Jak tłumaczył prezes społecznościowego giganta Mark Zucketberg, nowa nazwa korporacyjna ma oddawać to, w jakim kierunku zmierza firma oraz to jaką przyszłość pragnie współtworzyć. - Zdecydowaliśmy się nazwać firmę “Meta” ponieważ oznacza to “beyond,” (“ponad”, “poza”) oraz oddaje nasze zobowiązanie do tego, aby budować technologie, które zabierają nas ponad to, co cyfrowy świat umożliwia teraz - mówił.

Problem w tym, że w języku hebrajskim nowa nazwa nie brzmi zbyt dobrze. Wiele osób dyskutuje obecnie w Izraelu na ten temat na Twitterze pod hashtagiem #FacebookDead, a sprawę opisał serwis BBC. Jeden z użytkowników Twittera napisał: „Dziękuję za dostarczenie wszystkim mówiącym po hebrajsku dobrego powodu do śmiechu”.

Czytaj więcej

Facebook zmienia nazwę firmy na Meta. W planach awatary i wirtualny targ

Facebook nie jest jedyną firmą, której nazwa, produkt czy slogan reklamowy po tłumaczeniu okazywały się zabawne lub wręcz szokujące. Kilka przykładów przytacza BBC. Kiedy sieć fast-foodów KFC pojawiła się w Chinach w latach 80., jej motto „finger lickin' good” niezwykle bawiło tamtejszych klientów, gdyż w języku mandaryńskim oznacza „zjedz palce”. Nie zaszkodziło to jednak KFC w rozwoju na tym gigantycznym rynku.

Z kolei Rolls-Royce musiał zrezygnować z nazwy swojego samochodu Silver Mist, ponieważ słowo mgła brzmi w języku niemieckim jak „odchody”. Nazwę zmieniono więc na Silver Shadow.

Gorzej, gdy wchodzą w grę wulgaryzmy. Kiedy Nokia wypuściła swój telefon Lumia w 2011 roku, w Hiszpanii wzbudziło to konsternację, gdyż słowo „lumia” oznacza prostytutkę. Jeszcze gorszą wpadkę o mały włos zanotowałaby Honda, której samochód miał nosić nazwę Fitta, co jest wulgarnym określeniem pochwy w języku szwedzkim. Ostatecznie auto weszło na rynek pod nazwą Jazz.