CERT Polska jest częścią NASK – Państwowego Instytutu Badawczego. Jego pracownicy zdecydowali się na nietypowy krok: oburzeni odwołaniem ich szefa opublikowali list otwarty w jego obronie. List skierowali do premiera Mateusza Morawieckiego i ministra cyfryzacji Janusza Cieszyńskiego.

Podkreślają w liście, że z dużym zaniepokojeniem i konsternacją przyjęli informację o tym, że kierownik zespołu CERT Polska, Przemysław Jaroszewski, został zmuszony do odejścia z pracy (rozwiązał umowę o pracę za porozumieniem stron w następstwie rozmowy z ministrem).

„Ponieważ nie przedstawiono nam żadnych informacji odnośnie do treści rozmowy pomiędzy Ministrem Cieszyńskim a Przemysławem Jaroszewskim, swoją wiedzę w tym zakresie opieramy na doniesieniach medialnych. Według nich bezpośrednim powodem, dla którego zmuszono Przemysława Jaroszewskiego do rozwiązania umowy o pracę z NASK i odejścia ze stanowiska kierownika CERT Polska, była aktywność na prywatnym profilu portalu społecznościowego Facebook związana z jego poglądami politycznymi” - czytamy w  liście.

Współpracownicy Jaroszewskiego podkreślają, że prywatne poglądy polityczne nie powinny i nie mogą być powodem wywierania nacisków na pracowników i zmuszania ich do odejścia z pracy. Przypominają, że Jaroszewski pracował w zespole CERT ponad 20 lat i miał kluczowy wkład w jego rozwój oraz budowę krajowego systemu cyberbezpieczeństwa.

„Wolność przekonań, wypowiedzi i działań w sferze publicznej to podstawowe prawa wszystkich obywateli. My prywatnie również reprezentujemy różne poglądy, w tym polityczne. Zawsze jednak zupełnie naturalne i oczywiste było dla nas to, że w pełnieniu obowiązków na rzecz zapewnienia wysokiego poziomu cyberbezpieczeństwa kraju oraz niesieniu pomocy osobom poszkodowanym w wyniku cyberprzestępstw nie dyskryminujemy pod żadnym względem osób, które potrzebują naszej pomocy. W szczególności w ostatnim czasie, gdy wielokrotnie udzielaliśmy jej politykom różnych ugrupowań” – czytamy w liście.

Sprawę jako pierwszy opisał kilka dni temu Adam Haertle z portalu Zaufana Trzecia Strona.  „Rzeczpospolita” rozmawiała z  Jaroszewskim. Nie chciał szerszej komentować sprawy, ale  potwierdził wszystkie informację opisane przez Adama Haertle.