Federalna Komisja Łączności (FCC – Federal Comunnications Commission), w ramach największego w swojej historii programu dotacji, rozdzieliła pod koniec 2021 roku 9 mld dolarów pomiędzy firmy, które miały w zamian zapewnić szybki internet na wiejskich obszarach USA. Wśród beneficjentów programu był SpaceX z usługą Starlink – firma Elona Muska miała dostać 856 mln dolarów. Jednak FCC, po dokładnym sprawdzeniu, zdecydowała się, że SpaceX nie otrzyma tych pieniędzy.

- Po dokładnym przeglądzie prawnym, technicznym i politycznym, odrzucamy te wnioski. Konsumenci zasługują na niezawodne i przystępne cenowo szybkie łącza szeroko pasmowe. Musimy rozdzielić skąpe dotacje tak, by można było je jak najlepiej wykorzystać na zapewnienie coraz bardziej wydajnych i szybkich sieci. Nie możemy sobie pozwolić na dotowanie przedsięwzięć, które nie dostarczają obiecanych prędkości lub przypuszczalnie nie spełnią wymogów programu – stwierdziła w cytowanym przez CNN oświadczeniu przewodnicząca FCC Jessica Rosenworcel. Według danych Komisji z ostatnich miesięcy Starlink w ostatnim roku znacząco zwolnił w zakresie prędkości przesyłu danych.

Dotację odebrano także firmie LTD Broadband, która straciła 1,3 mld dolarów. FCC podała, że firma ta nie uzyskała odpowiednich zgód w siedmiu stanach.

Udział SpaceX w programie dotacji był od początku kontrowersyjny. Tradycyjne telekomy i eksperci argumentowali, że sieć Starlink jest zbyt nowa i niesprawdzona. Do tego przyznanie dotacji dla SpaceX zakładało, że jej usługa będzie nie tylko działać, jak obiecywano, ale będzie też przystępna cenowo dla mieszkańców wiejskiej Ameryki. Tymczasem, jak mówiła Rosenworcel, Starlink wymagał od użytkowników zakupu anteny za 600 dolarów nawet w sytuacji, w której teoretycznie był beneficjentem dotacji na zapewnienie usługi powszechnej.

Czytaj więcej

Chiny boją się satelitów Elona Muska. Może je wykorzystać armia

SpaceX nie jest firmą, która by jakoś specjalnie potrzebowała subsydiów. CNN zauważa, że rutynowo wręcz zbiera więcej od inwestorów i jest wyceniana na ponad 100 mld dolarów. Miliarder nie skomentował na razie decyzji w żaden sposób, a gdyby ukłuło go to w czuły punkt z pewnością nie zachowałby obojętności na Twitterze.

Pakiet dotacji o wartości 9 mld dolarów nazywany Rural Digital Opportunity Fund został sfinansowany z opłat pobieranych od użytkowników internetu. W ten sposób niejako „zassano” środki z miast, gdzie usługi są dobrze rozwinięte, by wykorzystać je na terenach wiejskich, gdzie koszty budowy infrastruktury są olbrzymie w stosunku do liczby potencjalnych klientów.

Szacuje się, że co najmniej 21 mln Amerykanów nie ma dostępu do szerokopasmowego, szybkiego internetu. Te estymacje FCC mogą być zbyt ostrożne – badanie BroadbandNow wskazuje, że liczba ta może być nawet dwa razy wyższa.