Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego produkcja procesorów Bajkał w Rosji zakończyła się niepowodzeniem?
- Na czym polega techniczna trudność procesu obudowywania chipów?
- Jakie metody recyklingu chipów stosuje Sbierbank i z jakimi problemami się to wiąże?
Andriej Jewdokimow, prezes firmy IT Bajkał Electronics, opowiedział gazecie Kommiersant o zakończeniu trzyletniego eksperymentu z montażem procesorów Baikal M w zakładzie Nanotech w Gusiewie w obwodzie królewieckim.
Rosjanin podkreślił, że pomimo „całkiem pozytywnych wyników”, eksperyment musiał zostać przerwany z powodu braku komponentów w Rosji. Chodzi o kryształy służące do zabezpieczenia chipu przed umieszczeniem go w obudowie.
Chipy zbyt skomplikowane dla Rosjan
Tzw. korpusowanie czy też obudowanie to ostatni etap produkcji mikroprocesora, w którym kryształ umieszczany jest w obudowie ochronnej z wyprowadzeniami zewnętrznymi do podłączenia do płytki. Obudowa chroni przed uszkodzeniami mechanicznymi, przegrzaniem i czynnikami zewnętrznymi, a także zapewnia kontakt elektryczny i termiczny z otoczeniem zewnętrznym. Z technologicznego punktu widzenia jest to operacja o wysokiej precyzji, obejmująca montaż kryształu, ultraprecyzyjne łączenie setek przewodników i uszczelnienie.
Czytaj więcej
System laserowy do zwalczania dronów, używany przez rosyjską jednostkę obrony powietrznej Koczownik, do złudzenia przypomina chiński Low Altitude L...
Według Siergieja Plastinina, prezesa firmy Nanotech, po zakończeniu eksperymentu z obudową procesora Baikal M, firma osiągnęła 74-85 proc. wartościowej produkcji. „Biorąc pod uwagę złożoność produktu, jest to bardzo godny uwagi wynik” – zauważył, dodając, że osiągnięcie 98 proc. niewybrakowanych chipów wymaga znacznie większej liczby kryształów. Aby usprawnić proces produkcji masowej, konieczne jest montowanie co najmniej 1000 mikroprocesorów miesięcznie. „W naszym przypadku mówiliśmy tylko o dziesiątkach sztuk” – wyjaśnił.
„Rosyjski rynek usług obudowywania mikroukładów ma duży potencjał. Aby go odblokować, musimy najpierw powrócić do wdrażania rosyjskich mikroukładów w sprzęcie cywilnym” – mówi Iwan Pokrowski, szef ARPE. Zaznacza, że takie plany istniały do 2022 r. (zanim Putin napadł na Ukrainę – red.), ale zostały przerwane przez sankcje.
Tym, czego nie dopowiada, jest fakt, że ponad 80 proc. potrzebnych Rosji chipów tak na potrzeby cywilne, jak i rosyjskiej zbrojeniówki, było do wojny importowanych. Sankcje ten import zatrzymały. A Rosja ma jeden zakład, który produkuje chipy.
Sbierbank wydłubywał zachodnie chipy z kart
Efekt był taki, że np. największy bank Rosji – Sbierbank w lipcu 2022 r. przyznał, że przekłada chipy z niewykorzystanych kart na nowe. Olga Maklaszina, dyrektor wykonawcza Sbierbanku wyjaśnia: „Czipy stały się rzadkością (w Rosji – red.), kosztują dużo. A nasi koledzy z centrum emisyjnego wpadli na genialny pomysł rozwiązania problemu – reimplantację mikroczipów kart bankowych. Zaczęliśmy wybierać chipy z kart nieaktywnych i wkładać je do nowych. Używamy kart, które zostały wydane po wygaśnięciu starej, ale nikt ich nie odebrał” – zapewniała menedżerka.
Cały proces został podzielony na trzy etapy. Pierwszy polega na tym, że karty są gromadzone w oddziałach banku, są pakowane w bezpieczne pakiety i transportowane do centrów emisyjnych. Tam pracownicy usuwają dane z tych kart i dostarczają je do producenta. W fabryce wybierają chipy ze starych kart i wkładają je do nowych kart. Ten swoisty recykling prowadził jednak do bardzo licznych odrzutów takich kart w Rosji i za granicą.
Do tego w 2024 r. Chiny, które mają monopol na produkcję części komponentów do montażu elektroniki, zaczęły blokować w swoich bankach rosyjskie transakcje na zakupy elektronicznych podzespołów.
Dlatego rosyjscy eksperci podkreślają, że realizacja dużych projektów wyłącznie za pośrednictwem rosyjskich producentów mikroukładów jest niemożliwa. Firmy prywatne „ledwo wiążą koniec z końcem”. Do tego rosyjskie rozwiązania są już dziś przestarzałe.
„Mówimy o procesorach, które są o kilka generacji w tyle za zachodnimi odpowiednikami i dlatego są wykorzystywane w bardzo specyficznych zastosowaniach” – zauważa Timofiej Choroszew, partner w firmie audytorskiej DRT. Wyjaśnia, że jest to produkt niszowy, poszukiwany głównie przez klientów rządowych, a mechanizmy rynkowe nie działają na tym rynku. Nie ma konkurencji, nie ma wyścigu nowych technologii. Nie ma rosyjskiej produkcji chipów.