Największy błąd Elona Muska. Po co mu wojna o sztuczną inteligencję?

Gra idzie o wielkie pieniądze, dominację w branży sztucznej inteligencji i wielkie ego. Właściciel X, Tesli i SpaceX stworzył spółkę OpenAI, która stworzyła bota ChatGPT, ale się z niej niepotrzebnie wycofał. Teraz pluje sobie w brodę i wytacza armaty.

Aktualizacja: 11.03.2024 20:16 Publikacja: 06.03.2024 16:15

Elon Musk wycofał się z Opne AI, zanim spółka stworzyła najpopularniejszego na świecie bota. Teraz m

Elon Musk wycofał się z Opne AI, zanim spółka stworzyła najpopularniejszego na świecie bota. Teraz może się z tym pogodzić

Foto: AFP

To toksyczna relacja – tak o stosunkach obu przedsiębiorców i wiodących postaci świata technologii pisze „Wall Street Journal”. Sam Altman stoi dziś na czele firmy, która stworzyła ChatGPT i wiedzie prym w rewolucji AI. Ale nie byłoby go w tym miejscu, w którym jest, gdyby nie Elon Musk. Biznesmen, który dziś kojarzony jest z platformą X (dawny Twitter), Teslą czy SpaceX, zbudował OpenAI, a więc firmę, która wyniosła Altmana na szczyty. Wycofał się jednak z niej, nie przeczuwając gigantycznego sukcesu, który miała już wkrótce osiągnąć. Wielkie ego multimiliardera nie pozwala mu teraz spać spokojnie.

Sądowa batalia z Samem Altmanem

Musk był jednym z inwestorów, którzy w 2015 r. postawili na nogi projekt OpenAI. W sumie, m.in. właśnie dzięki jego finansowaniu, do podmiotu, który miał koncentrować się na pracach nad powszechnym zastosowaniem rozwiązań AI, popłynął miliard dolarów. Kontrowersyjny biznesmen w 2018 r. opuścił jednak szeregi rady dyrektorów OpenAI. Dziś zarzuca firmie i Altmanowi, iż „został wprowadzony w błąd” co do idealistycznych założeń twórców projektu. Sztuczna inteligencja powstająca w laboratoriach OpenAI miała służyć „dobru ogółu”. Tymczasem spółka, w którą zainwestował Microsoft, dziś otwarcie przyznaje, że jednym z głównych jej zamierzeń jest wzrost przychodów.

Czytaj więcej

Musk pozywa OpenAI, twórcę ChatGPT. Misja zamiast zysku ze sztucznej inteligencji

Elon Musk, twierdząc, iż stanowi to złamanie umowy i jest sprzeczne ze składanymi mu wcześniej obietnicami, zdecydował się pozwać Sama Altmana oraz samą spółkę, hojnie wspieraną przez przez Microsoft kierowany przez Satyę Nadellę. Ale czy to był jedyny powód? Musk już wcześniej domagał się np. wstrzymania prac prowadzonych przez OpenAI, widząc, że firma zdystansowała rywali z branży w zakresie rozwoju zaawansowanych algorytmów. Twierdził wówczas, że należy wprowadzić półroczne moratorium na prace nad sztuczną inteligencją. Pojawiły się wtedy głosy, że chce on zyskać czas, by podgonić konkurencję. Jak się bowiem okazało, Musk miał plan, by stworzyć własny model AI. Jego firma stałaby się w tym scenariuszu globalnym graczem na rynku sztucznej inteligencji. Ma ku temu potencjał, bo dysponuje najlepszymi zespołami naukowców od AI – inżynierami stojącymi za systemami autonomicznej jazdy w Tesli czy ekspertami od technologii kosmicznych w SpaceX.

Miliarder w tym samym czasie, gdy podpisywał list otwarty w sprawie moratorium, kreślił więc plany nowego przedsięwzięcia. Plan stworzenia chatbota konkurencyjnego wobec ChatGPT i Barda szybko ujrzał światło dzienne. Nowa firma Muska, xAI, ma przed sobą ważny cel – chodzi o wykrojenie jak największego kawałka tortu z intratnego rynku AI. Ale może chodzić też o znacznie więcej. Wystarczy wspomnieć, że już w 2022 r. Elon Musk prognozował: „sztuczna inteligencja przewyższy ludzką mniej więcej do 2029 r.”. Czy właśnie xAI pomoże w realizacji tej wizji?

Miało być połączenie z Teslą

Na reakcję Sama Altmana nie trzeba było długo czekać. Odrzucił oskarżenia Muska, a OpenAI opublikowało e-maile szefa Tesli, które pokazują, iż ten wspierał plany twórców ChatGPT nastawione na zysk.

Czytaj więcej

Twórca ChatGPT siedzi na żyle złota. Imponujący wzrost

Altman przekonuje, że zakładając OpenAI, początkowo planował zebrać 100 mln dol., ale – jak informuje „Financial Times” – Musk napisał w e-mailu, że potrzeba „znacznie większej kwoty – myślę, że powinniśmy powiedzieć, że zaczynamy od zaangażowania w finansowanie w wysokości 1 mld dol.”. Sam Altman na firmowym blogu napisał, iż w 2017 r. wspólnie z Muskiem zdecydowano, że kolejnym krokiem będzie utworzenie podmiotu nastawionego na zysk. „Elon chciał mieć udziały większościowe, początkową kontrolę nad zarządem i zostać dyrektorem generalnym. W środku tych dyskusji wstrzymał finansowanie” – czytamy w poście.

Sam Altman przekonuje, że firma nie mogła się zgodzić na komercyjne warunki miliardera. „Posiadanie absolutnej kontroli nad OpenAI przez jakąkolwiek osobę jest sprzeczne z misją” – napisał prezes OpenAI na blogu. I wskazał, że Elon Musk, nim odszedł z firmy, dążył jeszcze do jej połączenia z Teslą.

Dziś OpenAI to potentat z przychodami przekraczającymi 2 mld dol. rocznie, który przyciągnął gigantyczne inwestycje (do spółki popłynęło kilkanaście miliardów dolarów od samego Microsoftu). Obecnie firma wyceniana jest na ok. 80 mld dol.

To toksyczna relacja – tak o stosunkach obu przedsiębiorców i wiodących postaci świata technologii pisze „Wall Street Journal”. Sam Altman stoi dziś na czele firmy, która stworzyła ChatGPT i wiedzie prym w rewolucji AI. Ale nie byłoby go w tym miejscu, w którym jest, gdyby nie Elon Musk. Biznesmen, który dziś kojarzony jest z platformą X (dawny Twitter), Teslą czy SpaceX, zbudował OpenAI, a więc firmę, która wyniosła Altmana na szczyty. Wycofał się jednak z niej, nie przeczuwając gigantycznego sukcesu, który miała już wkrótce osiągnąć. Wielkie ego multimiliardera nie pozwala mu teraz spać spokojnie.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Globalne Interesy
CrowdStrike zablokował systemy Microsoft. Potężna awaria na całym świecie
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Globalne Interesy
OpenAI rozpoczyna wojnę, wprowadzając nowy model ChatGPT. Jest tańszy i szybszy
Globalne Interesy
Elon Musk zabiera swoje firmy z Kalifornii. Podał szokujący powód
Globalne Interesy
Rosyjski gigant ucieka z USA. Niedostępne oprogramowanie i zwolnienia pracowników
Globalne Interesy
Elon Musk po zamachu ogłasza gigantyczne wsparcie finansowe dla Donalda Trumpa