Boom na rynku gier. To będzie rekordowy rok

Gracze wykorzystują już wirtualną rzeczywistość. Na zdjęciu: Tokyo Game Show we wrzesniu tego roku
James Whitlow Delano/Bloomberg

Wysyp topowych premier w ostatnich miesiącach sprawia, że fani coraz więcej wydają na ulubione tytuły. Globalna wartość sprzedaży rośnie aż o 40 proc. w skali roku. Korzystają polskie firmy.

„Red Dead Redemption 2”, „God of War”, „Call of Duty”, „Far Cry 5”, „Assassin’s Creed Odyssey” to tylko część hitów, które napędzają w tym roku rynek gier do rekordowych rozmiarów. Według danych NPD Group w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2018 r. branża miała 19,5 mld dol. przychodów ze sprzedaży (wzrost o 40 proc.). Analitycy tej firmy badawczej podkreślają, że poziom wydatków fanów również na urządzenia do gier – komputery, konsole – jest najwyższy od siedmiu lat i w I półroczu wzrósł o 21 proc., do 1,7 mld dol. Kołem zamachowym w tym wypadku okazały się Nintendo i Xbox One od Microsoftu. Mat Piscatella, analityk z NPD, nie ma wątpliwości, że II połowa roku przyniesie co najmniej równie potężne zwyżki.

Rozrywkowe żniwa

Żniwa dla firm z branży gier dotyczą również Polski. Z danych Newzoo wynika, że w br. wydamy na nie ponad 0,5 mld dol., co plasuje nas na 24. miejscu w globalnym rankingu. Światowe wydatki na taką formę rozrywki Newzoo prognozuje jednak zdecydowanie wyżej niż NPD – na ok. 135 mld dol. (różnice wynikają z innej metodologii). Ale mimo to analitycy tej firmy są mniej optymistyczni, bo według nich dynamika wzrostu popytu w br. sięgnie 11 proc.

Wśród graczy szczególnie popularne są tytuły AAA (produkcje z największym budżetem). Według najnowszych danych opublikowanych przez NPD hitami sprzedaży we wrześniu na konsole byli właśnie przedstawiciele tego segmentu: „NBA 2K19”, „Marvel’s Spider-Man” oraz „Assassin’s Creed Odyssey”. Ubisoft, wydawca tej ostatniej gry, w I półroczu miał 767 mln euro przychodu. A to wynik o 60 proc. lepszy niż rok temu. Motorem jest „Assassin’s Creed” (gra zanotowała dwucyfrowy wzrost przychodu względem ubiegłorocznej edycji).

Powody do zadowolenia może mieć też Sony. Producent konsoli PlayStation w tym roku wypuścił na rynek tytuły na wyłączność dla tej platformy, które sprzedają się jak świeże bułeczki. Przykładem może być „Marvel’s Spider-Man”, który we wrześniu był najlepiej sprzedającą się grą na świecie, choć za konkurencję miał choćby „FIFĘ 19” czy „Shadow of the Tomb Raider”. Choć japoński koncern nie podaje szczegółów, to wiadomo, że była to największa premiera pod względem zysków tytułu dedykowanego jego platformie PS4 w historii.

CZYTAJ TAKŻE: Rodzime gry wchodzą w nisze

Ale to nie koniec rekordów. Wspomniany wcześniej „NBA 2K19” wskoczył do dziesiątki najlepiej sprzedających się gier 2018 r. i wypracował najwięcej przychodów w historii spośród gier sportowych. Co ciekawe, wśród dotychczas najlepiej sprzedających się gier na PS4 i Xbox One nieustannie króluje jednak „GTA 5”. To fenomen w branży. Gra Rockstar Games miała premierę już ponad pięć lat temu. Nic dziwnego, że trafiła do Księgi rekordów Guinnessa aż w siedmiu kategoriach. Jest m.in. najdroższym w historii (koszty marketingu i produkcji sięgnęły 265 mln) i najlepiej sprzedającym się tytułem w całym show-biznesie. W kwietniu br. podano, że przychody ze sprzedaży przekroczyły 6 mld dol. Lidera próbuje dogonić inna gra Rockstar – „Red Dead Redemtion 2”. Pojawiła się z końcem października i przyniosła w premierowy weekend 725 mln dol. przychodu. To „weekendowy” rekord („GTA” debiutowało we wtorek).

Na horyzoncie czają się już kolejne duże premiery, w tym maszynka do robienia pieniędzy od Electronic Arts (EA), czyli „Battlefield V”. Kolejna odsłona najpopularniejszej serii gier wojennych zadebiutuje już 20 listopada.

Polacy szykują hity

Na boom chcą się też załapać polskie firmy. Choć działają głównie w niszach, to mamy studia, które są rozpoznawalne na świecie, jak CD Projekt czy Techland. – Nasi producenci od lat nie muszą już udowadniać, że są w stanie tworzyć gry AAA, po prostu je tworzą. Mamy tego przykłady choćby w postaci „Wiedźmina”, „Dying Light” czy „Bulletstorm”. Jest kilka studiów przygotowanych organizacyjnie i finansowo, by tym produkcjom podołać – zapewnia Sebastian Wojciechowski, szef People Can Fly.

CZYTAJ TAKŻE: Kowboje od twórców gry „GTA” biją rekord wszechczasów

Studio w swojej warszawskiej centrali pracuje nad wysokobudżetowym tytułem z kategorii tzw. strzelanek dla Square-Enix (wcześniej produkowało dla takich tuzów, jak Epic Games czy EA). Udane debiuty w br. zanotowały już takie tytuły, jak „Frostpunk” od 11 bit studios oraz „World War 3” od The Farm 51. Ale rodzimych hitów na dużą skalę zabrakło. Eksperci twierdzą, że deweloperzy pracowali nad swoimi flagowymi produkcjami. – Będzie o nich głośno w kolejnych latach. Produkcje AAA to gigantyczne projekty, które trwają kilka lat, stąd w br. wiele się nie działo – wyjaśnia Wojciechowski.

To tworzy przestrzeń dla mniejszych firm. A tych nie brakuje. Tylko w środę premierę miało aż pięć polskich niszowych tytułów.

Loot boxy i hazard

Mimo żniw game developerzy na całym świecie szukają dodatkowych źródeł zysku i sięgają po tzw. loot boxy To różnego rodzaju płatne akcesoria i karty, które można kupować wewnątrz gry. I intratny biznes. Według NPD tylko we wrześniu popyt na takie „dodatki” wzrósł rok do roku aż o 43 proc. Na świecie fani cyfrowej rozrywki wydali na nie 323 mln dol. W ciągu trzech kwartałów br. do producentów gier z tego tytułu popłynęło 2,6 mld dol. (wzrost o 35 proc.).

CZYTAJ TAKŻE: Czy rząd zakaże gry „FIFA” za hazard?

Problem w tym, że część tych dodatków kupowana jest w formie loterii. Dlatego kancelaria prawna Transtica z Krakowa złożyła pierwsze w Polsce doniesienie na Electronics Arts i jej grę „FIFA” ws. łamania ustawy hazardowej przez grę wideo. Sprawą zajmuje się Ministerstwo Finansów i Służba Celna.

Opinia

Robert Łapiński, wydawca magazynu „Pixel” i organizator festiwalu gier Pixel Heaven

Jesienny boom w światowej branży gier jest imponujący. Składa się na to m.in. optymalnie zbudowana baza klientów nowej generacji konsol i wysyp udanych tytułów AAA. Patrząc na sytuację z polskiej perspektywy dużych produkcji, akurat w bieżącym okresie nasi deweloperzy nie mają się czym pochwalić. Co nie znaczy, że nie było tytułów, które odniosły sukcesy, jak choćby „Frostpunk” i „World War 3”. Nie są to tytuły o budżetach liczonych w dziesiątkach milionów dolarów, ale możemy spodziewać się takich tytułów. Przykładem jest oczywiście „Cyberpunk 2077”

Mogą Ci się również spodobać

Pracownicy Amazona słyszą więcej niż myślisz

Pracownicy Amazona odsłuchują polecenia wydawane przez klientów coraz popularniejszym wirtualnym asystentom. Nie tylko Amazon ...

Ugotujesz obiad z Vaderem, BB-8 lub R2-D2

W sprzedaży pojawiła się nie lada gratka dla fanów „Gwiezdnych wojen”, którzy lubią spędzać ...

Satelity znajdują nawet przeciekające rury

Sektor kosmiczny to gwarantowany zwrot. Za każdą zainwestowaną złotówkę zarobimy 6–7 zł – zapewnia ...

Rosyjski atak na firmę, od której zaczął się impeachment Trumpa

Rosyjski wywiad wojskowy GRU przeprowadził atak phishingowy na ukraińską spółkę Burisma Holdings – wynika ...

Cyberprzestępcy sięgają po sztuczną inteligencję

Chmura, media społecznościowe oraz domowe urządzenia działające online to główne cele hakerów w 2019 ...

Oszuści atakują SMS-ami klientów Rossmanna i Biedronki

Wysyłają SMS-y z informacją o wygraniu cennej nagrody i podają się za popularne sieci ...