Liczba gospodarstw domowych korzystających z usługi przesyłania strumieniowego spadła o 200 tys. w pierwszych trzech miesiącach roku, co jest efektem zaostrzającej się konkurencji ze strony rywali, głównie HBO Max i Disney+. Serwis opuścił również Rosję po inwazji na Ukrainę. Co gorsza, Netflix ostrzegł akcjonariuszy, że kolejne dwa miliony subskrybentów prawdopodobnie odejdą w ciągu kolejnych trzech miesięcy. „Wzrost przychodów znacznie spowolnił. Nasza stosunkowo wysoka liczba gospodarstw domowych dzielących konta w połączeniu z silną konkurencją, powoduje utrudnienia w zakresie wzrostu przychodów” – przyznała firma w komunikacie po wynikach finansowych za I kwartał tego roku.

Gigant streamingowy szacuje, że ponad 100 milionów gospodarstw domowych ogląda usługę za darmo za pomocą użyczonych przez innych haseł.

Wcześniej szef Netfliksa Reed Hastings opisał tę praktykę jako „coś, z czym musisz nauczyć się żyć”, dodając, że wiele z nich jest „legalnych”, czyli między członkami rodziny. Firma twierdzi również, że udostępnianie kont prawdopodobnie napędzało jej wzrost, przyciągając więcej osób.

Ale teraz Hastings zmienił ton. - Kiedy szybko się rozwijaliśmy, praca nad tym [ograniczeniem tej praktyki – red.] nie była priorytetem. A teraz pracujemy nad tym bardzo ciężko" – mówi, cytowany przez BBC.

Czytaj więcej

Disney+ i HBO Max zaatakują nad Wisłą. Wojna w streamingu

Firma twierdzi, że plany płatności, które testuje w celu ograniczenia udostępniania haseł w Ameryce Łacińskiej, mogą zostać wdrożone w innych krajach. Od zeszłego miesiąca posiadacze kont w Chile, Kostaryce i Peru muszą płacić za dodanie profili użytkowników dla osób spoza gospodarstwa domowego.

Użytkownicy mogą dodać dwa dodatkowe profile za 2-3 dolary miesięcznie.

Dominic Sunnebo, analityk w firmie badawczej Kantar, ostrzega jednak, że plan może przynieść odwrotny skutek w czasie, gdy konsumenci szukają sposobów na zaoszczędzenie pieniędzy. - Wielu, którzy udostępniają hasła poza gospodarstwem domowym, nie jest w rzeczywistości świadomych, że łamią warunki swojej subskrypcji - mówi.

Hastings powiedział, że Netflix rozważa uruchomienie bezpłatnej usługi z reklamami, takiej jak jej rywale Disney i HBO. Do tej pory firma unikała reklam. - Ci, którzy śledzili Netflix, wiedzą, że byłem przeciwny reklamom, będąc wielkim fanem prostoty subskrypcji – powiedział BBC. – Ale jestem jeszcze większym fanem wyboru konsumentów.