- Jesteśmy w połowie kluczowych testów „samolotu demonstracyjnego” i już planujemy produkcję i certyfikację pierwszych maszyn komercyjnych - powiedziała Florentina Viscotchi, szefowa działu inżynierii firmy JetZero, która ma siedzibę w Long Beach w Kalifornii. W ubiegłym roku Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) zgodziła się na próbne loty demonstratora Pathfinder o rozpiętości skrzydeł wynoszącej 7 metrów, czyli 12,5 proc. pełnego rozmiaru planowanego samolotu. Nie wszystko szło jak z płatka, podczas pierwszych testów doszło do pożaru akumulatora i utraty maszyny.
Kiedy wystartuje rewolucyjny samolot?
Dyrektorzy firmy przekonują, że są na drodze do pierwszego lotu samolotu w docelowych rozmiarach do końca 2027 r., zgodnie z pierwotnymi deklaracjami firmy. – Tak, bardzo poważnie podchodzimy do tego samolotu i jesteśmy na dobrej drodze, aby go naprawdę zbudować – powiedziała Florentina Viscotchi.
Czytaj więcej
Naddźwiękowy odrzutowiec C949 ma latać z prędkością ponad 2 tys. km/h przy o połowę większym zasięgu niż Concorde i emitując o 95 proc. mniej hałas...
Maszyna pomieści około 250 osób na trójkątnym pokładzie, szerszym niż w konwencjonalnych odrzutowcach. Nowy projekt to wyzwanie dla tradycyjnej konstrukcji rurowo-skrzydłowej dominującej w podróżach lotniczych od dziesięcioleci. Konstrukcja oparta na systemie kadłub plus skrzydła ma swoje ograniczenia (choćby siły nośnej), która sprawia że w kwestii dalszego zwiększania jej efektywności inżynierowie docierają do ściany. Większą siłę nośną i oszczędności paliwa oferuje konstrukcja latającego skrzydła, nad którą pierwsze prace przeprowadzano już w 1917. Jednak latające skrzydło również ma swoje ograniczenia związane choćby ze statecznością.
Wersja wojskowa samolotu ma transportować paliwo i tankować w powietrzu myśliwce
Mieszane skrzydło to konstrukcyjny kompromis. W zaproponowanym przez JetZero rozwiązaniu kadłub płynnie przechodzi w skrzydła, oferując większą siłę nośną. Firma twierdzi, że dzięki tej konstrukcji będzie możliwe o połowę mniejsze zużycie paliwa niż w tradycyjnych odrzutowcach.
JetZero rozpoczyna budowę ogromnej fabryki
Następne trzy lata będą kluczowe dla JetZero. W ciągu kilku tygodni firma ma rozpocząć budowę fabryki na 1000-akrowym terenie, porównywalną wielkością do kompleksu Boeinga na północ od Seattle lub czterech pól golfowych
Tom O’Leary, weteran Tesli, który jest dyrektorem generalnym start-upu, stara się o pozyskanie partnerów branżowych i funduszy inwestycyjnych. Opisał swoją wizję na rok 2028: samolot w powietrzu i fabryka na ziemi nabierająca kształtu. —To rzeczy, które się wydarzą — powiedział w rozmowie z Bloombergiem.
Czytaj więcej
Pathfinder 1 to testowany właśnie elektryczny sterowiec, który ma zapoczątkować nową erę w lotnictwie. Stworzyła go firma współzałożyciela Google’a...
Firma uzyskała już wstępne zamówienia od Delta Air Lines Inc., United Airlines Holdings Inc. — i dotację w wysokości 235 milionów dolarów od Sił Powietrznych USA (powstanie też wersja wojskowa, np. powietrzny tankowiec). Firma chce przyspieszyć prace i skorzystać na tym, że Boeing i Airbus zmagają się z rekordowymi zaległościami w zamówieniach i nie planują wprowadzania żadnych nowych projektów przed połową lub końcem lat 30. XXI wieku. Samolot JetZero ma rozpocząć komercyjne loty do 2030 roku. Niedawno firma zawarła umowę z amerykańskim koncernem RTX na dostawę silników.
Potrzebne miliardy na rozwój
Ale wprowadzenie takiego projektu na rynek jest trudnym zadaniem, biorąc pod uwagę miliardy potrzebne do uruchomienia produkcji i łańcucha dostaw oraz opóźnienia, z jakimi borykają się od dawna Boeinga czy Gulfstream w uzyskaniu certyfikacji od Federalnej Administracji Lotnictwa.
Lotnictwo jest pełne firm, które próbowały naruszyć duopol producentów dużych samolotów pasażerskich. Ostatnio próbował to zrobić kanadyjski producent maszyn głównie dla podróżujących biznesmenów Bombardier z większym samolotom z serii C, ale otarł się o bankructwo i musiał sprzedać pakiet kontrolny Airbusowi za symbolicznego dolara.
- Nie mówimy, że to bułka z masłem, ale mamy ludzi, którzy już to robili – powiedziała Bethany David, była dyrektorka Gulfstream, która jest teraz szefową systemów i certyfikacji JetZero.