Internetowi mistrzowie optymalizacji podatkowej

Jason Alden/Bloomberg

Komisja Europejska uważa, że największe firmy cyfrowe stosują optymalizacje podatkowe na szkodę budżetów krajów UE. I chce, by zaczęły płacić daniny dostosowane do rzeczywistej skali działalności.

„Double Irish” lub „Dutch Sandwich” to sugestywne nazwy struktur optymalizacyjnych wykorzystanych przez Google w Europie. Cały proces jest dosyć skomplikowany, ale ogólnie chodzi o transfer przychodów z reklam tego internetowego giganta do raju podatkowego.

Google w Europie ma swoją główną siedzibę w Irlandii i to tam płynie większość przychodów z reklam (które są ważniejszym elementem zarobków) ze wszystkich krajów. Następnie były one przekazywane do Google Netherlands, a stamtąd – do spółki na Bermudach, gdzie obowiązują zerowe stawki podatkowe. Tylko francuskie władze wyliczyły zaś, że Google uniknął zapłaty 1,12 mld euro podatku od reklam sprzedawanych na terenie Francji.

Irlandia okazał się także bardzo atrakcyjnym podatkowo krajem dla Apple’a. Rząd Irlandii zawarł bowiem z tą amerykańską firmą porozumienie, wedle którego danina wynosiła zaledwie 500 euro podatku od każdego miliona zysku. Stawka tego podatku wynosiła więc 0,05 proc., dla porównania – w Polsce to 19 proc. Władze Irlandii argumentowały, że to dopuszczalna forma pomocy publicznej, ale innego zdania była Komisja Europejska. W 2016 r. Apple zostało wezwane do zapłaty 13 mld euro zaległych podatków.

W Polsce głośna ostatnio była sprawa Facebooka. Minister przedsiębiorczości  Jadwiga Emilewicz powiedziała, że ten potentat wśród portali społecznościowych nie zapłacił ani złotówki CIT za 2017 r. czy 2016 r.

CZYTAJ TAKŻE: Cyfrowe giganty stają się jeszcze większe

Takie przykłady zachęciły przywódców państw UE do zmian przepisów, tak by uniemożliwić internetowym gigantom unikania opodatkowania. Docelowo w UE ma obowiązywać zasada, że podatek od zysku będzie płacony tam, gdzie dochód został uzyskany (a nie tam, gdzie jest zarejestrowana spółka). W okresie zaś przejściowym mają one zostać objęte 3-proc. podatkiem od obrotów.

Ma on dotyczyć firm internetowych, których globalne dochody wyniosą rocznie przynajmniej 750 mln euro lub w UE – 50 mln euro. Bruksela liczy, że przyniesie on dodatkowe 5 mld euro rocznie.

Danina ta została stworzona głównie z myślą o amerykańskich koncernach, takich jak Facebook, Google czy Apple. Jednak larum podniosły europejskie  spółki. W liście do władz UE (podpisanym przez 16 firm, w tym Spotify, Zalando, Booking.com czy Allegro) alarmują, że w obecnym kształcie podatek uderzy mocno właśnie w europejski sektor internetowy.

Mogą Ci się również spodobać

Internet rzeczy łaknie szybkiej łączności

Zmiany na rynku telekomunikacyjnym bardzo pomagają nowemu trendowi w rozwinięciu skrzydeł. Technologia 5G wchodzi ...

MacBooki do wymiany. Apple ostrzega klientów

Firma Apple zwróciła się do swoich klientów w sprawie „ograniczonej liczby 15-calowych MacBooków Pro ...

Polski rynek gier wart już blisko pół miliarda euro. Rośnie błyskawicznie

W Polsce działa 440 studiów, które łącznie zatrudniają 9710 pracowników. Aż 96 proc. przychodów ...

„Rz” sygnatariuszem deklaracji ws. bezpieczeństwa dzieci w internecie

Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak, minister cyfryzacji Marek Zagórski oraz przedstawiciele mediów – w ...

McAfee nie popełnił samobójstwa? Są wątpliwości

Śmierć niezwykle kontrowersyjnego biznesmena świata technologii w celi hiszpańskiego więzienia odbiła się na świecie ...

Koronawirusa można już śledzić przez aplikację na mapie Polski

Epidemia w naszym kraju rozprzestrzenia się w coraz szybszym tempie, a droga przemieszczania się ...