Robotaxi Tesli ruszy 22 czerwca, na początek w Austin, gdzie pojawi się 10-20 pojazdów Tesli, ale jak pilotaż się powiedzie, szybko mają być ich tysiące, także w innych miastach jak Los Angeles czy San Francisco (te dwa wymienia się w kontekście jeszcze tego roku).

Start robotaxi Tesli: na początek Austin. Kiedy Cybercab?

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom pierwsze robotaxi nie będą obejmować Cybercaba, pojazdu specjalnie zaprojektowanego do jazy autonomicznej, pozbawionego kierownicy i pedałów, którego produkcja ma ruszyć dopiero w 2027 roku. Na ulice wyjadą pojazdy na bazie modelu Y zaopatrzone w najnowszą wersję technologii autonomicznego prowadzenia samochodu (FSD) i z „geofence”, czyli ograniczeniem obszaru, na którym mogą działać.

Na początku pracownicy Tesli będą zdalnie monitorować działanie takich samochodów. Docelowo w ramach śmiałej wizji Muska większość maszyn będzie należeć do prywatnych właścicieli i dla ich zarabiać, obsługując kursy, gdy np. będą pracować w biurze. To ma być coś w rodzaju „skrzyżowania Ubera z Airbnb".

Model Y

Model Y

Foto: mat. prasowe

Elon Musk już od wielu lat zapowiadał rychły start usług robotaxi i przekonywał, że jego autonomiczne pojazdy zmienią świat. – Nie widzę obecnie nikogo, kto mógłby konkurować z Teslą – powiedział Musk podczas kwietniowej rozmowy z inwestorami, wyjaśniając, dlaczego wierzy, że jego usługa robotaxi odniesie sukces. – Z tego co wiem, Tesla będzie miała 99 proc. udziału w rynku albo coś równie absurdalnego – przekonywał. Wcześniej zapowiadał, mając na myśli Teslę, „największy wzrost wartości aktywów w historii ludzkości”.

Rywale wyprzedzili Teslę. Kto się liczy na rynku robotaxi?

To bardzo ryzykowne stwierdzenia. Robotaxi konkurencji jeżdżą już komercyjnie w USA i Chinach, a w wielu innych państwach, w tym w Europie prowadzone są testy. Głównym rywalem Tesli będzie Waymo, siostrzana spółka Google, która rozpoczęła usługi w 2020 roku i obecnie jej 2 tys. samochodów oferuje już 250 tys. płatnych przejazdów tygodniowo w czterech miastach USA – San Francisco, Los Angeles, Phoenix i właśnie Austin, gdzie planuje wystartować Elon Musk. Waymo rozwija się bardzo szybko – w pół roku liczba przejazdów wzrosła o połowę w ciągu ostatniego pół roku.

Czytaj więcej

W Los Angeles protestujący niszczą autonomiczne taksówki. Czym są pojazdy Waymo?

Start Tesli w Austin nie jest przypadkowy, tu znajduje się główna siedziba koncernu i zakład produkcyjny. Z pewnością miliarderowi trudno byłoby pogodzić się więc z przegraną rywalizacji, a w mieście działają już – oprócz Waymo, które współpracuje tu z Uberem – także Zoox, ADMT czy start-up Avride. I wciąż rozszerzają skalę usług.

Autonomiczne auta: technologia Tesli pod lupą

W przeciwieństwie do Waymo technologia autonomicznej jazdy Tesli, znana jako „pełna autonomia” (FSD), wykorzystuje wyłącznie kamery – bez radaru i bez laserów (LiDAR), które służą do wykrywania przeszkód. Elon Musk kpił nawet z używania LiDAR-u, pisząc w marcu na X: „Ludzie nie strzelają laserami z oczu, by prowadzić samochód. Po prostu wypróbuj autonomiczną jazdę Tesli, która używa tylko kamer i AI – wtedy zrozumiesz.” Nazwał LiDAR „drogimi, niepotrzebnymi czujnikami” i „cholernie głupim”. Jego brak daje Tesli przewagę kosztową nad rywalami, ale wielu ekspertów uważa, że ta technologia lepiej wykrywa przeszkody – w tym ludzi – na drodze.

Jak podaje CNN, amerykańska Narodowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego prowadzi już kilka dochodzeń dotyczących bezpieczeństwa FSD, w tym w sprawie śmiertelnego wypadku, w którym samochód z włączoną funkcją potrącił pieszego. Zawiódł z powodu oślepiającego słońca, mgły lub unoszącego się pyłu.

Ale i pojazdy nawet zaopatrzone w LiDAR nie są w pełni niezawodne. Zdarza się, że źle rozpoznają bramy czy rozwieszone łańcuchy, a powodem dla którego nie pojawiły się w miastach na północy USA są problemy z radzeniem sobie z jazdą po śniegu czy po zlodowaconej drodze.

Czy robotaxi się opłaca?

Robotaxi mogą jeździć bez ograniczeń czasowych jak to jest w przypadku pojazdów kierowanych przez ludzi. Auta prowadzi sztuczna inteligencja, przejazd zamawia się za pomocą aplikacji, a gdy przyjeżdża wystarczy smartfonem odblokować drzwi i wsiąść. Opłata jest automatycznie ściągana z karty.

Czytaj więcej

Cybercab i Robovan. Elon Musk ogłasza rewolucję w transporcie

Wizja ta skusiła wielu producentów aut i start-upy. Liczba zainteresowanych firm szybko się jednak wykruszyła z powodów, które musi brać pod uwagę Tesla. To oprócz – wciąż jeszcze braku niezawodności – gigantyczne koszty rozwojowe. General Motors porzucił plany podobnej usługi (projekt Cruise), mimo wydania miliardów dolarów, tłumacząc to „ogromnymi zasobami potrzebnymi do rozwoju” i „coraz bardziej konkurencyjnym rynkiem robotaxi”. Wiodące we wprowadzaniu takich usług w USA Waymo, tylko w ubiegłym roku odnotowało 4,1 mld dol. straty.

– Wyzwanie jest mniej technologiczne, a bardziej ekonomiczne – powiedział CNN Bryant Walker Smith, badacz z Center for Internet and Society przy Stanford Law School, specjalizujący się w pojazdach autonomicznych. – Jeśli firma musi płacić inżynierom, mechanikom i zdalnym operatorom wsparcia, a jednocześnie konkurować z kierowcami Ubera, którzy mogą zarabiać mniej niż minimalna płaca, utrzymując swoje stare samochody, to bardzo trudne zadanie.

Dla Muska sukces w Austin to kluczowa sprawa. Mógłby odwrócić dramatyczny spadek cen akcji Tesli (od grudnia spadły o 30 proc.), która ucierpiała na zaangażowaniu multimiliardera w politykę i działania DOGE, zespołu ds. cięć wydatków w administracji. Zdenerwowani ludzie zaczęli nawet popalać auta Tesli na ulicach USA i w Europie. Co ciekawe, podczas zamieszek w Los Angeles ofiarą protestujących padło też kilka aut Waymo, bo robotaxi są postrzegane jako odbierające pracę taksówkarzom, którymi bardzo często są imigranci. To kolejne zagrożenie dla autonomicznych taksówek Tesli.