"Zarząd Twittera jest zobowiązany do zamknięcia transakcji po cenie i na warunkach uzgodnionych z panem Muskiem i planuje podjąć kroki prawne w celu wyegzekwowania umowy. Jesteśmy przekonani, że zwyciężymy przed sądem w Delaware" - napisał na Twitterze Bret Taylor, prezes zarządu firmy.

Notowania akcji Twittera w handlu posesyjnym spadły o 7 proc.

Obydwa oświadczenia to finał zamieszania wokół tego serwisu społecznościowego, które trwa od kwietnia, kiedy to Elon Musk zawarł umowę kupna Twittera, ale potem wstrzymał transakcję dopóki zarząd spółki nie udowodni, że konta spamowe stanowią mniej niż 5 proc. wszystkich użytkowników.

Czytaj więcej

Przejęcie Twittera zagrożone. Elon Musk zapłaci gigantyczną karę?

W czerwcu w liście skierowanym do szefa odpowiedzialnego za kwestie prawne w platformie prawnicy Muska stwierdzili, że spółka stawia aktywny opór i narusza jego prawo do posiadania informacji na temat tego, ile kont na Twitterze jest fałszywych. „Jest to wyraźne naruszenie obowiązków Twittera wynikających z umowy, a pan Musk zastrzega sobie wszelkie prawa wynikające z tego faktu, w tym prawo do odmowy wykonania transakcji i prawo do rozwiązania umowy" – stwierdzono w liście.

Zdaniem Muska liczba fałszywych kont na Twitterze wynosi nie poniżej 5 proc., ale może dochodzić do 90 proc. W obliczu oskarżeń Muska prezes platformy Parag Agrawal stwierdził, że obecnie spółka współpracuje z miliarderem i dostarcza wszelkich niezbędnych informacji, aby zakończyć przejęcie na ustalonych dotychczas warunkach.