. Za jej pomocą można nie tylko zarezerwować sesję na konkretny termin, ale również za nią zapłacić.

Otwarcie na świat

Założyciele startupu rozpoczęli swoje działania od Polski, ale to za granicą widzą największy potencjał do rozwoju ich firmy. – Pierwszy historyczny booking na platformie został zrobiony przez Litwina, który wykonał tatuaż u niemieckiego artysty podczas wyjazdu do Berlina. Wtedy zrozumieliśmy, że Europa to nasz potencjał bazowy dla tej usługi. Poza tym, obserwując inne rynki, wiemy, że sztuka zdobienia ciała w Polsce dopiero się rozwija, natomiast nie można tego powiedzieć np. o Berlinie czy Londynie, gdzie branża tatuatorska ma się świetnie – wyjaśnia Łagowski.

CZYTAJ TAKŻE: Bogate familie stają się napędem dla startupów

Startup postanowił otworzyć się szeroko na inne kraje.

Hongkong, Australia, Meksyk czy Peru to tylko jedne z wielu bardziej egzotycznych lokalizacji, w których artyści odkryli polską platformę do bookingu tatuaży. Nad Wisłą w serwisie można znaleźć również prace najbardziej znanych polskich tatuażystów, takich jak Inez Janiak, Tyna Majczuk, Daria Stahp, Paweł Reduch czy Szymon Gdowicz.

– Cieszy nas, że do platformy dołączają tatuażyści z całego świata i znane osobistości w branży, i właśnie tutaj pokazują swoje prace. Ale nasza platforma jest też dla tych mniej znanych, ale utalentowanych twórców, którzy nie mają takiej siły przebicia. Chcemy ich wspierać w rozwoju i ułatwiać pozyskiwanie klientów, a jest kogo, bo w Polsce mamy ponad 18 tys. czynnych zawodowo tatuatorów oraz około 3 tys. studiów – wskazuje Marta Wierzba z INKsearch.co.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Chiny blokują eksport technologii. Cios za cios z USA

Gospodarczy konflikt na linii USA-Chiny wzmaga się, a obie strony nie szczędzą sobie mniej ...

Świetne wyniki Allegro. Firma liczy na dobry rok

Internetowa platforma miała w ostatnim kwartale 2020 r. 1,3 mld zł przychodów netto, co ...

LG wycofuje się z produkcji smartfonów. Nie dali rady Chińczykom

Koreański koncern, podgryzany przez silną konkurencję z Chin, rezygnuje z produkcji telefonów komórkowych. Ale ...

Facebook, Google, Alibaba mają problem. Ruszyły śledztwa i pozwy

Nawet kraje, które przez lata traktowały internetowych gigantów w sposób uprzywilejowany, teraz zaczęły ich ...

Amazon: Wystarczy pomachać, by zapłacić za zakupy

Gigant e-handlu chce wdrożyć nowy sposób płatności w sieci. Czy skaner, który wykorzysta obrazowanie ...

Epidemia zapędziła na zakupy do smartfona. Komputer już passe?

Telefon to dla wielu konsumentów urządzenie, które stało się już ważniejsze od komputera. Wiele ...