Uber i jego krewniacy na ostrym zakręcie

Car-sharing znalazł się na zakręcie. Nowe prognozy Berg Insight dla tego rynku, z których wynika, iż liczba użytkowników takich usług globalnie skoczy z 50 do 207 mln osób w 2023 r., wydają się zbyt optymistyczne
Bloomberg

Usługi najmu aut czy hulajnóg na minuty i platformy typu Uber to przyszłość transportu w mieście. Dziś jednak nie są one rentowne, a idea ograniczania ruchu ulicznego, która im przyświeca, stoi pod znakiem zapytania.

W Miami, w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, ruszy miejska aplikacja transportowa, która ma nagradzać za rezygnację z podróżowania prywatnymi autami. Zaoferuje zniżki i promocje na łączone przejazdy – od hulajnóg, przez car-sharing, po komunikację zbiorową. Celem jest zmiana nawyków komunikacyjnych.

CZYTAJ TAKŻE: Koniec z tanim i łatwo dostępnym Uberem? Dramatycznie brakuje kierowców

Eksperci twierdzą, że w kontekście rosnących korków i braku miejsc parkingowych metropolie będą stawiać na radykalne zmiany w transporcie, w tym właśnie współdzielenie (tzw. sharing) pojazdów. Problem w tym, że te rozwiązania z różnych względów wciąż dalekie są od ideału.

Szukanie rentowności

Operatorzy aut czy hulajnóg pożyczanych na minuty, działający w Polsce, przyznają w rozmowach z „Rzeczpospolitą”, że dziś i pewnie jeszcze w perspektywie kilku kolejnych lat biznes będzie generował jedynie koszty. – Na razie trwa rywalizacja o zajęcie pozycji na rynku – potwierdza nam przedstawiciel spółki, która specjalizuje się w wynajmie elektrycznych jednośladów.

Włodzimierz Łoziński, kierujący Vooom, aplikacją do lokalizacji i pożyczania pojazdów, tłumaczy, że obecnie zapewne żaden biznes „sharingowy” nie jest rentowny. – To się z czasem zmieni, a od rewolucji w mobilności w miastach nie ma odwrotu – podkreśla.

Tysiące użytkowników zainstalowało już odpowiednie aplikacje i skorzystało z usług wypożyczenia e-hulajnóg.
Shutterstock

Na razie jednak, wraz z dynamicznym rozwojem usług współdzielonego transportu, dochodzi do pewnych przetasowań. Z rynku e-hulajnóg w 2019 r., zaledwie cztery miesiące od startu, wycofał się litewski CityBee. Firma liczyła, że po sukcesie sieci wynajmu aut dostawczych powtórzy ten scenariusz z jednośladami. Nie wytrzymała jednak rywalizacji z kilkoma innymi operatorami i zdecydowała się wycofać z Polski flotę jednośladów. Jak wskazała nam Matylda Żemajtis, odpowiadająca w polskim oddziale CityBee za relacje z mediami, to była decyzja stricte biznesowa.

CZYTAJ TAKŻE: Autobus i hulajnoga połączone w jednej aplikacji

Z ulic Warszawy, a wcześniej Krakowa, innowacyjną flotę mikroaut wycofał również Traficar. Niewielkich rozmiarów dwuosobowe samochody chińskiej marki Zhidou miały być odpowiedzią na brak miejsc parkingowych. – Takie mikroauto zajmuje niewiele przestrzeni. Na pojedynczym stanowisku mogły parkować dwa samochody – wskazuje Magdalena Hibner, dyrektor marketingu w firmie Traficar.

Jednak analitycy nie mają wątpliwości, że brak rentowności i decyzje niektórych operatorów o wycofaniu floty to tylko przejściowe problemy. Zdaniem prezesa Vooom rynek odwraca się od posiadania w stronę współdzielenia, a istotą jest skuteczne przemieszczanie się z punktu A do punktu B. – A do tego nie jest potrzebne prywatne auto – przekonuje Łoziński. I dodaje, że przyszłością są tzw. platformy MaaS (z ang. mobilność jako usługa), które pozwolą użytkownikom wykorzystanie najefektywniejszego środka transportu w danej chwili i na danym odcinku podróży, łącząc różne formy komunikacji, od hulajnóg czy rowerów pożyczanych na minuty, przez car-sharing, taksówki i platformy, jak Uber, po autobusy i tramwaje.

dziś i pewnie jeszcze w perspektywie kilku kolejnych lat ten biznes będzie generował jedynie koszty

– Podróże multimodalne, ich planowanie i płatności w jednym miejscu, w tym również w formie np. pakietów miesięcznych, to przyszłość – zaznacza.

Mgliste perspektywy

Współdzielony transport jako remedium na zatłoczone ulice, nadmiar spalin i deficyt parkingów, może budzić jednak wątpliwości. Najnowsza analiza McKinsey & Company, wykonana na przykładzie doświadczeń z Monachium, pokazuje, że tzw. mikromobilność (e-skutery, hulajnogi) nie wpłynęły na oczekiwane ograniczenie wykorzystania prywatnych aut w mieście. Badania wykazały, że za nawet 60 proc. wszystkich pokonanych przez podróżujących w Monachium kilometrów, odpowiadają samochody (przy tym w 3/4 prywatne, a nie te w car-sharingu czy przewozach typu Uber). Dla porównania współdzielona mikromobilność stanowiła ok. 0,1 proc. Analitycy McKinsey twierdzą jednak, że za 10 lat te proporcje będą wyglądać już inaczej. Wedle prognoz w 2030 r. w Monachium na e-hulajnogach ma być wykonywanych nawet 250 mln podróży, co dziś generowałoby udział na poziomie 8–10 proc. wszystkich kilometrów przejeżdżanych w tym mieście. W tym okresie udział prywatnych aut miałby skurczyć się do 25–30 proc.

CZYTAJ TAKŻE: Zhakowane hulajnogi stały się wulgarne

W Polsce znaczenie mikromobilności też będzie rosnąć. Wiele wskazuje na to, że w przyszłym roku swoje usługi w zakresie wynajmu rowerów miejskich wprowadzą znane z wynajmu hulajnóg i car-sharingu firmy: Lime oraz innogy.

Mniej klarowna jest przyszłość współdzielenia aut na minuty. Dowodzi tego decyzja, jaką podjął właśnie ShareNow (w naszym kraju znany z taksówek FreeNow). Jeden z największych operatorów car-sharingu na świecie ogłosił zamknięcie biznesu we wszystkich miastach Kanady i USA oraz w Londynie, Florencji i Brukseli. Usługa będzie wycofana w lutym 2020 r. Gigant argumentuje to niestabilną sytuacją na rynku mobilności, rosnącymi kosztami, dużą konkurencją i brakiem niezbędnej infrastruktury, m.in. do obsługi samochodów elektrycznych.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Uber tylko z licencją taxi i w oznakowanych autach

Tak od stycznia 2020 r. ma wyglądać rynek przewozu osób zamawianych przez aplikację. W ...

Roboty nadchodzą. Sprawdź, czy odbiorą ci pracę

Nie wierzymy, że maszyny zastąpią człowieka w pracy. Większość z nas nie obawia się ...

CD Projekt wchodzi w najnowszy projekt Google’a

„Cyberpunk 2077” zawita na Google Stadia — platformę umożliwiającą rozgrywkę na szerokiej gamie urządzeń ...

Apple i Samsung mają problem. Chodzi o promieniowanie

Dziennikarze „Chicago Tribune” testowali popularne modele telefonów pod względem emitowanego promieniowania. Wyniki mocno namieszały ...

Na poznańskiej Arenie. Gwiazdą nie tylko Cyberpunk

Tegoroczna edycja Poznań Game Arena zapowiada się na jeszcze większy sukces frekwencyjny niż edycja ...

Zginane ekrany i 5G mają uratować rynek smartfonów

Europejski rynek tych urządzeń znalazł się w dołku. Niespodziewanie zyskuje na nim Huawei, ale ...