Tinder wprowadza randki wideo. Wpływ pandemii?

Bloomberg

Popularny serwis randkowy rusza z wideoczatem. Jego właściciel poinformował o tym przy okazji bardzo dobrych wyników finansowych.

Tinder planuje wzbogacić swoją aplikację o możliwość rozmów wideo pomiędzy użytkownikami. Wideorandki mają się pojawić jeszcze w tym roku. Nie są na razie znane bliższe szczegóły dotyczące nowej opcji, poza tym, że się pojawi i umożliwi rozmowy jeden na jeden.

CZYTAJ TAKŻE: Epidemia bije w serwisy randkowe. Tinder się nie poddaje

Planowany wideochat to duże przedsięwzięcie. Właściciel Tindera, Match Group musi bowiem brać pod uwagę zagrożenia z tym związane. Przy połączeniu wideo o wiele trudniej jest walczyć z molestowaniem seksualnym czy nękaniem niż w klasycznych rozmowach tekstowych. Przy zwykłej rozmowie na Tinderze molestowany lub nękany użytkownik może po prostu zrobić zrzut ekranu, przy połączeniu wideo jest to trudniejsze.

Serwis „The Verge” spekuluje, że Tinder wyposaży swój wideochat w jakieś narzędzie do wykrywania niechcianych czy obraźliwych treści. Z drugiej strony, co z sytuacją, w której użytkownicy świadomie zgodzą się na seksting za pośrednictwem wideochatu Tindera?

CZYTAJ TAKŻE: Co piąty student korzysta z Tindera. Dramatycznie słaba skuteczność

Wideorandki w aplikacji Tinder mogą być formą odpowiedzi na wyzwania czasu pandemii koronawirusa. Firma nie mówi o tym wprost, ale przy zdradzaniu planów nowej opcji podkreśla, że w obecnych czasach „aplikacja do poznawania nowych ludzi staje się jeszcze ważniejszą usługą”.

Match Group poinformował też, jak serwisy randkowe radzą sobie w czasie pandemii. Okazuje się, że we wszystkich serwisach grupy (np. Match.com, OkCupid) zwiększyła się liczba wiadomości wysyłanych pomiędzy użytkownikami. Użytkowniczki poniżej 30. roku życia częściej aktywnie korzystają z Tindera w czasie pandemii.

CZYTAJ TAKŻE: Sympatię goni randkowy serwis dla gejów. Zaskakujące dane

Jednak wzrost liczby wysyłanych wiadomości nie przekłada się na liczbę płacących użytkowników. W lutym i marcu spadła liczba nowych, płacących użytkowników, choć liczba ta nadal była wyższa niż w marcu 2019. Match Group może być jednak zadowolona z wyników finansowych – przychody w I kwartale 2020 roku wzrosły w skali roku o 17 proc. do 545 mln dolarów, a EBIDTA o 11 proc. do 172 mln dolarów. Znacząco wzrosła liczba użytkowników poza USA, bo o aż 26 procent.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Technospecjały

Co dzień kolejne elektroniczne gadżety – od pięknych i użytecznych po dziwaczne i mało ...

Rewolucja w grach. Zabójca konsol od Google`a

Google uruchomi streaming, który ma sprawić, że Xbox, PlayStation i komputery staną się zbędne. ...

Netflix idzie w gry. Pomogą mu twórcy Angry Birds

Dla najpopularniejszej internetowej platformy streamingu filmów biznes wideo to już za mało. Gigant rozbuduje ...

Spór o leki na HIV. Facebook usunął kłamliwe reklamy

Zniknęły reklamy publikowane przez firmy prawnicze i zawierające nieprawdziwe informacje sugerujące szkodliwość leków na ...

Amazon to już Wielki Brat. Wie o klientach prawie wszystko

Amerykański gigant sprzedaży zbiera coraz więcej informacji o klientach, a nawet wchodzi do ich ...