Rosja zakazuje zagranicznego oprogramowania

Bloomberg

Państwowe koncerny dostały od Kremla trzy lata na wymianę zachodniego oprogramowania na rosyjskie. Kłopot jest jeden: rosyjskich zamienników jest jak na lekarstwo.

Wicepremier i minister finansów Anton Siluanow podpisał rozporządzenie nakładające na państwowe firmy (te w których państwo ma więcej niż 50 proc. udziałów) i ich struktury obowiązek wymiany zachodniego oprogramowania na rosyjskie. We wrześniu 2018 r zakończył się audyt rejestru rosyjskiego oprogramowania. Z tego rejestru firmy państwowe będą musiały wybrać sobie potrzebne programy.

Czasu jest niewiele, biorąc pod uwagę skalę państwowej własności w Rosji. Jak informuje gazeta Wiedomosti, do 2021 r co najmniej połowa oprogramowania w państwowych firmach ma być rosyjska. Konkretne plany, terminy firmy muszą ustalić podczas posiedzeń rad dyrektorów (nadzorczych), a te muszą się odbyć w ciągu 10 dni od otrzymania dyrektywy Siułanowa.

Jako plus takiego rozwiązania władze wskazują na to, że uniknie się sytuacji, kiedy strategiczne ważne systemu są zarządzane przez programy z zagranicy. Przejście na rosyjskie programy wzmocni suwerenność cybernetyczną.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow mówił m.in. o zagrożeniu odłączenia, z powodów politycznych, rosyjskich firm i instytucji od systemów międzynarodowych. To nawiązanie do niedawnych informacji, że Rosja może zostać odłączona od SWIFT czy do sytuacji na Krymie, którego nie obsługują systemy międzynarodowych kart płatniczych. – To jest niedopuszczalne i żeby żyć spokojnie w takim wrogim otoczeniu, musimy zachować tzw. samowystarczalność w kluczowych obszarach – mówił Pieskow.

Więcej niż korzyści jest ryzyk, na które zwracali uwagę eksperci pytani przez agencję Prime. Jest ryzyko, że rosyjskie firmy IT, które są w większości prywatne, staną się zależne od obcego kapitału. To ma związek z poszukiwaniem lepszych warunków podatkowych. Np. Yandex największy rosyjski koncern internetowy przerejestrował się z Rosji do Holandii. Do tego dochodzi konieczność przeszkolenia tysięcy pracowników, do tej pory szkolonych w obsłudze zachodniego oprogramowania.

Nie ma też szans na pełne przejście na programy rosyjskie, bowiem jak przyznaje Kreml, brakuje pełnowartościowego oprogramowania zamiennego produkcji rosyjskiej. W Rosji nie produkuje się komponentów do komputerów osobistych. Od dawna najlepsi rosyjscy programiści dawno już pracują na Zachodzie.

Zależność rosyjskiego biznesu od zagranicznego oprogramowana jest dziś ogromna. Głównymi dostawcami są Amerykanie z Microsoft, IBM, Oracle, SAP. Eksperci podkreślają też nierealność krótkiego terminu przejścia. W ciągu 2-3 lat nie sposób opracować własne rozwiązania mogące zastąpić te pochodzące od gigantów komputerowej branży.

Biznes już zaniepokoił się nowym pomysłem Kremla. Np. dla narodowego przewoźnika – Aerofłotu przejście na rosyjskie programy oznaczać będzie spadek konkurencyjności i dochodów, co doprowadzi do podniesienia cen biletów.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Apple rezygnuje z głośno zapowiadanej ładowarki bezprzewodowej

Firma wycofuje się z projektu AirPower i obniża ceny smartfonów, na razie w Chinach. ...

Przeszkolą przez inteligentne okulary

Technologia nsFlow usprawni transfer wiedzy. Wykorzystując rozszerzoną rzeczywistość i inteligentne okulary łączy treści generowane ...

Telemedycyna i teleopieka to żyła złota. Chcą się do niej dobrać polskie firmy

Nasze firmy mają dużo do zaoferowania i chcą uszczknąć jak najwięcej z tego szybko ...

IBM pokazał urządzenie kwantowe. To przełom w komputerach

Maszyny z ogromną mocą obliczeniową mogą już trafić do firm. Idzie nowa rewolucja technologiczna, ...

Gigantyczny wyciek danych z Instagrama. W sieci telefony celebrytów

W Internecie pojawiła się baza danych, która zawiera ponad 49 milionów rekordów i wśród ...

Gadżety mamy po to, by je pokazywać

Dawniej, gdy ktoś miał radiomagnetofon, był na osiedlu kimś. Teraz to bardziej zależy od ...