Rosyjscy użytkownicy smartfonów z systemem operacyjnym Android mogą zostać pozbawieni usług Google – ogłosił Darius Chalitow, wiceprezes technologii informatycznych państwowego operatora komórkowego Rostelecom.
„Istnieje bardzo duże ryzyko, że usługi mogą zostać zablokowane w takiej czy innej formie” – stwierdził Chalitow w wywiadzie dla telewizji propagandowej RTVI. Chodzi o Google Drive i Gmail, a także o usługi mobilne Google, które obejmują różne znaczniki geolokalizacji, prognozy pogody, powiadomienia push i tak dalej.
Usługi Google mogą zniknąć z Rosji
Według Chalitowa Rosjanie „muszą zrozumieć”, że wszystkie zagraniczne usługi „mogą w zasadzie zniknąć, (…) jeżeli ścieżka użytkownika, aby z nich skorzystać, będzie niewygodna”. „I taka jest, niestety, rzeczywistość, w której żyjemy” – podkreślił wiceprezes Rostelecom, cytowany przez „The Moscow Times".
Czytaj więcej
Na cztery tygodnie przed wyborami prezydenckimi Departament Sprawiedliwości USA zapowiedział, że rozważa wystąpienie do sądu o podział właściciela...
Za tak zawoalowanym stwierdzeniem kryje się dokładna informacja co do tego, kto zablokuje Google w Rosji. Reżim na Kremlu dawno już o tym mówi, a teraz najwyraźniej musiały zapaść decyzje.
Chalitow przypomniał, że system operacyjny Android „nie jest rosyjski" i „niezależny technologicznie”. „Jak pokazuje praktyka ostatnich lat, na tym świecie wszystko może się zdarzyć. Dlatego, ogólnie rzecz biorąc, w razie potrzeby zarówno usługi YouTube, jak i telefony z systemem Android, mogą zamienić się, może nie w dynię, ale nasi użytkownicy mogą napotkać pewne trudności” – podsumował, siląc się na dowcip, rosyjski menadżer.
Reżim Putina od agresji na Ukrainę po kolei blokuje swoim obywatelom dostęp do zachodnich serwisów i usług internetowych. Obecnie jedynym dostępnym Rosjanom sposobem komunikacji w sieci jest rodzimy komunikator Telegram.
Kreml kłamie w sprawie Google
W lipcu tego roku Rostelecom ogłosił, że pojawiły się „problemy techniczne” z działaniem sprzętu Google w Rosji. W związku z tym państwowe przedsiębiorstwo ostrzegło przed możliwym gwałtownym spadkiem szybkości ładowania filmów w serwisie YouTube. Później Roskomnadzor (państwowy nadzór telekomunikacyjny Rosji) zaczął spowalniać YouTube. Aleksander Chinsztejn, szef komisji Dumy ds. polityki Informacyjnej, przyznał, że taka decyzja została podjęta w odpowiedzi na „naruszenie rosyjskiego ustawodawstwa”.
Po tym ministerstwo rozwoju cyfrowego Rosji poinformowało, że to Google ograniczył tworzenie nowych kont w swoich usługach dla użytkowników z Rosji. Agencja twierdziła, że firma zaprzestała wysyłania kodów do rejestracji kont na rosyjskie numery komórkowe. Rosyjskim użytkownikom usług Google zalecono utworzenie kopii zapasowych swoich danych i przejście na platformy krajowe.
To nie była jednak prawda – i to nie Amerykanie utrudniali działanie wyszukiwarki. Google zaprzeczał problemom ze sprzętem w Rosji, a także obiecał wsparcie bezpłatnych usług firmy dla Rosjan. Korporacja zauważyła, że jest świadoma problemów użytkowników w Rosji i stara się je rozwiązać. Wcześniej – przed wystąpieniem problemów – nie zgodziła się na wymagane przez reżim udostępnienie rosyjskim służbom dostępu do danych rosyjskich użytkowników.
Teraz wygląda na to, że rosyjski reżim podjął już decyzję o całkowitej blokadzie Google w Rosji.