NCBiR daje miliony na wsparcie kosmicznych projektów

Adobe Stock

Firmy z sektora kosmicznego potrzebują inwestycji. Teraz mają szansę na pieniądze 
z Narodowego Centrum Badań 
i Rozwoju: 300 mln zł.

Przedstawiciele sektora od lat zwracają uwagę, że – oprócz programów Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) – polska branża kosmiczna wymaga również krajowego finansowania. Odpowiedzią na tę potrzebę ma być program „Szybkiej ścieżki” dla projektów z zakresu technologii kosmicznych, który uruchomiło NCBiR.

Czytaj także: Fabryki przeniosą się w kosmos. To tylko kwestia czasu

Centrum przedstawiło dokładnie wymagania kosmicznego konkursu. Jego głównym celem jest rozwój badań przemysłowych oraz eksperymentalne prace rozwojowe. Budżet konkursu to 300 mln zł, z czego najwięcej – 50 mln zł – przeznaczono na projekty z województwa mazowieckiego. Projekty realizowane samodzielnie przez małe i średnie przedsiębiorstwa muszą mieć koszty od 1 mln zł do 50 mln euro, natomiast pozostałe projekty między 2 mln zł a 50 mln euro – precyzuje NCBiR.

GMV to jedna z firm, która bardzo aktywnie działa w branży kosmicznej. Jest autorem projektu systemu naprowadzania, nawigacji i kontroli dla międzynarodowej misji Heracles, przygotowującej powrót człowieka na Księżyc. Misją kieruje Europejska Agencja Kosmiczna we współpracy z Kanadyjską Agencją Kosmiczną (CSA) i Japońską Agencją Kosmiczną (JAXA). Przedstawiciel GMV patrzą na konkurs z nadzieją.

Czytaj także: Z Wrocławia w kosmos ze znanym miliarderem

– Program umożliwi realizację projektów zarówno już działającym, jak i dopiero początkującym podmiotom, pozwalając branży na rozwój i zwiększenie wielkości obrotów całego sektora – mówi Paweł Wojtkiewicz, dyrektor ds. sektora kosmicznego w GMV. – Jeżeli będzie on miał podobną konstrukcję do analogicznych programów w ubiegłych latach, to warto podkreślić, że projekty w jego ramach otrzymają dofinansowanie. Oznacza to, że firmy będą musiały dokonać własnej inwestycji, aby uruchomić projekt. Im większa firma, tym więcej będzie musiała zainwestować. Zatem ciężar realizacji programu spocznie zarówno na dysponencie funduszami, jak i na kapitale prywatnym – dodaje Wojtkiewicz. Zapewnia, że GMV ma już doświadczenie w realizacji projektów finansowanych przez NCBiR. – Dają one możliwość współpracy z ośrodkami naukowymi w Polsce i są doskonałym uzupełnieniem kontraktów realizowanych dla Europejskiej Agencji Kosmicznej – zaznacza.

Dla spółki Cervi Robotics konkurs to szansa na dalszy rozwój i pracę nad projektem autonomicznego garażu dla dronów przemysłowych. – To pierwszy taki projekt w Europie, który powstał we współpracy z ESA – mówi Adrianna Szymańska, szef ds. rozwoju w Cervi Robotics. – Nasz system Dronhub zakłada pełną autonomię bezzałogowych statków powietrznych z serwisowaniem bez ingerencji człowieka. Obecnie z naszego rozwiązania korzystają międzynarodowe korporacje poszukujące nowoczesnych technik monitorowania, inspekcji czy też automatyzacji pracy. Za pięć lat ta technologia może zrewolucjonizować gospodarkę oraz życie wielu ludzi – podkreśla.

Czytaj także: Polskie projekty kosmiczne dostaną zastrzyk pieniędzy

CloudFerro, dostawca usług i rozwiązań internetowych oraz IT, dostrzega przede wszystkim potencjał inwestycyjny sektora. – To dobrze, że państwo polskie zauważyło działalność związaną z kosmosem i stawia na jej rozwój. Doświadczenia innych krajów pokazują, że każda złotówka zainwestowana w rozwój tej dziedziny wraca wielokrotnie w postaci kontraktów i rozwoju biznesu – mówi Maciej Krzyżanowski, prezes zarządu. – Zastanawiamy się jednak, czy będziemy w stanie wygrać w konkursie. Nasze doświadczenia w tej dziedzinie nie są dobre – dodaje. I opowiada, że mimo wygranych przetargów na świadczenie usług dla m.in. Europejskiej Agencji Kosmicznej i Europejskiej Organizacji Eksploatacji Satelitów Meteorologicznych (EUMETSAT), jego firma ma problemy z udowodnieniem innowacyjności rozwiązań, gdy składa wnioski o dofinansowanie.

– Ostatnio przy wniosku o kredyt technologiczny okazało się, że spisy treści z naszych baz wiedzy, wraz z opisem świadczonych przez nas usług, nie wystarczą, byśmy udowodnili, że usługi są innowacyjne. Potrzebne jest „wypracowanie” na ten temat – skarży się Krzyżanowski. – Nie wystarczy wygrywać przetargów z innowacyjnymi usługami. Trzeba jeszcze opis innowacyjności umiejętnie wpisać w wymagania i szablony instytucji przyznających dofinansowania. Takie zupełnie nieuzasadnione merytorycznie podejście może być poważną barierą dla wielu firm ubiegających się o dofinansowanie lub kredyt – przestrzega prezes CloudFerro.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Bloober Team tanieje po premierze gry-horroru

W piątek po południu ruszyła sprzedaż najnowszej gry Bloobera „Blair Witch”. Choć cieszy się ...

Przez roboty zniknie 20 mln miejsc pracy. Kto ucierpi?

Robotyzacja może napędzić wzrost gospodarczy, ale i wzrost nierówności społecznych. Stanie się problemem politycznym. ...

Huawei zaprezentował rywala Androida. Czy trafi do Polski?

HarmonyOS – tę nazwę warto zapamiętać. To pod nią funkcjonować ma nowy system operacyjny, ...

Koniec dyktatu banków. Zyskają groźnych konkurentów

Bank Anglii rozważa przyznanie fintechom, czyli startupom finansowym, możliwości przyjmowania depozytów. To prawo dotychczas ...

Amerykanie mają radykalny pomysł na uzależnienie od narkotyków

Implant mózgowy ma pomóc w pozbyciu się uzależnienia od narkotyków. Pionierską operację przeprowadzili naukowcy ...

Apple zaoferuje streaming filmów i gier

Koncern z Cupertino do kwietnia ma uruchomić swoje serwisy streamingowe. Jeden ma oferować treści ...