Włoskie plaże znane są z wysokich opłat i stref płatnych leżaków i parasoli. W najsłynniejszych i obleganych przez celebrytów kurortach, jak Portofino czy Capri trzeba płacić nawet tysiące euro za dobę.

Oblegana sardyńska plaża Villasimìus idzie dalej, zakazując ustawiania własnych parasoli dla osób w wieku od 10 do 65 lat.

Zakaz parasoli na plaży 

Środek ten był jednym z kilku wprowadzonych przez władze lokalne na plaży Punta Molentis w Villasimìus, na południowo-wschodnim wybrzeżu Sardynii, w ramach inicjatywy ochrony dziewiczego środowiska.

Oprócz opłaty 10 euro za wejście na publiczną plażę, tylko rodziny z dziećmi poniżej 10. roku życia mogą rozbić parasol – i to tylko jeden. Podobny przywilej uzyskują także osoby powyżej 65. roku życia.

Zalecenie nie zostało dobrze przyjęte przez plażowiczów, wywołując w internecie mieszaninę niedowierzania i rozbawienia, a także obawy dotyczące ryzyka raka skóry lub udaru cieplnego.

Czytaj więcej

Internauci masowo szukają „babuni”. Vozinha zatrzymał Hiszpanię

– Aby rozłożyć parasol, muszę wynająć dziecko? – zapytał komentator pod postem ogłaszającym wytyczne na stronie rady miejskiej Villasimìus na Facebooku. Inny zażartował. – Czyli żeby przyjść na plażę z parasolem, muszę albo zabrać ze sobą dziadka, albo mieć dziecko do jutra? – brzmiał wpis.

Internauci komentują, że zakaz służy skróceniu pobytu na plaży, a w efekcie gmina zarobi znacznie więcej na opłatach za wstęp. 

Niektórzy wzywali do bojkotu Punta Molentis, podczas gdy inni twierdzili, że po prostu pójdą na plażę, gdzie będą mogli bezpiecznie osłonić się przed słońcem.

Polacy oburzeni opłatami 

Temat włoskiej plaży interesuje też Polaków, zgodnie z danymi Google Trends to obecnie jedno z najszybciej zyskujących na popularności haseł w polskim internecie.

Punta Molentis jest ponownie otwarta po zamknięciu od lipca ubiegłego roku, spowodowanym niszczycielskim pożarem lasu wznieconym przez podpalaczy.

Rada Villasimìus poinformowała, że pożar i „wyjątkowe zjawiska pogodowe na morzu” skłoniły ją do wprowadzenia surowszych przepisów w celu ochrony naturalnego piękna Punta Molentis, które znajduje się na terenie wyznaczonego obszaru chronionego.

„Z tego powodu konieczne jest ograniczenie wpływu [człowieka - red.] i zapewnienie ochrony tego dziedzictwa dla przyszłych pokoleń” – poinformowała rada w komunikacie na swojej stronie internetowej.

Zabrania się również stawiania altan, namiotów i innych form zacienienia. Przepisy będą obowiązywać do końca października.

Tymczasem na plaży Jesolo niedaleko Wenecji władze zmniejszyły liczbę miejsc na leżaki i parasole o 20 tys., aby zapewnić większą przestrzeń między odwiedzającymi.

Publiczne plaże we Włoszech często są zatłoczone, zwłaszcza ze względu na rosnące koszty wynajmu leżaków w prywatnych klubach plażowych. Według najnowszych danych największej włoskiej organizacji ochrony konsumentów Altroconsumo, średni koszt wynajmu dwóch leżaków i parasola w prywatnym punkcie koncesyjnym wzrósł o 24 proc. w ciągu ostatnich pięciu lat i o 6 proc. w samym ubiegłym roku.

W rezultacie wielu Włochów lekceważy kluby plażowe, a protesty domagające się większej liczby bezpłatnych plaż nasiliły się w ostatnich latach.

Ta treść jest częścią płatnego partnerstwa z Google mającego na celu promocję Google Trends.