Wchwili, gdy czytają państwo ten tekst, w polskim internecie rusza wojna internetowych stremingowych platform filmowych o widza. Kwestią godzin jest debiut największego światowego konkurenta Netfliksa: streamingowej platformy koncernu The Walt Disney Co. – Disney Plus (Disney+).

Sojusz z Solorzem

Amerykańska grupa rozrywkowa zaplanowała debiut na 14 czerwca i od kilku tygodni szykowała się do premiery. Najpierw podała oficjalną datę debiutu, potem ile będzie kosztować podstawowy abonament, aby za chwilę ogłosić promocję dla tych, którzy do 14 czerwca podadzą adres e-mail i do 26 czerwca zapłacą za cały rok z góry.

W końcu wiadomo również, że nowy gracz przed startem zadbał o to, by mieć sprzedażowe wsparcie. Grupa Cyfrowy Polsat (Polsat Plus) podała, że będzie jedynym operatorem płatnej telewizji i usług telekomunikacyjnych, który zaoferuje dostęp do Disney+ w ramach własnej oferty. Nie jest to duże zaskoczenie, ponieważ media spekulowały już wcześniej o możliwej umowie Disney’a i Polsat Plusa. Dodatkowo – według miesięcznika „Press” – część treści Disney+ w formule transakcyjnej będzie dostępna również w serwisie VoD.pl, należącym do Ringier Axel Springer Polska.

Czytaj więcej

Netflix traci abonentów po raz pierwszy od dekady. Krach na giełdzie

Marta Szafrańska, odpowiedzialna za marketing Disney’a w Polsce, nie zdradziła, jakim powodzeniem cieszy się powitalna oferty, w której wysokość miesięcznej opłaty abonamentowej to średnio 19 zł.

Pewne wyobrażenie o tym, czy debiutant zainteresował widzów, mogą dawać dane Gemiusa. Firma ta bada ruch w internecie: na stronach www i aplikacjach. Izabela Knyżewska, rzeczniczka Gemiusa, wyjaśnia, że jak na razie Disney+ nie został objęty badaniem Mediapanel. W maju br. na szczycie najliczniej odwiedzanych dziesięciu serwisów strumieniujących filmy i seriale nadal widniał Netflix z 13,4 mln tzw. realnych użytkowników. Amerykańską platformę i jej konkurencję dzieli przepaść. Drugie miejsce zajmowało HBO Max z 4,7 mln odwiedzających użytkowników, a trzecie należący już do tej samej grupy Player.pl (4 mln).

Trudny czas

Porównanie tych danych z liczbami z kwietnia wskazuje przy tym, że maj przyniósł spadek zainteresowania platformami internetowymi. Dziewięć na dziesięć najpopularniejszych serwisów VoD w Polsce odnotowało odpływ użytkowników. Tyko Canal+ online nieznacznie poprawił statystyki.

Disney+ debiutuje w trudnym momencie. Nie dość, że nie sprzyja mu pora roku, zachęcająca raczej do przebywania poza domem niż przed ekranami, to wojna w Ukrainie i podwyżki stóp procentowych wywołały skokowy wzrost cen w sklepach i pierwsze oszczędności konsumentów. Ich nastroje są pesymistyczne. Mało kto jest w nastroju, chyba że na przekór wszystkiemu, do wydawania lekką ręką pieniędzy na zbytki.

Efekt ciekawości?

The Walt Disney Co. najwyraźniej o tym wie i stąd też agresywna cenowo promocja własna i obliczone na konkretne wyniki propozycje operatorów z grupy Polsat Plus. Polsat Box (d. Cyfrowy Polsat) proponuje nowym klientom pakiet – najtańszy abonament telewizyjny i Disney+ – już za 35 zł miesięcznie (po rabatach, w pierwszym roku umowy). Sieć komórkowa Plus i przewodowy operator Netia dodają platformę bez opłat przez rok do wszystkich abonamentów z podstawowymi usługami. W końcu Polsat Box Go (d. Ipla) ma nowy pakiet obejmujący Disney+, który kosztuje 50 zł miesięcznie.

Konrad Księżopolski, szef analityków w Haitong Banku, sądzi, że dla Polsat Plusa umowa na wyłączność jest ważna głównie z marketingowego punktu widzenia. Czytaj – można się nią chwalić w reklamach i przyciągać w ten sposób uwagę konsumentów. Księżopolski spodziewa się tym samym, że Cyfrowy Polsat będzie mocno promował ten fakt. – „Kowalski” może sobie kupić dostęp do platformy bezpośrednio od Disney'a, tak jak to miało miejsce z Netfliksem czy HBO Max – zwraca uwagę.

Mimo to, zdaniem analityka, Polsat Plus może liczyć na zdobycie nowych klientów. Tylko że trudno wyrokować, jak wielu. – Z jednej strony Disney+ oferuje ciekawy kontent, przede wszystkim dla młodszej publiczności. Jest nowym graczem na rynku, więc będzie miał miejsce efekt świeżości i ciekawości – ocenia Księżopolski. Z drugiej strony, nie wyklucza, że po okresie pandemii nastąpił okres przesytu treściami wideo w sieci.

Paweł Olszynka z firmy analitycznej PMR jest zdania, że najważniejszym polem konkurencji o widzów jest oferta filmów i seriali. – Treść jest absolutnie kluczowa i na tym polu dostawcy realnie konkurują – ocenia. Jego firma podniosła ostatnio prognozy dla rynku platform wideo w Polsce. Jego wartość ma się powiększyć w tym roku w dwucyfrowym tempie z około 1,3 mld zł w 2021 r.

Na Disney+ dostępne będą seriale, jak „Księga Boby Fetta", „The Mandalorian” i „Obi-Wan Kenobi”, a z innego nurtu: „Moon Knight” czy „Luca”. Natomiast jeśli ktoś liczy na nowe odcinki „ Chirurgów” („Grey’s Anatomy”), to może się rozczarować. Zgodnie z zapowiedzią na platformie mają być starsze odcinki.