Według agencji Reuters FAS od roku prowadziła dochodzenie. Okazało się, że serwis naciskał na właścicieli hoteli i pensjonatów w Rosji, by ujednolicili ceny noclegów, tak by zarówna na stronach konkurencyjnych jak i na Booking.com były dokładnie takie same stawki. Serwis chciał, by ceny oferowane bezpośrednio przez hotele i pensjonaty były takie same jak na stronie booking.com.

Zdaniem FAS portal wykorzystywał dominującą pozycję na rynku, wymuszając na hotelarzach stosowanie określonych cen, a przez to tracili klienci, którzy płacili drożej i zostali pozbawieni konkurencyjnych ofert lub promocji. „Firma nadużyła swojej dominującej pozycji na rynku” – napisano w oświadczeniu FAS.

Zazwyczaj rezerwacja poprzez platformę jest nieco droższa niż bezpośrednio w hotelu z uwagi na prowizję dla pośrednika.

CZYTAJ TAKŻE: Zapłacisz okiem w hotelu. Rozwiązanie Wrocławian pierwsze na świecie

Holenderskiej spółce grozi kara finansowa w wysokości od 1 do nawet 15 proc. rocznego przychodu.

Booking.com poinformował agencję Reuters, że jest rozczarowany decyzją, ale planuje dalsze wspieranie swoich partnerów w Rosji i nie zamierza ograniczać swojej działalności w tym kraju. Przeciwnie chce się przyczynić o odbudowy ruchu turystycznego po pandemii koronawirusa.