Uber oraz Zipline ogłosiły długoterminowe partnerstwo, którego celem jest udostępnienie autonomicznych dostaw milionom Amerykanów oraz osiągnięcie miliona doręczeń dziennie do końca 2029 r. Uber zdecydował się również na strategiczną inwestycję kapitałową w Zipline, co pokazuje, że platforma traktuje drony jako docelowy element swojej sieci logistycznej. A dostawy mają wyraźnie przyspieszyć.
Jedzenie przyleci w kilka minut
Wdrożenie nie wystartuje od zera. Uber planuje zintegrować istniejącą infrastrukturę Zipline bezpośrednio z aplikacją Uber Eats, a w ciągu najbliższych kilku lat rozszerzyć zasięg na dziesiątki kolejnych miast w Stanach Zjednoczonych.
Dla konsumentów głównym atutem pozostaje czas. Zipline deklaruje, że technologia pozwala na dostarczenie przesyłki w 5–10 minut. Obecnie średni czas od kliknięcia zamówienia do doręczenia w USA wynosi około 18 minut, choć wybrane realizacje zamykają się w pięciu minutach. Taka szybkość może okazać się szczególnie istotna przy dostawach gorących dań, pilnych zakupów spożywczych, leków czy produktów potrzebnych w gospodarstwie domowym.
Początkowo usługa wystartuje na rynkach, gdzie Zipline ma już infrastrukturę – m.in. w Dallas i Houston w Teksasie. Wraz z budową kolejnych stacji dostęp do dostaw dronami mają zyskać użytkownicy kolejnych metropolii.
Czytaj więcej
Trwają prace nad bezzałogowcami inspirowanymi drapieżnymi ptakami. Eksperci mówią, że to nie przypadek, bo takie nowatorskie drony sprawdzą się w m...
W Teksasie Zipline rozwinęło już rozległą sieć dostaw konsumenckich. Miejscowi klienci mogą zamawiać produkty od ponad 100 marek, w tym Walmartu, Chipotle, Little Caesars oraz wielu lokalnych lokali gastronomicznych. Spółka świadczy usługi komercyjne także w stanach Ohio i Arkansas, równolegle kontynuując międzynarodowe operacje.
Na początku sierpnia Zipline uruchomiło we współpracy z Cleveland Clinic program określany jako pierwszy w USA długoterminowy projekt dostaw leków na receptę za pomocą dronów. Pokazuje to, jak technologia przechodzi z fazy pilotażów do regularnych operacji komercyjnych.
Uber buduje logistykę złożoną z ludzi, robotów i dronów
Partnerstwo wpisuje się w szerszą strategię logistyczną Ubera. Zamiast opierać się na jednym środku transportu, spółka buduje model hybrydowy, łączący kurierów, roboty chodnikowe oraz autonomiczne drony. W zależności od dystansu, natężenia ruchu drogowego, warunków pogodowych i charakteru przesyłki algorytmy platformy mają dobierać najbardziej optymalny wariant doręczenia.
– Zipline stworzyło imponującą technologię, a Uber każdego dnia łączy miliony ludzi z lokalnymi przedsiębiorcami – wskazuje Dara Khosrowshahi, szef Ubera. – Wspólnie kształtujemy przyszłość dostaw, tworząc szybszy i bardziej zrównoważony sposób zaopatrywania w niezbędne produkty.
Jeszcze bardziej zdecydowanie wypowiada się Keller Rinaudo Cliffton, CEO i współzałożyciel Zipline. – Teleportacja przestała być domeną science fiction – staje się elementem codzienności – przekonuje, podkreślając, że drony mogą trwale przekształcić dostęp konsumentów do żywności i dóbr codziennego użytku.
Ambicje obu firm opierają się na doświadczeniu operacyjnym Zipline. Firma prowadzi jedną z największych na świecie komercyjnych sieci dronowych, działającą na czterech kontynentach. Jej bezzałogowce startują średnio co 20 sekund i zaopatrują już ponad 5000 szpitali i placówek medycznych. Dotychczas bezzałogowce Zipline wykonały ponad 2,5 mln komercyjnych dostaw. Segment komercyjno-konsumencki jest obecnie najszybciej rosnącą gałęzią biznesu firmy – ponad 70 proc. dziennego wolumenu zamówień generowanych jest już w operacjach na terenie USA.
Czytaj więcej
Inżynierowie z Uniwersytetu Xidian zaprezentowali system, który może zmienić reguły gry w nowoczesnych konfliktach zbrojnych. Dzięki precyzyjnym wi...
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów systemu Zipline jest sposób dostarczania przesyłek. Główny dron porusza się na wysokości około 90–100 metrów, a następnie opuszcza na cienkiej lince niewielką kapsułę dostawczą, nazywaną przez firmę droidem.
Kapsuła może precyzyjnie trafić na podjazd, patio lub wyznaczony punkt o średnicy zaledwie kilkudziesięciu centymetrów. Takie rozwiązanie pozwala uniknąć lądowania dużego drona, ograniczając związane z tym problemy z hałasem i bezpieczeństwem.
Uber wchodzi w wyścig dronów
Moment ogłoszenia sojuszu zbiega się z wyraźnym przyspieszeniem w całej branży. Uber i Zipline będą musiały konkurować m.in. z Alphabet Wing, współpracującym z DoorDash i Walmartem w Teksasie, oraz Amazon Prime Air, który prowadzi operacje w Teksasie i Arizonie. Na rynku działa również Flytrex, koncentrujący się na dostawach jedzenia na przedmieściach. Na rynku działa również chiński Meituan, który zrealizował już setki tysięcy dostaw dronowych w gęsto zabudowanych częściach Shenzhen i Szanghaju.
Rozwój rynku w USA ułatwiają także zmiany regulacyjne. FAA pracuje nad przepisami, które mają umożliwić rutynowe operacje BVLOS, czyli loty poza zasięgiem wzroku operatora. Jednocześnie agencja zaczęła już wydawać konkretne zgody, np. w lipcu zezwoliła w rejonie Dallas firmom Zipline i Wing na komercyjne dostawy z wykorzystaniem systemów zarządzania ruchem dronów. Największym wyzwaniem pozostaje jednak osiągnięcie skali. Milion doręczeń dziennie do 2029 r. oznaczałby konieczność stworzenia ogromnej infrastruktury, sprawnej organizacji ruchu powietrznego oraz niezawodnego systemu obsługi tysięcy lotów.
Czytaj więcej
Reakto, który opracował system szybkiego reagowania do ochrony obiektów z wykorzystaniem bezzałogowców, myśli o kosmosie, rolnikach, międzynarodowe...
W Polsce komercyjne dostawy konsumenckie znajdują się w fazie pojedynczych testów i programów pilotażowych. Przykładem jest pilotaż dostaw jedzenia prowadzony przez Pyszne.pl we współpracy z Farada Group. Barierą pozostają m.in. wymogi bezpieczeństwa dotyczące lotów nad gęstą zabudową oraz europejskie i krajowe regulacje dotyczące operacji bezzałogowców. Ale dronowa rewolucja w dostawach wkrótce również dotrze nad Wisłę.